Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Rozkładamy na czynniki pierwsze każdą postać, badamy powiązania między nimi i uważnie studiujemy drzewa genealogiczne.

Wolisz klasyczne komiksy Barksa, Rosy itd. czy "nowoczesne" komiksy włoskie?

Wolę komiksy klasyczne (Dania, USA)
19
68%
Wolę komiksy włoskie
1
4%
Lubię jak i te, jak i te
6
21%
Lubię jak i te, jak i te, ale w komiksach włoskich nie lubię wcieleń Donalda
2
7%
 
Liczba głosów : 28

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez Wojtas » Cz sie 19, 2010 1:39 pm

KamilSz96 napisał(a):
Wojtas napisał(a):No bo jak można było stworzyć serię historyjek o pierwszych milionach Sknerusa, skoro Don Rosa dokładnie opisał jego przeszłość w "Życiu i czasach..."?


Nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że wolelibyście, żeby wszystkie komiksy były robione na wzór Barksa. Ja jestem temu przeciwny. Że tam Don Rosa zrobił Życie i czasy..., a jakiś włoski scenarzysta serię o milionach to mi to w ogóle nie przeszkadza.

A mnie to trochę przeszkadza i trochę mnie to dziwi. Wcale nie twierdzę, że wszystkie komiksy muszą być robione na wzór Barksa czy Rosy, ale chciałbym, żeby historyjki o przeszłości disnejowskich postaci układały się we w miarę logiczną całość. Rosa w kilkunastu rozdziałach opisał przeszłość Sknerusa, i trzeba mu przyznać, że zrobił to naprawdę znakomicie. Nie widzę sensu w powtarzaniu tego pomysłu. Niektórzy może lubią czytać tego typu komiksy, ale ja nie (chociaż oczywiście zdarzały się wyjątki).
KamilSz96 napisał(a): Gdyby wszystkie komiksy miałyby być w miarę spójne to teraz nie było by raczej oryginalnych historyjek. Wszystkie były by oparte na schemacie. A tak to teraz mamy komiksy, które dzieją się współcześnie i takie, które dzieją się w innych czasach. Mi nie przeszkadza, czy 10c przynosi szczęście, czy nie. Ani czy w jednych komiksach Bracia Be są sprytniejsi, czy głupi. Tak samo lubię komiksy z Superkękiem, DoubleDuckiem, KAWA, czy CAP.

Z jednej strony masz trochę racji - powstanie alternatywnych osobowości Donalda czy serii z KAWA czy CAP spowodowało, że powstało wiele świetnych historyjek. Myśle, że bardzo wiele osób byłoby niezadowolonych, gdyby komiksy z Superkwękiem przestałyby być publikowane. Pomimo tego, podtrzymuję to, co napisałem wcześniej - trudno mi się pogodzić z tym, że taka pechowa, zmagająca się z przeciwnościami losu osoba jak Donald, może być jednocześnie pogromcą przestępców czy sprytnym tajnym agentem. Takie połączenia są po prostu niemożliwe. Są na pewno osoby, którym jest to bez różnicy, ja jednak do takich nie należę.

KamilSz96 napisał(a):Przecież jakby Donald w każdym komiksie żył w XX wieku, czyścił monety dla wujka, nie byłby superbohaterem, tajnym agentem to te komiksy były by strasznie nudne i schematyczne. Gdyby mi przyszło czytać takie komiksy to bym wolał z nich zrezygnować i się zająć czymś innym niżeli czytaniem o codziennych życiowych sprawach. Jedyne co by było w tym fantastyczne to to, że kaczko mówią i nic poza tym. Były by to komiksy po prostu o szarym życiu.

Ja historie o zwykłym szarym życiu lubię najbardziej, ponieważ są one po prostu najzabawniejsze. Nie tworzył ich tylko Barks, mam tu na myśli także 12-stronicówki Vicara - w nich również możemy znaleźć mnóstwo humoru. Na jakiej podstawie uważasz, że komiksy z Donaldem bez Doubleducka czy Superkwęka byłyby nudne? Bo jak dla mnie, byłyby takie wspaniałei ciekawe, jak są obecnie.
Avatar użytkownika
Wojtas
 
Posty: 365
Dołączył(a): N lut 24, 2008 4:59 pm
Lokalizacja: Kielce
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez KamilSz96 » Cz sie 19, 2010 2:05 pm

Nie chce się z tobą teraz kłócić, ani nie chce mi się pisać długiego posta :D Po prostu się z tobą nie zgadzam.
"Urok cichych, spokojnych miejsc, majestat srebrnego księżyca i gwiazd... Gdzie wędrowiec widzi piękno wschodów i zachodów słońca w głuszy, nietkniętej ludzką stopą i kaczą płetwą. Miejsc, które zmienia tylko upływ czasu."
Avatar użytkownika
KamilSz96
 
Posty: 411
Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:18 pm
Imię: Kamil
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez rysownik » Cz sie 19, 2010 2:29 pm

KamilSz96 napisał(a):Przecież jakby Donald w każdym komiksie żył w XX wieku, czyścił monety dla wujka, nie byłby superbohaterem, tajnym agentem to te komiksy były by strasznie nudne i schematyczne. Gdyby mi przyszło czytać takie komiksy to bym wolał z nich zrezygnować i się zająć czymś innym niżeli czytaniem o codziennych życiowych sprawach. Jedyne co by było w tym fantastyczne to to, że kaczko mówią i nic poza tym. Były by to komiksy po prostu o szarym życiu.


Wiesz, jak wspomniał Wojtas - to już raczej kwestia gustu. Wątpię, żeby komiksy "barksopochodne" były nudne, w końcu przez lata, gdy nieznane były alter-ega Donalda, były uwielbiane. Gagi w komiksach Barksa są po prostu życiowe, wyśmiewają niektóre zachowania ludzi, co czyni kaczory bardziej ludzkimi, z którymi można się identyfikować, patrząc na nie widzi się tylko zwierząt. Nie można tego powiedzieć kiedy są to oderwane od rzeczywistości przygody superbohaterów (proszę spojrzeć chociażby na Ultraheroes), które w świecie rzeczywistym świecie nie mają miejsca, bardziej dojrzały czytelnik nie ma się z kim utożsamiać. Oczywiście, obecnie komiksy tworzone są z myślą o dzieciach, chce się zachęcić je żywą akcją do czytania, ale dawniej kiedy historyjki zaczęły dopiero powstawać była to rozrywka dla dorosłych, a później opowieści o kaczorach cieszyły się wielką popularnością zarówno wśród starszych jak i młodszych. Moim zdaniem, żeby komiks był ciekawy, a bohaterowie dobrze zarysowani i zbudowani, nie trzeba wcale tworzyć im altereg, robić z nich superagentów czy szpiegów. Dla mnie o wiele ciekawsze i przyjemniejsze do czytania są komiksy trzymające się kanonu. No cóż, co kto lubi, ja przestawiłam jedynie swoje zdanie. :)
Ostatnio edytowano So sie 21, 2010 1:49 pm przez rysownik, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
rysownik
 
Posty: 437
Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:28 pm
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Agata
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez KamilSz96 » Cz sie 19, 2010 2:53 pm

Cóż nie mówię, że nie lubię komiksów życiowych. Ja lubię komiksy i takie i takie. Ale jak by wszystkie były życiowe to w tedy te komiksy stałyby się nudne, no bo w końcu skończyły by się pomysły scenarzystą.
"Urok cichych, spokojnych miejsc, majestat srebrnego księżyca i gwiazd... Gdzie wędrowiec widzi piękno wschodów i zachodów słońca w głuszy, nietkniętej ludzką stopą i kaczą płetwą. Miejsc, które zmienia tylko upływ czasu."
Avatar użytkownika
KamilSz96
 
Posty: 411
Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:18 pm
Imię: Kamil
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez Gęgul » Cz sie 19, 2010 6:09 pm

Przydzielanie Donalda do różnych dziwnych ról przez Włochów może być trochę przesadzone chwilami, ale częściej dodaje to postaci uroku. Nie jest możliwe utrzymanie takigo samego statusu postaci przez prawie 80 lat (no dobra, dla dokładności 74 lata)! W pierwszych publikacjach z Superkwękiem nie walczy on z kosmitami czy potworami, a jedynie okazjonalnie ubiera kostium by rozgromić bulwersującą dla Donalda sprawę (z uwzględnieniem dla słów "dla Donalda"). Można więc powiedzieć, że siłą wypracował sobie renomę, co widać (może nie tak od razu, ale po wczytaniu się w słowa i ich przeanalizowaniu) w komiksie "Twierdza Trzech Wież". Można więc stwierdzić, że na początku Superkwęk bronił interesów Donalda (i czasami jest tak do dziś, np. komiks "Nie drażnić szamana" czy "Kolekcjoner wszystkiego") a dopiero później ochraniał Kaczogród.
To jest twoja chwila prawdy.
Avatar użytkownika
Gęgul
Rozkład jazdy dla każdego
 
Posty: 1918
Dołączył(a): Pn gru 29, 2008 3:03 pm
Lokalizacja: Krosno, lecz nie tkackie, województwo podkarpackie
Imię: Wiktor
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez KamilSz96 » Cz sie 19, 2010 6:37 pm

Wreszcie ktoś kto się ze mną po części zgadza. :D
"Urok cichych, spokojnych miejsc, majestat srebrnego księżyca i gwiazd... Gdzie wędrowiec widzi piękno wschodów i zachodów słońca w głuszy, nietkniętej ludzką stopą i kaczą płetwą. Miejsc, które zmienia tylko upływ czasu."
Avatar użytkownika
KamilSz96
 
Posty: 411
Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:18 pm
Imię: Kamil
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez Gladstone » Pt sie 20, 2010 10:45 am

Spoiler:

KamilSz96 napisał(a):Nie wiem dlaczego, ale odnoszę wrażenie, że wolelibyście, żeby wszystkie komiksy były robione na wzór Barksa. Ja jestem temu przeciwny.

Gdyby wszystkie komiksy miałyby być w miarę spójne to teraz nie było by raczej oryginalnych historyjek. Wszystkie były by oparte na schemacie.

Według mnie jest taka granica, po przekroczeniu której chcesz żeby wszystkie komisy były jak Barksa. Dlaczego? Bo są wspaniałe (fantastyczne, genialne, cudowne - do wyboru jedno z określeń) i z szacunku dla jego pracy (zawdzięczamy mu większość postaci z Kaczogrodu) należałoby respektować podstawowe założenia jego uniwersum. Można tworzyć świetne komiksy bez uciekania się do dziwactw (patrz Branca, Vicar, Jippes, Rosa).

KamilSz96 napisał(a): Że tam Don Rosa zrobił Życie i czasy..., a jakiś włoski scenarzysta serię o milionach to mi to w ogóle nie przeszkadza. Ja nawet lubię takie komiksy. Każdy scenarzysta może robić komiksy jakie mu się żywnie podobają.

Jasne, że może.(Czytałeś ŻICZSMK?) Ale gdyby ktoś wymyślił nowy film czy książkę o np. Kubusiu Puchatku. Prosiaczek zostaje porwany przez kosmitów dowodzonych przez Lorda Wodera. Chcą sprawdzić wpływ wieprzowiny na życie rodzinne Drosophila melanogaster. Kubuś łyka magicznego miodku i staje się superbohaterem. Dzięki włamaniu się do komputera CIA wie co się stało. Następnie w 5 minut na chusteczce rozwiązuje problemy milenijne Instytutu Claya Wikipedia i zdobywa 6 mln $ potrzebnych na rakietę. Leci w kosmos, robi kop z półobrotu i uwalnia Prosiaczka. A za tydzień kolejny odcinek. Puchatek ratuje świat przed inwazją meduz chcących podbic świat za pomocą snopowiązałek. Czy to ten sam bohater co z książki A.A. Milne? Ja mam podobne odczucia w stosunku do Superkwęka, ale każdy może mieć własną opinię.

KamilSz96 napisał(a): Ja nie wiem, ale gdyby były komiksy na wzór Barksa i tylko Barksa to najprawdopodobniej w ogóle nie kupowałbym komiksów.

Że zapytam: ile komiksów Barksa przeczytałeś? To trochę jak z lekturami w szkole. Niby nikt nie chce czytać, niby za grube (Lalka, Chłopi) głupie itp. ale ile osób po przeczytaniu mówi: kurczę, warto było. Poza tym co to za Polak, który nie przecztał Pana Tadeusza? Tak samo co to za Kaczkofan który nie zna Barksa?


KamilSz96 napisał(a):Przecież jakby Donald w każdym komiksie żył w XX wieku, czyścił monety dla wujka, nie byłby superbohaterem, tajnym agentem to te komiksy były by strasznie nudne i schematyczne. Gdyby mi przyszło czytać takie komiksy to bym wolał z nich zrezygnować i się zająć czymś innym niżeli czytaniem o codziennych życiowych sprawach. Jedyne co by było w tym fantastyczne to to, że kaczko mówią i nic poza tym. Były by to komiksy po prostu o szarym życiu.

Stąd wnioskuję, że twoja znajomość komiksów ogranicz się do Gigantów i KD z kilku poprzednich lat. Dlatego zachęcam do bliższego zapoznania się ze stroną Beru, zwłaszcza z działami Barksa i Rosy.

Tak naprawdę dyskusja nie prowadzi do niczego. Dla większości komiksy to tylko rozrywka. Jest jednak część osób dla których komiksy to także kolekcja (sam mogę pochwalić się zbiorem WSZYSTKICH Kaczorów Donaldów, od pierwszego numeru aż do zeszłotygodniowego :D duma :D ), wspomnienie dzieciństwa, sztuka, pewien sposób spojrzenia na świat, krytyka jego wad itp.
Jednak większość osób kupuje komiksy dla rozrywki tzw. masowy czytelnik. Dlatego tworzone są zapychacze, żeby zadowolić tą bardzo dużą grupę i głównie z niej utrzymują się wydawnictwa. Na szczęście jest grupa ludzi która dzięki $$$ zarobionym na masowym czytelniku daje coś ekstra jak na przykład CB Saemlede verk czy Gottfredson Library we Włoszech. Popatrzmy na wydawnictwo Gladstone: robili świetne pisma WDC&S US DD a upadli. Teraz trzeba trafić do masowego odbiorcy badziewnym gadżetem, bylejakim komiksem, żeby myśleć o wydaniu czegoś dla wąskiej grupy smakoszy.

Gęgul napisał(a): Nie jest możliwe utrzymanie takigo samego statusu postaci przez prawie 80 lat (no dobra, dla dokładności 74 lata)!

Może się czepiam ale KD zadebiutował 9 czerwca 1934 czyli 76 lat.
DiPol - przeczytaj wydane numery fanzinu i odwiedź jego stronę internetową fanzindipol.pl
Avatar użytkownika
Gladstone
 
Posty: 403
Dołączył(a): Cz paź 15, 2009 3:49 pm
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez rysownik » Pt sie 20, 2010 12:27 pm

No i kolejny post Gladstone, z którym nie mogę się nie zgodzić. I chyba dochodzimy do sedna sprawy.
Przyznam się szczerze, od niepamiętnych czasów zbierałam KD i Giganty, w sumie czytałam je tylko, gdy mi się nudziło z prostej przyczyny - były dla mnie po prostu nieciekawe i niestety, dziecinne. Aż pewnego dnia do rąk dostał mi się komiks Rosy, który był całkowicie inny od tego wszystkiego, co widziałam z kaczorami w roli głównej do tej pory. Później zaczęła się u mnie wielka mania na Rosę uważałam, że wszystko co znajduje się w jego komiksach powinno być respektowane przez innych twórców, bo na ten okres nie znałam nikogo, kto tworzyłby w miarę sensowne komiksy. I przez długi czas tak było, aż do momentu kiedy nie zainteresowałam się owym Barksem, którego Rosa tak chwalił. Wtedy nagle wysypała mi się na głowę cała masa świetnych ludzi, którzy pracowali dla Disneya i tworzyli komiksy, których naprawdę szukałam w kaczym uniwersum. I naprawdę, aby zrozumieć całą istotę historyjek z kaczorami trzeba przekopać się przez stos tych nieznanych, zapomnianych w Polsce świetnych dzieł i moim zdaniem, będzie wtedy jasne, że żadne Superkwęki, DoubleDucki czy inne wynalazki, wcale nie są tam do szczęścia potrzebne. Siedzę w komiksie już od pewnego czasu, czytałam historie różnych gatunków, różnego pochodzenia, o różnej specyfice i chyba nieco znam się na tym oraz, mimo, że nigdy w życiu nie wrzuciłam żadnego inducksu na I.N.D.U.C.K.S, znam się też chyba na komiksie disneyowskim. I chyba żadne komiksy nie mają w sobie tego uroku, co te o kaczorach, jak wspomniał Gladstone.
I cóż, ta dyskusja faktycznie do niczego nie prowadzi, można jedynie dorzucać swoją subiektywną opinię na ten temat, ale ani jedni, ani drudzy raczej się do niczego nawzajem nie przekonają. Dodam jeszcze, że podobnie jak pan wyżej polecam wszystkim lekturę tych starszych komiksów. :wink:
Avatar użytkownika
rysownik
 
Posty: 437
Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:28 pm
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Agata
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez ShFil » Pt sie 20, 2010 12:59 pm

Troche mnie nie było na forum a tu poważna dyskusja.Rzuciliście się na włoskie komiksy ipodaliście tylko kilka dziwnych zdarzeń.Też troche dam. Zacznę od dziesięciocętówki,jest różnica między przedmiotem podbudowującym do działania a dającym szczęście.Zapewne gdy stracicimy przedmiot który nas podbudowywał do działania w padniemy, w depresje to ludzkie uczucie,myślimy o tym przedmiocie i nie możemy się zająć niczym innym.Tak to pokazywał Barks pokazywał ,że Sknerus dołował się gdy stracił dziesięciocentówke i nie umiał zająć się finansowym imperium.Natomiast w komiksach włoskich 10 cętów pokazywano jako rzecz bez znaczenia dla Sknerusa,który szuka jej tylko dlatego bo stracił amulet dający szczęście.Przejdę do braci be.W komiksach barksa,rosy,scarpy pokazywani byli jako złodzieje pechowi,często działający w grupie ale umiący samemu działać i niezwykle przebiegli.Natomiast w komiksach włoskich złodzieje w których dziadek be umie myśleć,pechowi tylko ciupke mniej od Donalda.A przy okazji czemu wy uczepiliście się braci be są inne postacie tak przerobione.Np. Czarny Piotruś który knuje tylko :!: "szatańskie plany" :!: ,Goguś chodzące dziecko szczęścia(nie ma odrobiny pecha).To tylko przykłady oni wymaxowali w postaciach tylko 1 cechy,atuty na osobe areszte pozostałości usuneli.Np.Goguś-szczęście,Dziobas i Fizio(na początku w ich pierwszych komiksach mieli wiele cech wrażliwość,szczerość,skromność)-a teraz tylko Fajtłapa.Nie lubie także zero przyłorzenia do robienia rysynków,w komiksach o pierwszych milonach Sknerus nie jest wogule zmieniony(o wiek),jedyne o co rysownik się postaral to przebrać Sknerusa w ubrania trapera.(albo nierysowanie postaci z odległości)Jest jeszcze co mnie najbardziej denerwuje :evil: robienie komiksów na komiksach,tylko zmieniając bochaterów,nie które zdarzenia.Moim zdaniem takie komiksy to zapychacze ,często reszte fabułe można odgadnąć po kilku stronach komiksu,sama nie zawiera jakich specjalnych gagów i jak już pisałem prawie ciągle fabuła jest na podstawie innego komiksu.
Avatar użytkownika
ShFil
 
Posty: 131
Dołączył(a): So lis 07, 2009 1:59 pm
Imię: Filip
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez KamilSz96 » Pt sie 20, 2010 3:31 pm

Ale wyście są powiem tak jak nie lubicie włoskich komiksów to ich nie czytajcie. Lubię komiksy Rosy, Barksa i innych, ale bez przesady. Nie będę czytał tylko "klasyków" wole przeczytać to i to. Lubię Barksa komiksy przeczytałem kilkadziesiąt i Rosy też kilkadziesiąt. Ale nie można stwierdzić, że miliony to podrabianie. Jak byłbym fanem tego twórcy to mógłbym powiedzieć, że życie i czasy... to podrabianie. Jeżeli chcecie czytać Rosę, Barksa i takie tam klasyki to nie kupujcie gigantów, Megagiga i Mamutów. Tylko kupujcie te numery KD, w których są te komiksy.
"Urok cichych, spokojnych miejsc, majestat srebrnego księżyca i gwiazd... Gdzie wędrowiec widzi piękno wschodów i zachodów słońca w głuszy, nietkniętej ludzką stopą i kaczą płetwą. Miejsc, które zmienia tylko upływ czasu."
Avatar użytkownika
KamilSz96
 
Posty: 411
Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:18 pm
Imię: Kamil
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez Gęgul » Pt sie 20, 2010 4:00 pm

Bez nadmiernych emocji, bo tu zaraz powstanie chryja, jakiej DP nie widziała! :)

Ja osobiście lubię klasyczne komiksy Barksa, w których Doniek jest zwykłym, szarym kaczorem oraz historyjki z Superkwękiem czy KAWĄ. Wszystko to zależy od gustu.

Jeżeli chodzi o "włoskie twory", niektóre komiksy z Superkwękiem są bardzo dobre i wkomponowują się w charaktrer i w samego Donalda, gdyż tak, jak napisałem, na początku kaczor był bohaterem okazyjnie, gdy coś go wzburzyło, dopiero później stał się tarczą ochronną miasta. Same włoskie komiksy są bardzo sympatyczne (chociaż czasem nużące, gdyż czasem powtarzają się scenariusze, co jest ich wielkim minusem, patrz: wynalazki Diodaka), podobnie oceniam komiksy z USA czy Danii.

W temacie zakładam ankietę z pytaniem, który rozświetli problem tego tematu.
------
"Wolisz klasyczne komiksy Barksa, Rosy itd. czy <<nowoczesne>> komiksy włoskie"?
*tak
*nie
*lubię jak i te, jak i te
*lubię jak i te, jak i te, ale w komiksach włoskich nie lubię wcieleń Donalda
To jest twoja chwila prawdy.
Avatar użytkownika
Gęgul
Rozkład jazdy dla każdego
 
Posty: 1918
Dołączył(a): Pn gru 29, 2008 3:03 pm
Lokalizacja: Krosno, lecz nie tkackie, województwo podkarpackie
Imię: Wiktor
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez KamilSz96 » Pt sie 20, 2010 4:34 pm

I głosowanie jest najlepszym wyjściem, a rzeczywiście nawet mam ochotę zrobić jakąś małą haje :D Mielibyśmy co później wspominać. Wracając do tematu powiem jeszcze jedno. Wyobraźcie sobie świat bez włoskich komiksów są same a la Barks. I powiedzcie mi czy jest lepiej, bo moim zdaniem te komiksy powoli zaczęły by się wypalać to znaczy scenariusze zaczęły by się powtarzać. Nastąpiły by komiksy podobne do siebie. Dobre komiksy Barksa i innych klasyków są po prostu dobre. Dlaczego? Bo nie ma ich tak dużo w Polsce jak włoskich. Gdybyśmy mieli tyle wydań co w USA to by się nam znudziły. Nie można przesadzać.
"Urok cichych, spokojnych miejsc, majestat srebrnego księżyca i gwiazd... Gdzie wędrowiec widzi piękno wschodów i zachodów słońca w głuszy, nietkniętej ludzką stopą i kaczą płetwą. Miejsc, które zmienia tylko upływ czasu."
Avatar użytkownika
KamilSz96
 
Posty: 411
Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:18 pm
Imię: Kamil
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez Pahan » Pt sie 20, 2010 5:32 pm

Dużo zależy od podejścia. Ja jestem daleki od całkowitej negacji komiksów włoskich. Cenię je sobie co prawda zdecydowanie niżej, niż prace Barksa, Rosy itd., ale zdarzają się bardzo często perełki. Nie mówię już o takich oczywistościach jak Romano Scarpa czy Guido Martina (który stworzył zarówno prze-ge-nial-ny scenariusz do tej historyjki, jak i postać Superkwęka), ale o całej reszcie. Praktycznie w każdym Gigancie znajduje się taki komiks, do którego często wracam. Lecz Włochów traktuję jako zupełnie inny świat. Świat, kompletnie nie związany z "klasykami". Zdarza się oczywiście, że irytują mnie takie rzeczy jak szczęśliwa dycha, czy kompletnie niegroźni Bracia Be, ale zaraz umysł mówi mi: "Spokojnie. Czytasz komiks włoski." i przestawia mnie na zupełnie inny tor myślenia zarezerwowany dla takich właśnie, luźnych komiksów na każdą okazję.
"Doubleduck" czy to coś o superbohaterach pozostaje mi obce, i nie chcę po to sięgać. Szczytem tego rodzaju fantazji są dla mnie historyjki (?) z drugiego tomu Komiksów z Kaczogrodu. Jako ciekawostka - może być, ale Disney w poetyce Marvelowskiej to IMO kompletne nieporozumienie.

Ps. Jeszcze a propos Superkwęka w pierwszych historyjkach. "Kradzież, której nie było" - jak dla mnie wybitny komiks, jeden z lepszych jakie znalazłem w Gigantach. Polecam wszystkim, którzy nie mieli okazji się zapoznać.

Ps2. @Gęgul: Chryja chryją, ale za to ile bogatej merytorycznie treści. :) A na ostrzejsze wymiany zdań niż miały miejsce swego czasu w temacie o polityce, nie liczę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Pahan
 
Posty: 1619
Dołączył(a): Pt paź 28, 2005 1:31 pm
Lokalizacja: Krosno/Kraków
GG: 2266241

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez KamilSz96 » Pt sie 20, 2010 5:55 pm

Niestety nie mam komiksu kradzież której nie było, ale myślę, że kiedyś uzupełnię kolekcję. I jeszcze jedno, w którym komiksie zadebiutował Superkwęk?

Offtop:
Spoiler:
"Urok cichych, spokojnych miejsc, majestat srebrnego księżyca i gwiazd... Gdzie wędrowiec widzi piękno wschodów i zachodów słońca w głuszy, nietkniętej ludzką stopą i kaczą płetwą. Miejsc, które zmienia tylko upływ czasu."
Avatar użytkownika
KamilSz96
 
Posty: 411
Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:18 pm
Imię: Kamil
GG: 0

Re: Dziesięciocentówka / Komiksy 'tradycyjne' i włoskie: różnice

Postprzez Gęgul » Pt sie 20, 2010 5:58 pm

Paperinik il diabolico vendicatore - debiut Superkwęka w 1969 roku :). Zapraszam do zapoznania się z bazą INDUCKS :).
To jest twoja chwila prawdy.
Avatar użytkownika
Gęgul
Rozkład jazdy dla każdego
 
Posty: 1918
Dołączył(a): Pn gru 29, 2008 3:03 pm
Lokalizacja: Krosno, lecz nie tkackie, województwo podkarpackie
Imię: Wiktor
GG: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Postacie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron