Strona 1 z 1

Jak będzie na koniec z Eisnerem?

PostNapisane: Pn gru 20, 2004 10:00 am
przez Quacky
Temat mówi za wszystko :D

Największego rozkwitu dokonał Disney pod konic lat osiemdziesiątych i pierwszą połową lat dziewięćdziesiątych! Teraz rozjeżdża się... no powiedzmy pomalej 8)

PostNapisane: Śr gru 29, 2004 8:09 pm
przez kondzior
uważam że najlepsze bajki to metodą tradycyjną i nie wróże sukcesu disnejowi produkującemu bajki tylko metodą komputerową

PostNapisane: Śr gru 29, 2004 8:44 pm
przez Jakijajah
Kontrakt Eisnera trwa do polowy 2006 roku z tego co pamietam, ale plotka glosi, ze zwolni stolek we wrzesniu 2005 po otwarciu Hong Kong Disneyland i obchodach 50-lecia Disneylandu. Potem i tak zostanie w zarzadzie, a nowy CEO - najprawdopodobniej Iger bedzie kontunuowal linie swojego zacnego poprzednika.

Spodziewam sie "Krolewna Sniezka i siedmiu krasnoludkow 3: zemsta Gapcia"

PostNapisane: Cz gru 30, 2004 7:45 am
przez Inuitka
:cry: To straszne...

Ja go nienawidzę! :evil: Zwłaszcza za pozamykanie studiów (tak to się odmienia?) na Florydzie i w Paryżu. Za to, że teraz muszę oglądać jakieś paskudne CGI, które ze sztuką nie ma nic wspólnego i za to, że zwolnił Rona Clementsa i Johna Muskera i innych świetnych pracowników. No i jeszcze za to, że "Roszpunka" nie będzie animowana tradycyjnie, a na pewno wypadłaby 50 razy lepiej...

@Jakijajah: Oczywiście zapomniałeś dodać, że "Zemsta Gapcia" w 3D :?

PostNapisane: Cz gru 30, 2004 10:11 am
przez kondzior
nie mogę znieść że świetne bajki tradycyjne zmieniają na 3d. Postacie wyglądają paskudnie nie mają już tak doskonałych rysowników jak przy animacji tradycyjnej. I porzucają to co tworzyli przez tyle lat

PostNapisane: So sty 08, 2005 7:24 pm
przez Quacky
Jakijajah napisał(a):Kontrakt Eisnera trwa do polowy 2006 roku


Tak, ale w czeskiej (dobrej) gazecie czytałem, że już podał zezdanie i w roku 205 miałby odejść. Na jego miejsce chcę dosadzić Roy´a Disney´a. Ale tylko na jakiś czas. Firma właściwie szuka szefa.

PostNapisane: Śr sty 12, 2005 12:23 pm
przez Retlaw
Myśle że zamykanie studiów to nie duzy błąd, bo było ich za dużo i większość produkowała badziewie, ale jego polityka jest żeczywiście zła. Powinno powstawać mniej filmów, ale za to lepszych. Optymalnie jedna animacja klasyczna i jedna 3D rocznie wystarczyłaby, a studia mogłyby być 2 większe i pod większa kontrolą. Kto popiera?

PostNapisane: Śr sty 12, 2005 5:41 pm
przez Quacky
Retlaw napisał(a):Powinno powstawać mniej filmów, ale za to lepszych. Optymalnie jedna animacja klasyczna i jedna 3D rocznie wystarczyłaby,


Może gdyby produkowano tylko 1 animacje klasyczną i jedną 3D rocznie, studio nie miałoby tak duże zyski. Właściwie s animacjami, jak 3D tak również klasycznymi to wychodzi na 1 rocznie.

Retlaw napisał(a):a studia mogłyby być 2 większe i pod większa kontrolą. Kto popiera?


W tym masz zupełną rację, ale myśl na pracowników. To by wszyscy pracowali tylko w tych dwu studiach?

PostNapisane: Śr sty 12, 2005 6:32 pm
przez lis
Daniel napisał(a):Może gdyby produkowano tylko 1 animacje klasyczną i jedną 3D rocznie, studio nie miałoby tak duże zyski.

Mówisz jak Eisner ;-)

Daniel napisał(a):W tym masz zupełną rację, ale myśl na pracowników. To by wszyscy pracowali tylko w tych dwu studiach?

Jakby produkowali mało filmów, to by nie potrzebowali tylu pracowników.

Tak się zastanawiam: co się stanie z tymi wszystkimi utalentowanymi rysownikami, skoro wytwórnia zapowiedziała, że nie będzie produkowała filmów 2D (z wyjątkiem tanich sequeli, najczęściej direct-to-video)? Przecież się nie przekwalifikują - animacja tradycyjna ma się tak do komputerowej, jak Eisner do ambitnych projektów. Część z nich na pewno zabierze się do pracowania przy wspomnianych już sequelach, ale część zapewne odmówi ze względu na pieniądze, o ambicjach nie wspominając.

PostNapisane: Śr sty 12, 2005 6:43 pm
przez Quacky
lis napisał(a):Mówisz jak Eisner ;-)

:shock:
Uf, uf... ale jest w tym coś prawdy. Jasne, że lepsze jest kiedy film jest kwalitny (czy to polskie słowo, nie mam u siebie słownika :? )


lis napisał(a):Jakby produkowali mało filmów, to by nie potrzebowali tylu pracowników.


No właśnie. Szef musi myśleć także na to. Jeśli będzie produkował więcej filmów, logicznie będą większe zyski i animatorzy dostaną słuszne pieniądze. Mało zyskóf... Auf Wiedersehen!

PostNapisane: Śr sty 12, 2005 9:13 pm
przez Retlaw
Panowie, kase robi się wtedy naprawdę dużą jak film jest kasowy, a jak to są drugo, a nawet "dalekoplanowe" filmy to nie zarabiają strasznej kasy. Pozatym to Ci mniej utalentowani (nie utalentowani) rysownicy robią kicz. Rezygnacja z animacji klasycznej to ogromny błąd, a Disney corp. nie ma już pixara.

PostNapisane: Pt sty 14, 2005 4:45 pm
przez Jakijajah
ja to widze tak:

Studia na Florydzie w ogole nie trzeba bylo budowac. Tym biednym ludziom obiecano kokosy na zachodnim wybrzezu, wiec sie przeniesli, wzieli dwudziestoletnie kredyty a teraz zostali na lodzie.

Retlaw, to nie prawda, ze zamykane studia produkowale same badziewia:
Czesc nowych Szat powstawala w Paryzu, tak jak cala animacja postaci Tarzana (Glen mial kaprys...).

No a ze studia Florydzkiego wyszly jedne z moich absilutnie ulubionych: Mulan, Lilo i Stich, Moj brat niedziwedz.

Musicie tez pamietac, ze jak zamorskie studia powstawaly - na rynku nie bylo wlasciwie zadnej konkurencji. W pieknej pierwszej polowie lat 90 ludzie walili na Krola Lwa, bo to byla pierwsza pelnometrazowa animacja od ...13 (?) miesiecy? Teraz mamy srednio 6 duzych premier rocznie.

PostNapisane: Pt sty 21, 2005 8:27 pm
przez Retlaw
Masz racje że nie same badziewia powstawały w tych studiach, ale te "sekłele" :-] nie były najlepszym pomysłem. Selekcja produkcji wiąże się z tym że ilość studiów musiałaby się zmniejszyć. Taką mam wizję.