Po co ci... siostrzeńcy?

Rozkładamy na czynniki pierwsze każdą postać, badamy powiązania między nimi i uważnie studiujemy drzewa genealogiczne.

Po co ci... siostrzeńcy?

Postprzez Gęgul » Wt sty 26, 2010 8:37 pm

Ktoś, kto patrzy na temat, myśli sobie: "Co ten Gęgul, zwariował? Siostrzeńcy mu się nie podobają?". Nie chodzi oczywiście o synów Delli, ale o... innych. Przypatrzcie się dobrze: prawie każda postać ma swoich siostrzeńców i to w kilku sztukach!

- Donald (Hyzio, Dyzio, Zyzio)
- Daisy (Kizia, Mizia, Fizia)
- Sknerus (Donald, Goguś, Dziobas)
- Miki (Mordek, Ferdek)
- Czarny Piotruś (Pusio, Busio)
- Jones (Lolo, wystąpił tu)
- O'Hara (wystąpił tu)
- Carioca (Zico, Zeca)
- Złotka (Kwakunia)

Itd.
Nie lubię robienia na siłę superbohaterów, tak samo jest z kuzynami bądź siostrzeńcami. A co wy o tym myślicie?
To jest twoja chwila prawdy.
Avatar użytkownika
Gęgul
Rozkład jazdy dla każdego
 
Posty: 1918
Dołączył(a): Pn gru 29, 2008 3:03 pm
Lokalizacja: Krosno, lecz nie tkackie, województwo podkarpackie
Imię: Wiktor
GG: 0

Re: Po co ci... siostrzeńcy?

Postprzez Semmko » Wt sty 26, 2010 10:45 pm

Temat taki, jak ten, odsyła do sedna barksowskiej wizji kaczego uniwersum. Choć trudno o stanowcze i rzeczowe tezy bez wcześniejszej, wnikliwej analizy tego zagadnienia (które wcale nie jest takie banalne), można zaryzykować wyrażeniem pewnych ogólnych spostrzeżeń. Miejska baśń Barksa jest spójna, oryginalna, naturalna (łatwo przyswajalna), refleksyjna, stabilna (emocjonalnie), uporządkowana aksjologicznie, a przez to dość jednoznaczna. Efekt ten został osiągnięty przez dobór odpowiednich, archetypowych elementów. Jednym z nich jest obiekt o nazwie ‘nephew’, zaadaptowany u nas jako ‘siostrzeniec’, choć oznaczający równie dobrze ‘bratanka’*. Funkcjonuje on w systemie, którego atrakcyjność wynika nie z wyprowadzenia logicznych konsekwencji pewnych podstawowych, pierwotnych założeń, ale z unikalnej harmonizacji luźno związanych ze sobą stereotypowych pomysłów. Kiedy Donald deprecjonuje Sknerusa, uważając go za zepsutego starca, który nigdy nie musiał borykać się z życiowymi problemami, ma rację. To Barks boleśnie żartuje sobie z młodzika, przesuwając pierwotne cechy Scrooge’a do postaci Kwakerfellera, a skąpca czyniąc doświadczonym przez los bohaterem.

Kaczy świat Barksa jest otwarty na klony podstawowych obiektów. Absmak towarzyszy jedynie momentom, w których zasoby tej możliwości są nadmiernie eksploatowane. Nazwanie Gogusia czy Dziobasa siostrzeńcem Sknerusa jest dopuszczalne (choć skandaliczne dla konserwatywnych barksistów), ale intensywne duplikowanie stałych elementów i osadzanie ich w podstawowym składzie pożytku nie przynosi. Nie znaczy to, że powinno się tego zabronić. Podejrzewam, że sam Carl byłby skłonny dokonać takiego twórczego zabiegu, może nawet kilkukrotnie. Pewnie nie miałby też nic przeciwko podobnym praktykom innych autorów. Oczywiście jeśli wszystkie one miałyby charakter akcydentalny.

Kto wie jak głęboki sens tkwi w pracach tego starszego pana z dużym nosem. Faktem jest jednak, że choć są one proste, przeznaczone przecież dla dzieci, przemawiają do wielu – we wszystkich zakątkach świata. Fenomen Rosy jest dość oczywisty. A Barksa, próbował już ktoś z Was rozgryźć?


* Niefortunną tego konsekwencją są błędy rzeczowe; przykładem może tu być sytuacja przedstawiona w „Życiu i Czasach...”, kiedy to młody Sknerus informuje swojego stryja Angusa, że jest jego siostrzeńcem.
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 213
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Po co ci... siostrzeńcy?

Postprzez Angus McKwacz » So lis 06, 2010 9:36 pm

jednego nie rozumiem. niemal w każdym komiksie sknerus zwraca się do gogusia i dziobasa siostrzeńcu tak jak do donalda.
ale tylko donald jest jego siostrzeńcem ( jego matka to siostra sknerusa). a dziobas i goguś to tylko kuzyni donalda od strony ojca który był szwagrem sknerusa
Avatar użytkownika
Angus McKwacz
 
Posty: 254
Dołączył(a): So lis 06, 2010 7:52 pm
GG: 0

Re: Po co ci... siostrzeńcy?

Postprzez kaczofan33 » So gru 18, 2010 6:51 pm

Może to niezbyt istotne ale w komiksie "Szybcy jak... mydelniczka" (GIGANT POLECA tom LXXXV "Król Pieluch Pierwszy")
Jones ma siostreńca Ancymona Jonesa
Avatar użytkownika
kaczofan33
 
Posty: 81
Dołączył(a): Pt sie 20, 2010 3:01 pm
Lokalizacja: łódzkie, Ziemia, Droga Mleczna
Imię: Tomek
GG: 23596328

Re: Po co ci... siostrzeńcy?

Postprzez Gęgul » So gru 18, 2010 7:46 pm

Ancymon jako jedyny z siostrzeńców Jonesa (miał ich co najmniej trzech: Lola (GP 2), Juniora (komiks w KD z rysunkami Fecchiego "Dla dobra nauki" i wspomnianego Ancymona) przyjął się na stałe, bo występuje w serii komiksów o Q-Blogu (lista).
To jest twoja chwila prawdy.
Avatar użytkownika
Gęgul
Rozkład jazdy dla każdego
 
Posty: 1918
Dołączył(a): Pn gru 29, 2008 3:03 pm
Lokalizacja: Krosno, lecz nie tkackie, województwo podkarpackie
Imię: Wiktor
GG: 0

Re: Po co ci... siostrzeńcy?

Postprzez alohau » N lut 03, 2013 7:28 pm

Może i jest ich dużo ale to właśnie dzięki temu tworzą tak liczną i wspaniałą kacza rodzinę. ta ich liczność ma jednak swój urok.... :D
Czy wiecie wszystko o gigant poleca? zróbcie Qwiz! http://testwiedzy.pl/test/59135/gigant-poleca.html
Avatar użytkownika
alohau
 
Posty: 28
Dołączył(a): Wt sty 29, 2013 7:36 pm
Imię: Marcin
GG: 0


Powrót do Postacie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron