Historia Disneya - lata 1950-1959

Tu rozmawiamy o sytuacji panującej w firmie założonej przez Walta Disneya.

Historia Disneya - lata 1950-1959

Postprzez jupix » Cz lip 02, 2009 9:40 am

Jak wiemy pod koniec lat 40. sytuacja w firmie wyglądała dramatycznie. Nowe filmy, ledwie pozwalające związać koniec z końcem i dużo krótkich metraży, które miały na celu tylko zarobić na firmę, sprawiły, że z potentata Disney stał się wytwórnią jedną z wielu. Postanowiono zrobić coś nowego, droższego i nawiązujący do tradycji studia. Prace trwały dość długo, ale efektem było wspaniałe dzieło z 1950 Kopciuszek[1]. Kolejny wielki sukces Disneya! Okazało się, że styl, jaki wypracowano jeszcze w Królewnie Śnieżce, może być rentowny.
Rok później premierę miała Alicja w krainie czarów[2]. Film, który miał powstać dużo wcześniej (w latach 20. powstał cały cykl filmików o Alicji) był sukcesem może nie aż takim jak Kopciuszek, ale na tyle dużym, by można było robić kolejne, droższe produkcje. Disney rozpoczął też działalność edukacyjną tworząc wiele filmów dydaktycznych, nie tylko dla dzieci. Wbrew pozorom przynosiło to uznanie oraz pieniądze (amerykańskie Ministerstwem Edukacji wykupiło większość filmików dla szkół).
W 1953 powstał Piotruś Pan[3] - kolejny wielki sukces Walta. W tym samym czasie Disney po raz pierwszy od 11 lat, otrzymał Oscara za krótkometrażówkę Toot, Whistle, Plunk and Boom. Mówiąc krótko, wśród komercyjnych Tom i Jerry oraz Looney Tunes Disney znów wyrósł na potentata kina. Postanowiono więc, aby stworzyć park rozrywki, który miałby być wizytówką firmy. Pierwszy Disneyland powstał w 1955 roku w Kalifornii. Kilka tygodni po otwarciu premierę miał Zakochany Kundel[4] - piękne, ponadczasowe dzieło o miłości, które stało się klasyką kina.
Od tej pory Disney zaczął się skupiać niemalże tylko na parkach rozrywki. Powstawało mało krótkich metraży, a długie robiono powoli. Disney stał się prawdziwym miliarderem. O tym, że jest to przede wszystkim wytwórnia filmowa przypomniano sobie dopiero w 1959 roku we wspaniałej Śpiącej Królewnie[5]. W latach 50. dodatkowo powstało osobne studio zajmujące, się filmami fabularnymi: Wyspa Skarbów, Garbie czy Na psa urok.

Posumujmy: lata 50. to prawdziwy rozkwit wytwórni. Wspaniałe filmy, Oscar za krótki metraż, produkcje fabularne, wspaniałe parki rozrywki, a wszystko to zaczęło się od powrotu do klasycznego musicalu opartego na baśni, od Kopciuszka.

[1] Znam takie sny, Bibbidi-Bobbidi-Boo, To jest miłość
[2] W moim świecie, Złote popołudnie,Znikać czas
[3] Lećmy tam!, Matka twa
[4] Bella Notte
[5] Znam ze snów

Pierwsza wersja notki:
Spoiler:
Ostatnio edytowano Wt mar 20, 2012 9:30 am przez jupix, łącznie edytowano 9 razy
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 50

Postprzez Semmko » Pt lip 03, 2009 4:21 pm

Jestem pod wrażeniem, naprawdę. Nie chodzi tu wcale o wymęczone przeze mnie przypisy, ale o rzecz ważniejszą – lepiej opracowany stylistycznie tekst. Uważam, że jest to duży postęp; byłoby wyśmienicie, gdyby ta ogólna tendencja się utrzymała. :-)

Ach, przypisy...
jupix napisał(a):A więc piękna animacja, prosta fabuła i takie piękne piosenki.[1]

W tym zdaniu wynalazłem dwa słabe punkty – o pierwszym pisać nie będę (wprost), ponieważ widać go tylko z pewnej dalekiej perspektywy i jeśli zdecydujesz się na nią, sam w przyszłości będziesz w stanie zadbać o poprawność, a póki masz swoją, nie można uznać tego za błąd.
„i takie piękne piosenki” – to sugeruje, że w przypisie znajdą się przynajmniej dwa linki; przy okazji ujawnił się dodatkowy argument na rzecz użyteczności przypisu (jeden przypis – wiele linków; rozsądniej pisać „tam, tu, tu, tam, tu, i jeszcze tutaj” ?).

jupix napisał(a):Kilka tygodni przed otwarciem premierę miał Zakochany Kundel- piękny film o milości ze słynną sceną: [5]

W tym miejscu o wiele lepiej sprawdzałoby się hiperłącze (to nie jest tak, że nie rozumiem racji lisa, czy nie mogę zaakceptować pewnych faktów), ale trzeba trzymać się jakiejś konwencji, uzasadnionej najczęściej powtarzającymi się okolicznościami. Moim zdaniem w przypadku takich notek (tzn. takich, ku którym zmierzamy) o wiele lepiej sprawdzi się „coś w rodzaju przypisów”.

jupix napisał(a): W tym samym roku Disney po 11 latach znów otrzymał Oscara za krótkometrażówkę: Toot, Whistle, plunk and boom.[4]

W takiej sytuacji także okazuje się, że lepsze byłoby hiperłącze, co sam przyznałem już wcześniej:
Semmko napisał(a):Moim zdaniem byłoby to mimo wszystko mylące, ponieważ jeśli linkować tytuły, to do stron, które zawierają więcej rzetelnych informacji na temat danego filmu, ewentualnie do całego filmu, gdyby było to dostępne i legalne.


A teraz kilka życzliwych uwag, których nie powinienem zamieszczać, jak myśli pewnie większość z Was, gdybym rzeczywiście miał być życzliwy.
1. Przypisy. Rozumiem konwencję „Jakieś zdanie.[1]”, tzn. przypis za zdaniem, ponieważ oddzielamy część „językową” od „technicznej”. Sam stosowałem regułę „Jakieś zdanie [1].”, na wzór publikacji papierowych, ale jej bliżej jest do odnoszenia się do słowa, niż do zdania. Żadna nie wygląda zachwycająco, ale każda stanowi jakieś rozwiązanie. W ogóle trzeba jeszcze popróbować „zaprzyjaźnić się” z tymi przypisami, albo znaleźć coś lepszego (hiperłącza dobrze się prezentują, ale to „przypisy”, według mnie, mogłyby być sensowniejsze i także dobrze się prezentować, zatem przewyższałyby jakością, przy czym na razie... na razie głównie słychać uzasadniony, chytry chichot poczucia posiadania racji).
2. Tytuły. Spróbuj wyróżnić w jakiś sposób nazwy film(ik)ów: „Tak” lub Tak czy Tak, albo jeszcze inaczej.
3. Elementy dodatkowe. Linki do stron ze szczegółowymi informacjami, prywatne komentarze, ewentualnie inne – moim zdaniem wszystkie one powinny występować i to często. Jak na razie jest tak tylko z odnośnikami do YouTube.

Słuchaj pilnie moich rad, a uczynię Cię na moje podobieństwo... Żaden normalny człowiek by, chyba, tego nie chciał, ale są i dobre strony – kiedyś spojrzysz z wielką satysfakcją na własne dzieło i stwierdzisz: „Tak, ja to zrobiłem i wyszło mi świetnie. Co prawda jeden gość mi żyć nie dawał, ale i tak te notki napisałem ja sam i to bardzo porządnie!”.

PS
Ciekawostka o Alicji w Krainie Czarów – autor oryginału (książki) był matematykiem i zawarł w swoim opowiadaniu wiele matematycznych odwołań, z których dużą część przeciętny człowiek jest w stanie wychwycić. Pojawiają się jednak i takie, które nie-matematyk może nieopatrznie pominąć...

Lewis Carroll napisał(a):„W porządku”, powiedział Kot; tym razem zniknął dość wolno, zaczynając od końca ogona, a kończąc na uśmiechu, który pozostał przez pewien czas po tym, gdy jego reszty już nie było.

W oryginale:
“All right,” said the Cat; and this time it vanished quite slowly, beginning with the end of the tail, and ending with the grin, which remained some time after the rest of it had gone.

Kto zgadnął do jakiego zagadnienia matematycznego jest to aluzja?
Spoiler:


EDIT: Kilka dodatkowych uwag.

1. Kolejna zaleta przypisów – linki w nich umieszczone będzie można „aktualizować” (np. co rok) łatwiej i szybciej niż byłoby to w przypadku tych samych, ale umieszczonych pod jakimiś słowami w tekście; właściwie będzie mógł to zrobić każdy, dodając w temacie post z odpowiednimi odnośnikami.
2. Może konkretnie:
„Fragment:[2]”, „Piękna piosenka: [3]”, „I jeszcze ta piosenka: [6]” – tak oczywiście można napisać, ale jest to niepotrzebne, a nawet szkodliwe jeśli stosuje się przypisy, ponieważ w takiej sytuacji lepiej po prostu wstawić hiperłącze pod te słowa. Moim zdaniem nie trzeba dopowiadać co kryje się pod danym przypisem/linkiem, ponieważ po pierwsze ta informacja została już niejako wprowadzona odpowiednim zdaniem w tekście, a po drugie trzy słowa za dużo nie wnoszą. Nie używaj takich wstawek, niech będzie np. tak: „Disney niejako wypromował historię która przecież zachwyciła cały świat. [3]”. W samym przypisie możesz dodać stosowną informację: „[3] JAKIŚ_LINK (piękna piosenka)”.
(Ty już tak właśnie zrobiłeś, co popieram, w tym miejscu: „A więc piękna animacja, prosta fabuła i takie piękne piosenki.[1]”)
(Jeszcze jedno – zapytaj parę osób, tak by mieć kilka niezależnych opinii, czy lepiej wstawiać przypisy „Tak [1].”, czy „Tak. [1]”, zwłaszcza gdy dalej jest jeszcze jakieś zdanie, bo sposób drugi, choć uzasadniony, może wydawać się nieco mylący [tak, jakby przypis odnosił się do tego kolejnego zdania], ale to może tylko się tak wydaje, że się takim może wydawać...)
3. Jeśli o przypisach mowa (a mowa cały czas, cóż, tak oto stałem się ich orędownikiem, choć wcale tego nie chciałem... gwoli ścisłości: cała ta rzecz z przypisami to tylko pewna „próba”, samego mnie to męczy, bo wiem ile uzasadnionej racji tkwi po przeciwnej stronie i chętnie poddałbym się, ale dopóki jest jeszcze otwarta droga, która udowadnia, że to przypisy są lepsze, będę je forsował): do tej pory występowały w nich wyłącznie linki, w większości do YouTube, ale by przypisywanie miało sens, musisz umieszczać „więcej różnych rzeczy”, a konkretnie:
- więcej niż jeden link w jednym przypisie
- przynajmniej dwa przypisy z własnym komentarzem (co nie znaczy, że one mają być pozbawione linków)
- kilka linków do stron ze szczegółowymi informacjami, ale lepiej byłoby, żeby nie umieszczać ich w przypisach, ale w tekście np. pod tytułem filmu jako hiperłącze (np. link do portalu encyklopedycznego lub filmowego, oficjalnych stron, prywatnych wortali [czyli portali poświęconych wyłącznie danemu tematowi] czy odpowiednich forów – wybierz jedno z tych „miejsc” i potraktuj takie linkowanie jako pewną regułę, od której mogą być wyjątki w uzasadnionych sytuacjach). Jeśli tytuły byłyby w ten sposób wyróżnione, nie trzeba byłoby w ogóle myśleć o funkcjach formatujących tekst (pogrubienie, kursywa, podkreślenie).
4. Piszesz bezpośrednio w okienku na forum, tak? Ja od bardzo dawna używam edytora tekstu, który po pierwsze wyłapuje proste błędy (zazwyczaj), a po drugie daje możliwość tymczasowego zapisu (więc nie ma obawy, że tekst, zwłaszcza dłuższy, nieoczekiwanie zniknie), przede wszystkim jednak zadowolony jestem z... cudzysłowów – bardzo ładnie wyglądają na forum. Polecam. A jaki edytor teksu? MS Word, OpenOffice.org Writer, czy LaTeX Editor (jedyny znany mi mały program, który nie ma problemu z obsługą polskiego słownika, choć on sam służy do nieco innych celów).

To sporo, ale postaraj się uwzględnić wszystkie te sugestie w swoim najnowszym poście historycznym, przynajmniej w podstawowym stopniu (w końcu zostało nam tylko 60 disnejowskich lat do rozwoju stylu Twoich notek ;-)).
Ostatnio edytowano Śr lip 29, 2009 8:53 am przez Semmko, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 216
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 50

Postprzez jupix » Pt lip 03, 2009 4:27 pm

Po prostu nie znam wszystkich tych funkcji znajdujących się nad oknem do pisania tekstu i dlatego nie umieszczam ich ale dzięki za rady i za to że jako jeden z nielicznych czytasz te notki. :D
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 50

Postprzez jupix » N gru 13, 2009 2:13 pm

No i jak?
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 50

Postprzez Semmko » Wt gru 15, 2009 12:16 pm

Ustalone założenia (dotyczące kształtu notek) realizujesz wyśmienicie. Za każdym razem istotnych zastrzeżeń jest znacząco coraz mniej, ponieważ sam im znakomicie zapobiegasz. Tak oto moja rola powoli, ale nieubłaganie, sprowadza się do niemal wyłącznego, przyobiecanego zresztą kiedyś, gratulowania.
Cieszą także dwa inne efekty purystycznej indoktrynacji – samodzielnie dbasz o szczegóły (tym razem nie muszę dołączać spoilera z wiadomą treścią) oraz stosujesz przyjęte tu zasady formatowania tekstu w innych postach, nie tylko w tym dziale.

Sugerowane poprawki:
• „sytuaja w firmie” - „sytuacja w firmie”
• „Nowe filmy, które ledwie pozwalały związać koniec z końcem i dużo krótkich metraży, które miały na celu tylko zarobić na firmę sprawiły” - „Nowe filmy, ledwie pozwalające związać koniec z końcem, i dużo krótkich metraży, które miały na celu tylko zarobić na firmę, sprawiły”
• „zrobic” - „zrobić”
• „tradycji firmy” - „tradycji przedsiębiorstwa”
• „styl jaki wypracowano jeszcze w Królewnie Śnieżce może być rentowny.” - „styl, jaki wypracowano jeszcze w Królewnie Śnieżce, może być rentowny.”
• „ póżniej” - „ później”
• „w latach 20” - „w latach 20.”
• „Alicji” - „Alicji
• „może nie, aż takim” - „może nie aż takim”
• „dużym by” - „dużym, by”
• „kolejne droższe” - „kolejne, droższe”
• „W tym samym roku Disney po 11 latach znów otrzymał” - „Disney otrzymał wówczas, po raz pierwszy od 11 lat,”
• „Mówią krótko wsród” - „Mówiąc krótko, wśród”
• „Kaliforni” - „Kalifornii”
• „studio zajmujące” - „studio, zajmujące”
• „lata 50 to” - „lata 50. to”
• „oscar” - „Oscar”
• „filmy fabularne” - „produkcje fabularne”
• Przypisy: brawo, jeśli można zaakceptować umieszczanie linków do tego rodzaju materiałów, to co najwyżej właśnie takie i w takim kontekście. Nie działa Znikać czas.
• Słowo „film” pojawia się 13 razy. Liczbę tę należy zredukować do około 4.
• Słowo „rok” pojawia się 6 razy. Liczbę tę należy zredukować do około 3.
• Słowo „być” (także odmienione) pojawia się 7 razy. Liczbę tę należy zredukować do około 3.

Trzeba troszeczkę podnieść stopień wyrafinowania tekstu, ale stanie się to, chyba, automatycznie po wprowadzeniu zaproponowanych zmian, zwłaszcza trzech ostatnich.
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 216
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0


Powrót do Firma

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości