William & Noel Van Horn

Dyskutujemy głównie o rysownikach komiksów, ale nie zapominamy o innych Wielkich pracujących dla Wytwórni Disneya z Wujkiem Waltem na czele.

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez Maciek! » Cz sie 23, 2012 5:55 pm

Oj, tak! Mi w paru ostatnich komiksach Rosy też rzuciło mi się to w oczy bo Donald [jak w "Letter from Home"] albo spędza całą historię prezentując IQ pięciolatka albo [jak w "The (...) minus four Caballeros"] spędził całą historię robiąc za worek treningowy losu (czyt. co kadr albo coś go
atakuje albo dusi albo gniecie większość czasu bez jakiejkolwiek prowokacji ze strony Donalda)

Nie mówię, że obecność (czy egzystencja) Kwacjana w jakiś sposób szkodzi Sknerusowi... poprostu sam w sobie no jakoś nigdy jakoś nie trafił mi w gusta ;) W sumie chciałbym zobaczyć tę postać wykorzystaną przez jakiegoś innego autora niż Van Horn (tak z ciekawości jakby to wyszło)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez rysownik » Cz sie 23, 2012 6:06 pm

Tak, zdecydowanie słuszne jest zwrócenie uwagi na sposób przedstawiania bohaterów u obu panów. Jakkolwiek nadal uważam, że upodobanie do specyfiki scenariuszy Williama jest kwestią głównie gustu, to nie sposób odmówić mu zmysłu obserwacji charakterystycznej dla twórców starej szkoły. Rosa generalnie hiperbolizuje charaktery, jak gdyby bał się wyjść poza pewne ustalone przez siebie granice, co czyni postacie mniej naturalnymi. Van Horn pozwala im na bardziej ludzkie zachowanie. Problem jest oczywiście szerszy. Wystarczy rzucić okiem na historyjki publikowane ostatnio w KD - naprawdę rzadko zdarza się, żeby scenarzysta zrozumiał naturę kaczych postaci, a co dopiero zachował odpowiednie "proporcje" w relacjach między nimi.

Maciek! napisał(a):W sumie chciałbym zobaczyć tę postać wykorzystaną przez jakiegoś innego autora niż Van Horn (tak z ciekawości jakby to wyszło)


Pomyślałam o tym samym. :wink: Być może ktoś inny spożytkowałby potencjał tego bohatera w sposób, który bardziej przypadłby mi do gustu.
Avatar użytkownika
rysownik
 
Posty: 437
Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:28 pm
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Agata
GG: 0

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez lis » Cz sie 23, 2012 7:49 pm

Wypraszam sobie, moje upodobania z pewnością nie są kwestią gustu! ;)

Poza tym... co chodzi z tym nierozumieniem "charakteru kaczych postaci" przez scenarzystów? Gdzie? Kiedy? Chyba ostatnio moja fanbojska czujność nieco osłabła, bo ani razu podczas lektury KD nie zdarzyło mi się krzyknąć "Och, kaman, przecież ta postać nigdy by się tak nie zachowała!"
Przy okazji: czy uważasz, że te postacie zostały już ostatecznie zdefiniowane? Przez kogo? Barksa? Taliaferro? Czy scenarzysta nie może sobie pozwolić na pewną elastyczność w operowaniu nimi? Czy każda disnejowska opowieść komiksowa musi być wtłoczona w sztywne ramy określane przez charakter postaci? Jak rozumiem, nie mówimy tu o jakichś gwałtownych woltach (gdyby Fantomen okazał się muzułmańskim terrorystą, pewnie też bym się żachnął), a jedynie delikatnych zmianach, których taki ignorant jak ja nawet nie zauważy.
Avatar użytkownika
lis
administrator
 
Posty: 1137
Dołączył(a): So lis 20, 2004 8:03 pm
Lokalizacja: Kielce
Imię: Mateusz
GG: 3889388

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez Maciek! » Cz sie 23, 2012 8:25 pm

Mi by wystarczyło zobaczyć Sknerusa co rzuca jakiemuś kloszardowi monetę (bez wyjaśnienia/uzasadnienia w historyjce) by resztę tygodnia spędzić "Co-do-do-do-d-do...??? Ale... :shock: :shock: :shock: " ;)
Ja KD ostratnio nieczytałem od dawna (tylko na Gigantach jadę) także nie pamiętam jakichś przykładów "offcharacter'skiego" zachowania [może jeden komiks gdzie Diodak był agresywniejszy niż powinien], choć powołując się na to co apropo Rosy mówiła Rysownik chyba mógłbym sobie przypomnieć jakieś momenty gdzie postać była nie tyle "nie wierna" swojej osobowości co zbyt "uproszczona"/ograniczona do jakiegoś stereotypu w który urosła [strona TVTROPES na takie zjawisko mówi "Flanderization" (termin z Simpsonów, w odcinku z lektorem "Falnderyzacja") http://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/M ... derization czyli sytuacja gdy postać zostaje wprowadzona mają jakieś cechy charakteru które zostają z czasem tak wyostrzone, że jej charakter ogranicza się wyłącznie do nich]
Tak czy kwak - Moim zdaniem pod tym względem "trzymania się charakterów" w komiksach Disneya nie czuć jakiegoś widocznego problemu, choć widziałem ostatnio na zagranicznych blogach/forumach przykłady gdzie jacyś hardcorowi fani gnębili jakiś komiks argumentując "Nie, nie, nie. Sknerus Barksa byłby inteligentniejszy niż to.", "Nie, nie, nie. Donald Barksa by tak nigdy nie zrobił"

Ale generalnie popieram to co mówi Lis - charaktery tych postaci są na tyle wszechstronne, że jakieś drobne odstępstwa nie wadzą. Dla tego w jednych komiksach Goguś jest raz całkiem sympatyczny innym razem to skończony @#$$@$%$#!!!!, a Bracia Be raz mają strasznie zaawansowaną wiedzę techniczną w rozległych gadgetach których używają, innym razem to skończeni... No nawet nie umieją własnych butów zawiązać ;)
--

Ale, ale! (przytaczając jakieś miłe wspomnienia by nie było, że mam o nich niskie zdanie) Czy pamiętam dobrze ale czy któryś z tych dwóch Panów Va n Hornów nie miał aby komiksu-parodii Asteriksa? :D
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez rysownik » Cz sie 23, 2012 9:21 pm

Nie chodzi tutaj o ostateczną definicję czy utworzenie ścisłego kanonu. Po prostu interpretacja własna scenarzysty powinna być oparta na dorobku wcześniejszych twórców, a przede wszystkim rozsądku. Bo często nie chodzi nawet o niezgodność z charakterem postaci, ale o brak zasad elementarnej logiki w ich postępowaniu. To nawet nie ten bohater by się tak nie zachował, nikt by się tak nie zachował. Coś może być teoretycznie zgodne z naturą bohatera, ale bardzo łatwo jest go sprowadzić do określonej roli, którą będzie odgrywał. Zero głębi, zero realizmu - jeśli jest to jednorazowe i głęboko przemyślane wszystko jest w porządku, ale na dłuższą metę to straszliwe spłycanie wypracowanych przez dekady kreacji. Przykład wymienionego Rosy - zredukowanie Donalda do egocentrycznego ignoranta, który głównie stoi w cieniu Sknerusa. Tudzież usilne czynienie z Mikiego przesadnie pewnego siebie zarozumialca z zamiłowaniem do bezsensownej brawury. Jakiś czas temu w recenzji KD na forum wspominałam o Diodaku, który jako wielki naukowiec podejmuje inicjatywę walki z zabobonem i gusłami w postaci wróżb. Nie jest to żadna elastyczność, ani pomysłowość polegająca na wykorzystywaniu potencjału postaci, tylko próba naginania charakteru bohatera do konkretnego scenariusza. Nie należy zasłaniać tego tego zjawiska źle pojętą wielopłaszczyznowością natury postaci, gdyż w większości przypadków można porównać to raczej do rozdwojenia jaźni. Mam tutaj na myśli przytoczony przykład ze skrajnymi rolami; dobrych i złych charakterów, odgrywanymi przez poszczególnych bohaterów. Oczywiście, jest to jak najbardziej w porządku, ale pod warunkiem, że dana postać nie staje się nagle zdeterminowanym złoczyńcą albo obrońcą uciśnionych. Sukces postaci disneyowskich, który zapewnił im tak wielką popularność kryje się właśnie w ich prawdziwości, albowiem wynika ze zwyczajnej ludzkiej ograniczoności. Zgodna jest także ze zróżnicowaniem określonym w krzywej Gaussa, rozkładem inteligencji zbiorowości. Nie wyobrażam sobie w takim razie wykasowania wszystkich tych ograniczeń i zdolności, które rzeczywiście obserwujemy w świecie rzeczywistym. Nie oszukujmy się zatem; jedna zmiana ciągnie za sobą kolejne, coraz bardziej sztuczne, a przez to całość staje się nieautentyczna i nieciekawa. Bohaterowie muszą pozostać spójni charakterologicznie, inaczej przestaną być sobą.

Czy uniwersum disneyowskie ma być dla artysty jedynie medium do ekspozycji własnych pomysłów, w związku z czym może pozwolić sobie na przekształcanie go zgodnie ze swoją wizją? Oczywiście jedynie teoretyzuję, bo liczne dowody pozwalają stwierdzić, że spójność twórców zbytnio nie interesuje. Jasne, ciągłe wałkowanie tego samego jest piekielnie nudne. Natomiast wydaje mi się, że sztuką jest wykorzystanie dostępnych środków do stworzenia czegoś nowego i oryginalnego, a nie dopisywanie nowych elementów do spożytkowania lub zmienianiu czegoś wedle własnego widzimisię ilekroć tylko zabraknie konceptu na stworzenie ciekawej historyjki.
Avatar użytkownika
rysownik
 
Posty: 437
Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:28 pm
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Agata
GG: 0

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez kuperkowo » Cz mar 06, 2014 5:23 pm

Jeśli chodzi o Williama Van Horna to bardzo cenię go jako twórce komiksowego zwłaszcza za ciekawe, nieoryginalne scenariusze. Chodź (zwłaszcza w nowych historyjkach) zdarzają się wyjątki uważam go raczej też za dobrego rysownika. Ma inny styl, ale jakoś (prawie) nigdy jego rysunki mnie nie raziły.

Moja toplista jego komiksów:

1. Perskie oko ( po prostu genialny komiks, jeden z lepszych w ogóle komiksów jakie czytałem. Śmiem twierdzić, że żaden komiks z KD od 2013r. nie był od niego lepszy. Bardzo miło go wspominam).
2. Wpuszczeni w puszcze (również bardzo dobry komiks)
3. Urojony rój
4. Małe kaczory, duże kłopoty

Z komiksów Noela Van Horna na uwagę moim zdaniem zasługują:
- Podejrzany
- Zielony labirynt
- Tajemnica głuchej ciszy
- Wojna latawcowa
Ostatnio edytowano N mar 16, 2014 8:36 pm przez kuperkowo, łącznie edytowano 1 raz
"I remember it as if it was yesterday.
My papa took me to see the ancestral home of our clan.
The desolate castle on Dismal Downs, abandoned since the 17th century "
Avatar użytkownika
kuperkowo
 
Posty: 659
Dołączył(a): Pn sie 27, 2012 9:07 am
Lokalizacja: Kaczogród
GG: 0

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez miki2001 » Cz mar 06, 2014 6:20 pm

kuperkowo napisał(a):Jeśli chodzi o Williama Van Horna to bardzo cenię go jako twórce komiksowego zwłaszcza za ciekawe, nieoryginalne scenariusze.


Pozdrawiam z podlogi. Chyba miales na mysli oryginalne.
Fan Carla Barksa.
Skany Komiksów Disneya
Avatar użytkownika
miki2001
 
Posty: 156
Dołączył(a): Cz gru 29, 2011 8:39 am
Lokalizacja: Uklad Sloneczny
Imię: Michał
GG: 33422272

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez solariskuba » Pt lip 25, 2014 11:05 pm

Osobiście to lubię Willama Van Horna, no ale jego syna już mniej. :D Willam robi ciekawe komiksy, trochę żałuję, że nie ma żadnego jego komiksu z myszami (chyba że się mylę, to proszę mnie poprawić ;)). Tak jak jego syn w jego komiksie zawsze zdarzają się rzeczy, które nigdy by się nie zdarzyły w realnym świecie. Noela trochę mniej lubię, głównie za średnie rysunki. Poza tym jego komiksy zwykle są żywcem wyjęte z science-fiction. Ponad połowa jego komiksu to rzeczy nie do odwzorowania w rzeczywistości co mnie się nie zbyt podoba. :P
Avatar użytkownika
solariskuba
 
Posty: 381
Dołączył(a): Śr lip 18, 2012 10:43 am
GG: 0

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez miki2001 » So lip 26, 2014 11:12 am

Oj, Noel nie jest taki zły. Może jego komiksy są trochę... no nie wiem... dziwne?, ale właśnie to dodaje im uroku, gdyby jego rysunki były lepsze to byłby w moim top.
Fan Carla Barksa.
Skany Komiksów Disneya
Avatar użytkownika
miki2001
 
Posty: 156
Dołączył(a): Cz gru 29, 2011 8:39 am
Lokalizacja: Uklad Sloneczny
Imię: Michał
GG: 33422272

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez Pahan » N lip 27, 2014 8:32 am

Ciekawa sprawa z tą rodzinką. Spośród wszystkich oryginalnych, wyróżniających się twórców, to do nich zazwyczaj najciężej się przekonać. Atmosfera dziwności +1000. Musiało minąć dużo czasu zanim polubiłem komiksy ojca (teraz spokojnie łapie się do top 10), a jeszcze więcej zanim zacząłem doceniać też Noela. Z komiksów rysowanych przez syna, najbardziej zapadł mi w pamięć chyba Lodowy dotyk, który pojawił się w KD bodajże na początku 1997 roku. Świetna rzecz, choć może to kwestia nostalgii. :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Pahan
 
Posty: 1619
Dołączył(a): Pt paź 28, 2005 1:31 pm
Lokalizacja: Krosno/Kraków
GG: 2266241

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez solariskuba » N lip 27, 2014 9:58 am

O, mnie akurat Lodowy dotyk się podobał. Chyba jako jedyny komiks Noela. Miał coś takiego w sobie co go wysoko stawiało. :)
Avatar użytkownika
solariskuba
 
Posty: 381
Dołączył(a): Śr lip 18, 2012 10:43 am
GG: 0

Re: William & Noel Van Horn

Postprzez kuperkowo » Pt sie 01, 2014 3:37 pm

Co do komiksów Noela to nie czytałem większość jego starszych komiksów, ale jakoś nigdy nie mogłem się do nich spasować. Poza kilkoma wyjątkami są moim zdaniem zbyt nielogiczne i udziwnione. Komiksy Van Horna starszego też tą ,,inność'' posiadają, ale w rozsądniejszych dawkach. Rysunki Noela też działają na jego niekorzyść i są jak dla mnie brzydkie.
"I remember it as if it was yesterday.
My papa took me to see the ancestral home of our clan.
The desolate castle on Dismal Downs, abandoned since the 17th century "
Avatar użytkownika
kuperkowo
 
Posty: 659
Dołączył(a): Pn sie 27, 2012 9:07 am
Lokalizacja: Kaczogród
GG: 0

Poprzednia strona

Powrót do Twórcy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron