Strona 4 z 7

PostNapisane: Pt lut 03, 2006 7:37 pm
przez lis
W "Donald Ducku" były czasem naklejki, w "Mickey Mouse: Dwutygodnik" - plakaty (na dwóch środkowych stronach czasopisma, z tyłu zazwyczaj były komiksy).

PostNapisane: Pt lut 03, 2006 7:38 pm
przez Hyzio
lis napisał(a):
Kurczak napisał(a):Ja mam tylko 11 lat, czyli wiek jak to określił lis "do końca podstawówki", a nie kupuję kaczora dla dodatków...

Oczywiście generalizowałem. Zdarzają się chlubne wyjątki, takie jak Twój, tym nie mniej są to tylko wyjątki. I znów napiszę: "niestety".
Ja Też, jestem takim wyjątkiem. Interesuje mnie tylko to co jest w środku (komiksy, inne działy tylko troszkę) (nie wiem czemu KD tak stawia na zabawki). :sad:

Mnie sie gadŻety niektóre podobają najgorsze Że często się rozwalają i połowę z nich mam troche wiecie co? 8)
Taki jeden kolesik który zbiera kd to jak go widziałem to komiksy czytał tylko czasem i niezadokładnie widziałem go z tym kd w którym były MegaKulary . Strasznie się nimi chwalił a komiks to tylko mi dał poczytać (Bo tylko Ja chciałem :evil: ) .

PostNapisane: Pt lut 03, 2006 7:58 pm
przez Pahan
Myślę że rodzice którzy kupują dziecku (małemu) KD dla gadżetu, są główną przyczyną ich późniejszego "gadżetofaństwa". Gadżetofani to zazwyczaj dzieci od 6-9 lat, które dostają co tydzień od rodziców zabawkę z dołączoną gazetą. Zazwycaj idzie ona (gazeta) w kąt lub do kosza. Gdyby rodzice skupiali więcej uwagi co zrobi jego dziecko z gazetą (zachęcali do czytania) to problem byłby mniejszy. Moi rodzice zaczęli kupować mi KD w 1997 gdy miałem 5 lat. Robili to w celu doskonalenia mojej umiejętności czytania (ładnie powiedziane) oraz faktu że byłem fanem kreskówek z Donaldem :D Musze przyznać że dzięki Kaczorowi oraz małej pomocy niektórych członków mojej rodziny (babcia, ciocia, rodzice) :wink: w zerówce umiałem płynnie czytać teksty 8)
Aby gadżetofaństwo sie skończyło, KD musiałby przedewszyskim zaprzestać dołaczania bubli, zaślepieni rodzice przeczytali ten post.
PS. Do dzis pamiętam jakie robiły przedszkolanki gały, jak zamiast składać litery mówiłem całe zdanie :D

PostNapisane: Pt lut 03, 2006 8:51 pm
przez Arcer
Pahan napisał(a):Moi rodzice zaczęli kupować mi KD w 1997 gdy miałem 5 lat. Robili to w celu doskonalenia mojej umiejętności czytania (ładnie powiedziane) oraz faktu że byłem fanem kreskówek z Donaldem Musze przyznać że dzięki Kaczorowi oraz małej pomocy niektórych członków mojej rodziny (babcia, ciocia, rodzice) w zerówce umiałem płynnie czytać teksty (...)
PS. Do dzis pamiętam jakie robiły przedszkolanki gały, jak zamiast składać litery mówiłem całe zdanie

Ja nauczyłem się czytać w wieku 4 lat, co prawda w wiekszym mieście to żadna nowina, ale u mnie w miejscowości wiele osób jeszcze w 2-3 kalsie podstawówki nie potrafiło czytać w ogóle (do dziś niewiele się u nich poprawiło :-)). Pierwszą poważną lekturą była "Łączka Telezajączka" z telegazety. KD zacząłem kupować dopiero dwa lata później, a już po pół roku czytałem komiksy w klasie (w zerówce) dla całej grupy dzieciaków (w moim wieku :-P).

Pahan napisał(a):Aby gadżetofaństwo sie skończyło, KD musiałby przedewszyskim zaprzestać dołaczania bubli, zaślepieni rodzice przeczytali ten post.

Fakt, że raczej nikt z wydawnictwa się tym nie przejmuje. Ale tak chciałbym, żeby wydawano chociaż dwie wersje KD: z bublem i bez... Mieliby jakiś obraz tego, czy gadżet jest potrzebny.
Aha, czy ktoś z was pamięta ankietę z KD z numeru bodaj 9/1996 (była dołączona zwykła kartka A4 z pytaniami)?

PostNapisane: So lut 04, 2006 9:03 am
przez Fergus
Właśnie mogliby zrobić dwie wersje KD, jedną bez dodatku drugą z dodatkiem, przecież w wielu gazetach tak jest, może nie dla dzieci ale jest (np. Tina), cena jest wtedy promocyjna.
Tak jak napisał Arcer mieliby obraz sytuacji, gdyby brak bubla* nie schodził to wtedy mogliby zaprzestać wydawania gazety bez gadżetu, lub chociaż produkować ją w mniejszym nakładzie.

*-KD bez dodatku

PostNapisane: So lut 04, 2006 10:16 am
przez Pahan
Ja nauczyłem się czytać w wieku 4 lat, co prawda w wiekszym mieście to żadna nowina, ale u mnie w miejscowości wiele osób jeszcze w 2-3 kalsie podstawówki nie potrafiło czytać w ogóle (do dziś niewiele się u nich poprawiło :-)). Pierwszą poważną lekturą była "Łączka Telezajączka" z telegazety. KD zacząłem kupować dopiero dwa lata później, a już po pół roku czytałem komiksy w klasie (w zerówce) dla całej grupy dzieciaków (w moim wieku :-P).


hehe ja prawdopodobnie byłem jedynym dzieckiem w moim przedszkolu które potrafiło czytać :lol: Tak jak mówisz u niektórych z mojej klasy (prztrawało 5 osób z przedszkola do I gimnazjum) też niewiele się zmieniło. :wink:

PostNapisane: So lut 04, 2006 1:39 pm
przez Młody Skaut
Najlepszym pomysłem byłoby wyrzucenie tych plastikowych bubli i zastąpienie ich papierowymi gadżetami (np. gry planszowe, akcje przedsiębiorstw Kaczogrodzkich itd.) połączone ze zmianą wizerunku pisma. Mniej krzykliwa okładaka etc.

PostNapisane: So lut 04, 2006 4:14 pm
przez esio
Zostawmy okładkę, ważne żeby były lepsze komiksy. Byłoby świetnie, gdyby do KD dodawano właśnie gadżety kartonowe czy plakaty, no ale raczej nie ma na to szans. Takie dwie wersje KD też byłyby rewelacyjne, chociaż czasami (np. przy droższych numerach z radyjkiem)

PostNapisane: So lut 04, 2006 6:38 pm
przez Pahan
Zgadzam się że to niemożliwe. W końcu jak szanujący "bublofan" pojmie do czego służy ta kartonowa plansza do gry, bo o przeczytanie instrukcji to raczej bym takiego nie podejrzewał :x

PostNapisane: N lut 05, 2006 2:25 pm
przez Młody Skaut
Bez gadżetów liczba kupujcych pismo drastycznie by się zmniejszyła i prawodpodobnie przestałoby się ukazywać. Nie pomogłyby nawet lepsze komiksy.

PostNapisane: N lut 05, 2006 3:11 pm
przez esio
A wogóle najlepiej było, jak kiedyś do KD dodawali... komiksy (np. te w japońskim stylu czy trójwymiarowe).

PostNapisane: N lut 05, 2006 3:39 pm
przez Pahan
Ten japoński i jeden 3D jeszcze mam, ale drugi 3D (ten pierwszy) gdzieś mi zginął :wink:

Z drugiej strony mogli by wydrukowac trójwymiarowe komiksy w wersji normalnej, w piśmie. W końcu to o jedne komiks Vicara albo Marco Roty więcej. Jednak patrząc na wszystkie europejskie wydania tych dwóch historyjek w Inducks'ie, to wszędzie były wydane tak jak w polsce.

PostNapisane: N lut 19, 2006 2:26 pm
przez Hyzio
JA w małym bardzo wieku nie umialem czytać ani trochę ale pozniej to tak facetki wyubaszały oczy ze trodno o lepszego czytającego :shock:

PostNapisane: N lut 19, 2006 3:06 pm
przez Fergus
Czy ktoś mógłby mi powiedzieć o co chodziło w tym mangowym komiksie, albo zeskanować jedną stronę i przesłać na e-maila??

PostNapisane: N lut 19, 2006 3:13 pm
przez Hyzio
jakim mangowym komiksie