Historia Disneya - lata 1981-1988

Tu rozmawiamy o sytuacji panującej w firmie założonej przez Walta Disneya.

Historia Disneya - lata 1981-1988

Postprzez jupix » Pt sie 14, 2009 3:59 pm

Lata 80. były wspaniałe dla muzyki, ale dla wytwórni Disneya był to ciąg dalszy kryzysu. Dyrektor Cardon Walker po mniejszych sukcesach w latach 70. postanowił zrobić nowy film, pozostający jednak w konwncji poprzedników. A więc prosta kreskowa animacja i zwierzęce postacie. I tak powstał w 1981 Lis i pies[1]. Film zarobił mniej więcej tyle co ArysKOTraci czy Bernard i Bianka, ale nie ma w nim nic niezwykłego.
W 1983 postanowiono skupić się na kolejnym Disneylandzie. Tym razem opuszczono USA i zbudowano najdroższy, a według niektórych najlepszy park firmy - Tokio. W tym samym czasie powstała bardzo popularna krótkometrażówka Opowieść wigilijna Myszki Miki[2]. Rozpoczął emisję także DisneyChannel, co uznano za wielki sukces. Po tym niezłym roku Cardon Walker zrezygnował ze stanowiska dyrektora. Na jego miejsce wszedł Ron Miller.
W roku 1984 stworzono zupełnie nowe studio, produkujące filmy fabularne dla widzów w różnym wieku. Tak powstało Touchstone Pictures. Twórcą wytwórni został Miller, a pierwszym filmem Plusk. Wtedy Miller zrezygnował z prezesury, a na jego miejsce wszedł Michael Eisner.
Przełomowym czasem miał być rok 1985. Właśnie wtedy premierę miał zupełnie nowy film, najdroższy, najdłużej powstający, najmroczniejszy, bez piosenek, z napisami na końcu (a nie na początku), z nowy logo. Był to Taran i magiczny kocioł[3]. Oczekiwano na wielki sukces, a skończyło się totalnym niewypałem. Film przyniósł STRATY, a to oznaczało kolejne lata nieurodzaju w firmie. W tym samym roku powstał też pierwszy serial Disneya Wuzzle. Kolejne to Gumisie, Kacze Opowieści i Nowe przygody Kubusia Puchatka.
Rok 1986 to premiera klasyku Wielki mysi detektyw [4]. Uznano go za całkiem dobry, ale do wyjścia z kryzysu ciągle było jeszcze daleko. Po raz pierwszy użyto tam animacji komputerowej w tradycyjnym filmie animowanym. Odpowiadało za to studio Pixar, z którym oficjalnie rozpoczęto współpracę.
W 1988 premierę miał Oliver i spółka[5]. Był to kolejny niezły tytuł wytwórni. Natomiast bardzo duży sukces przyniósł film Kto wrobił królika Rogera?[6]. Touchstone Pictures okazało się lekarstwem na kryzys w firmie i pozwoliło zdobyć nowe fundusze na następny klasyk, który przywróci Disneya do lat świetności. Ale o tym wkrótce. :D


[1] Najlepszy z przyjaciół
[2] Początek
[3] Zwiastun
[4] Let me be good to you oraz scena z Big Benem.
[5] Czy czegoś obawiać się mam?
[6] Jessica Rabbit

Pierwsza wersja notki:
Spoiler:
Ostatnio edytowano Wt mar 27, 2012 5:20 pm przez jupix, łącznie edytowano 20 razy
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 80

Postprzez Brat Be 761 » Pt sie 14, 2009 4:01 pm

Coś ci nie powychodziły ten URL ;) Jak to zmienisz to będzie się dało czytać, a na razie to dla mnie jest nie wykonalne.
Avatar użytkownika
Brat Be 761
D'Oh!
 
Posty: 277
Dołączył(a): N lut 17, 2008 11:12 am
Lokalizacja: Ostrowiec Św
Imię: Igor
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 80

Postprzez Semmko » Wt sie 18, 2009 1:43 pm

No, no. Podoba mi się to.
Oczywiście przeciwny jestem wszystkiemu, co sprzeczne z prawem, ale zastrzeżenia w tym względzie budzić mogłyby co najwyżej hiperłącza w przypisach.

Być może zachwalanie formy tej notki byłoby w moim przypadku towarzysko niepoprawne, ponieważ jako jej twórca i krzewiciel gratulowałbym w gruncie rzeczy samemu sobie, niemniej ocena, mająca u podstaw wrażenie wywołane prawdziwym zaskoczeniem, wydaje się być dość uczciwą i szczerą.
Długo czekałem na Twój post. Zacząłem nawet przypuszczać, że wziąłeś sobie do serca moje nawoływania i kolejna wiadomość będzie naprawdę długa. Nadmiernie długa nie jest, ale się nie zawiodłem. Jak zwykle na początku chciałem szybko ogarnąć całość, stąd może ten efekt: pierwsze zdanie, później kolejne, data boldem, tytuł filmu kursywą i jeszcze hiperłącze, przypis, bardzo ładnie. Mile zaskakiwany dotarłem do końca tekstu i rozpocząłem eksplorację linków. Trwało to jakiś czas – na przemian czytałem encyklopedyczny artykuł i powracałem do Twojej notki. Trochę mnie to zmęczyło, bo ostatecznie tekst, który ogarnąłem, był niemały (oj, niemały), postanowiłem więc spojrzeć na Twój post z pewnej odległości i wtedy okazało się... że są tu jeszcze linki w przypisach! Zwrot akcji wtedy jest niespodziewany, gdy wytknie odbiorcy, że zapomniał o czymś, co wcześniej sam forsował jako bezwzględnie konieczne. Zwięzłość, staranność, obfite zewnętrzne zaplecze i jaka puenta! Tak, taka notka to jest to.

Wyśmienity przykład właściwego korzystania z prawa dozwolonego użytku (co ważniejsze, zgodnego tutaj z fair use) stanowi link do filmiku na YouTube - „nowe logo Disneya”. W ogóle treść samej notki wydaje się być w pełni legalną. Przypisy... jakiekolwiek hiperłącze miałoby się tam znaleźć, powinno być odpowiednio nazwane – adres wiele nam nie mówi, a i wygląd mógłby być piękniejszy. Już o tym pisałem – można by w przyszłości łatwo aktualizować linki w przypisach, ale należałoby wiedzieć do czego każdy z nich się odnosił, a wydedukowanie tego z ich kształtu jest właściwie niemożliwe, jeśli, przykładowo, prowadzą do YouTube.

Pora na uwagi denerwujące. „Hiperłącze Rona Millera” prowadzi do tłumaczenia artykułu o Cardzie Walkerze; sugerowałbym w odpowiednim miejscu umieścić link do samego (nieprzetworzonego) artykułu, ponieważ tekstu jest tam niewiele, a Google Translator tylko niszczy, w tym przypadku, efekt. Tytuły wszystkich filmów pisane są kursywą – uważam, że z nazwami seriali powinno być podobnie (Wuzzle, Gumisie itd.). Numer przypisu zostaje umieszczony w nawiasie kwadratowym bezpośrednio po tytule filmu (poprawić [4] i [5]), a jeśli stanowi on koniec zdania, bezpośrednio po nim następuje kropka, a po niej spacja (poprawić [2], [4], [5], [6] oraz „Ron Miller.W roku”). Dywiz (pauza) z obu stron powinien być oddzielony spacją („firmy- Tokio”). Jeśli przedziały czasowe, dziesięciolecia, wyrażane są liczbą, należy stawiać po niej kropkę (poprawić „Lata 80 były”, „latach 70 postanowił”). Przed „ale” stawia się przecinek, to wiedzą wszyscy, podobnie jak to, że nie wolno rozpoczynać zdania od frazy „a więc”. A więc? Guano prawda! Jej użycie jest jak najbardziej uzasadnione, jeśli występuje w funkcji operatora metatekstowego, a występuje, więc jej nie usuwaj. „Było to w 1983 roku. W tym samym roku...” - „W tym samym czasie...”. „W roku 1984” - data boldem winna być uczyniona. „z nowy logiem” - logo, nieodmienne (jak Minky). „Film przyniósł STRATY a to oznaczało” - to wygląda jak wzmocniony zarzut wobec TWDC, skierowany do pracowników tego przedsiębiorstwa, którzy mieliby czytać tę notkę. A niech wiedzą co o tym myślimy! Oczywiście rozumiem, że w założeniu miała to być naturalna forma ekspresji osobistych przekonań. „Film uznano za całkiem dobry ale do wyjścia z kryzysu ciągle daleko” - „Uznano go za całkiem dobry, ale do wyjścia z kryzysu ciągle było daleko”. „dużym sukcesem był film” - „dużym sukcesem okazał się film”; „może okazać się lekarstwem” - „może stać się lekarstwem”. „zdobyc” - „zdobyć”. „Ale o tym wkrótce” - „O tym już niebawem.” (słówka „wkrótce” należy używać bardzo ostrożnie).

A na poważnie: notki wychodzą Ci coraz lepiej, a jakość ostatniej jest obiektywnie, choć wciąż jedynie moim zdaniem, naprawdę duża, ale przed Tobą poważne wyzwanie – lata 90. Można, chyba, przyjąć, że każdy miłośnik twórczości, do której odnoszą się Twoje historyczne posty, ma „swoje disnejowskie dziesięciolecie”, tzn. okres, owocujący w najbardziej znaczące dla niego produkcje TWDC (niekoniecznie tylko te, które wtedy powstały). Moim jest właśnie ostatnia dekada zeszłego wieku, ale nie mam zamiaru być przez to bardziej wymagającym wobec Ciebie. Ciekawe jak opiszesz coś, co dla mnie ma szczególne znaczenie sentymentalne i co ja wyobrażam sobie bardzo jednoznacznie. Właściwie już w pewnym stopniu to zrobiłeś – seriale takie jak Nowe przygody Kubusia Puchatka, Gumisie, a nawet Kacze Opowieści mimo iż powstałe w latach 80., pachną mi bardzo intensywnie latami 90. (a ściślej: początkiem polskich lat 90.). Nie chodzi tylko o czas ich emisji w naszym kraju – jakość animacji, dubbingu czy sens ogólnego przesłania przynależą bezsprzecznie do tego okresu, przynajmniej w moim odczuciu.
Oczywiście kolejna notka to także ostatnia szansa na wykrycie błędów – próba generalna przed wielkim finałem, na jaki liczę. Pamiętaj, że ostatecznie Twoje wiadomości mają być przystępnymi dla zwykłych ludzi, więc wybierz z moich rad tylko te, które będą w realizacji tego celu odpowiednie (przykładowo, forma niniejszego zdania ma swój urok, to maska nadnaturalnego, pozytywnego podejścia, ale do stylu notek historycznych, takich jak Twoje, zupełnie nie pasuje).

PS
À propos misia o bardzo małym rozumku – polecam krótki wiersz Jacka Kaczmarskiego Ostatnia Mruczanka, albo Spleen Kubusia Puchatka.
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 209
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 80

Postprzez jupix » Wt sie 18, 2009 8:31 pm

Chciałbym podzielić lata 90 na:
-Lata 1989-1994
-Lata 1995-2000
Co ty na to?
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 80

Postprzez Semmko » So sie 22, 2009 11:03 pm

Czyli będziemy mieć jeszcze dwa posty przed finałem. Może być, ale czy na pewno tego chcesz? ;-)

Różnie dzielono naszą erę (lata 90. [1990; 1999], dekada [1991; 2000]); podział disnejowski [1989; 2000] nie wydaje się wcale taki zły. Oczywiście, jeżeli miałby odpowiednie uzasadnienie (o co nie trudno – to wspaniały czas dla TWDC), nie można byłoby mu niczego zarzucić, przy czym musielibyśmy pamiętać, że to już nie lata 90., a jedynie „lata 90.”. Oczywiście skupić należałoby się przede wszystkim na na okresie 1990 – 1999. Zerwana zostałaby też konwencja, która towarzyszy Twoim postom już od czterech tematów. Z drugiej jednak strony nie stałoby się to pierwszy raz, poza tym warto, chyba, przeprowadzić taki eksperyment. Cóż mamy do stracenia?
(Ten fragment dodał sytuacji dramatyzmu, prawda? :-))

Proponowany przez Ciebie podział jest sensowny. Choć ciąg, ukazujących się corocznie, wspaniałych filmów rozpoczął się w 1988 roku, to jednak właśnie Mała syrenka okazała się dla Disneya kluczowa. Pierwszy okres „lat 90.” kończysz na 1994, czyli Królu Lwie. Słusznie dzielisz 12 na dwie szóstki, ale nie jestem pewien, skoro już tak kombinujemy z przedziałami czasowymi, czy faktycznie warto właśnie tak tę „dekadę” przedstawić. Uważam, choć jest to tylko moje osobiste przekonanie, że pewnym szczególnym momentem dla TWDC był 1996 rok i premiera Dzwonnika z Notre Dame. Zaczęło się od Syrenki i skończyło na Dzwonniku. Kolejne produkcje to już nie to.
Pojawia się problem z Pixarem. Koniec w 1994 (Król Lew) i początek w 1995 (Toy Story) to naprawdę piękny podział. Właśnie, lata 90. - pisałem, że ciekawi mnie, jak je przedstawisz; teraz wychodzi na jaw co było i jest nadal przyczyną tej ciekawości.

Najlepiej będzie, jeśli sam zadecydujesz. Względem samej idei podziału nie mam zastrzeżeń, lata 90. zasługują na wyróżnienie. Kryterium powinno być odpowiednio dostosowane do okoliczności; moje jest dość osobiste.
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 209
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Historia Disneya- lata 1981-1988

Postprzez jupix » Wt lut 09, 2010 3:44 pm

Nie było łatwo z czasem na edytowanie tej notki. Co sądzicie o zmianie nazw?
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya - lata 1981-1988

Postprzez Semmko » Cz lut 11, 2010 7:44 pm

Dobrnęliśmy do końca i, jeśli pozwolisz, możemy sobie wspólnie pogratulować. W swojej klasie i uczciwej skali Twoje notki można ocenić na 5/5. Zasadniczej pracy nastał kres, możemy zatem odejść w pokoju. ;-)

jupix napisał(a):Co sądzicie o zmianie nazw?

Trafnie. Też nad tym kiedyś myślałem, wielokrotnie, ale nie chciałem Cię męczyć. Można dokonać jeszcze kilku poprawek, by ta konwencja objęła wszystkie notki. Jeśli już o takich szczegółach mowa, to mógłbyś także (w wolnej chwili, kiedyś) sprawdzić, czy aby na pewno wszystkie linki spod tytułów prowadzą do anglojęzycznej Wikipedii, a jeśli nie, to odpowiednio edytować te ułomnie, polskie...

jupix napisał(a):W tym samym roku powstał też pierwszy serial Disneya Wuzzle.

Poddaję tę sentencję w wątpliwość z przyczyn ideologicznych. Chodzi mniej więcej o to samo, co w przypadku „10. filmu Disneya”, który okazał się 14. Pierwszy disnejowski serial, jak podają niepewne internetowe źródła, to Good Morning, Mickey! z 1983. Natomiast Wuzzle to pierwszy cykl Disneya, który można zaliczyć do grona jego serialowych klasyków. I nie chodzi o to, żebym był ukontentowany! :-)


Sugerowane poprawki:
• „dla muzyki ale” - „dla muzyki, ale”
• „nowy film, ale w stylu poprzedników” - „nowy film, pozostający jednak w konwencji poprzednich”
• „Rozpoczęło” - „Rozpoczął” (kanał) albo „Rozpoczęła” (stacja telewizyjna)
• „z dyrektorowania” - „ze stanowiska dyrektora”
• „studio produkujące” - „studio, produkujące”
• „powstało” - „powstała wytwórnia”
• „Twórcą wytwórni” - „Jej twórcą”
• „z napisami na końcu filmu, a nie na początku” - „z napisami na końcu (a nie na początku)”
• „seriał” - „serial”
• „Kacze Opowieści, i Nowe przygody Kubusia Puchatka” - „Kacze Opowieści i Nowe przygody Kubusia Puchatka
• „ [4]” - „[4]”
• „animację komputerową” - „animacji komputerowej”
• „Film uznano” - „Uznano go”
• „w wytwórni” - „wytwórni”
• „dużym sukcesem był film” - „duży sukces przyniósł film”
• „wkrótce” - „wkrótce.”


Pierwsza wersja notki:
Spoiler:
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 209
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Historia Disneya - lata 1981-1988

Postprzez jupix » Pt lut 12, 2010 5:03 pm

Semmko napisał(a):Jeśli już o takich szczegółach mowa, to mógłbyś także (w wolnej chwili, kiedyś) sprawdzić, czy aby na pewno wszystkie linki spod tytułów prowadzą do anglojęzycznej Wikipedii, a jeśli nie, to odpowiednio edytować te ułomnie, polskie...

Czasami polska wikipedia zawiera dostateczną ilość faktów, stąd wybieram ją aniżeli angielską.
Jest jeszcze sprawa kolejności wyswietlania w dziale FIRMA. Lepiej by było, aby ułożyć notki chronologicznie (najsztarsze na dole), a do tego trzeba napisać posty w następnych tematach (1989-1994, 1995-2000 itd.). Chyba po prostu napiszę byle co :)
Semmko napisał(a):Dobrnęliśmy do końca i, jeśli pozwolisz, możemy sobie wspólnie pogratulować. W swojej klasie i uczciwej skali Twoje notki można ocenić na 5/5. Zasadniczej pracy nastał kres, możemy zatem odejść w pokoju.

A ja mam jeszcze jedną niespodziankę w zanadrzu, ale o tym na razie sza... :D
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya - lata 1981-1988

Postprzez izaulka » So lut 08, 2014 3:28 pm

jupix napisał(a):Rok 1986 to premiera klasyku Wielki mysi detektyw [4]. Uznano go za całkiem dobry, ale do wyjścia z kryzysu ciągle było jeszcze daleko. Po raz pierwszy użyto tam animacji komputerowej w tradycyjnym filmie animowanym.

A czy to nie "Taran i magiczny kocioł" był pierwszym takim filmem?
Ja wiem, że Wikipediato nie jest bardzo wiarygodne źródło, ale jest przypis (nr 4 dla ułatwienia), więc coś musi być na rzeczy...
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Historia Disneya - lata 1981-1988

Postprzez jupix » N lut 09, 2014 1:59 pm

Wiedzę taką zaczerpałem z filmu Historia studia Pixar. Chodzi konkretnie o końcową scenę z Big Benem.
W Taranie kompletnie nie potrafię przypomnieć sobie jakiejś sceny z efektami komputerowymi, a wtedy takie sceny mocno dawały po oczach

P.S. Post nr 600!
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya - lata 1981-1988

Postprzez izaulka » N lut 09, 2014 5:28 pm

Ponownie odsyłam do wcześniejszego linku i do tego, animacji komputerowej użyto do utworzenia bąbelków, animacji łodzi i tytułowego kotła.
Kolejny link
Ww. strona napisał(a):A common misconception is that The Great Mouse Detective was the first animated Disney movie to use CGI. Actually, it was this movie - the Bauble, boat, explosions, and cauldron itself were animated with CGI. However, because The Black Cauldron was such a failure, most fans and critical Disney historians purposely forget this vital piece of trivia.

Więc co robimy z tym faktem? :P
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Historia Disneya - lata 1981-1988

Postprzez jupix » Cz lut 20, 2014 10:04 am

Rozwiązanie jest chyba takie że za elementy komputerowe w Taranie nie odpowiadał Pixar, podobnie jak TRON z 1982. A w Detektywie na pewno Lasseter i spółka udział już mieli
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Historia Disneya - lata 1981-1988

Postprzez izaulka » Cz lut 20, 2014 2:53 pm

jupix napisał(a):Rozwiązanie jest chyba takie że za elementy komputerowe w Taranie nie odpowiadał Pixar, podobnie jak TRON z 1982. A w Detektywie na pewno Lasseter i spółka udział już mieli

Tego nie neguję, chodzi mi jednak o coś innego :)
jupix napisał(a):Rok 1986 to premiera klasyku Wielki mysi detektyw [4]. Uznano go za całkiem dobry, ale do wyjścia z kryzysu ciągle było jeszcze daleko. Po raz pierwszy użyto tam animacji komputerowej w tradycyjnym filmie animowanym.

Czy w tym zdaniu jest mowa o Pixarze? Nie, więc nawet jeśli przy "Taranie" nie współpracował Pixar, to i tak jest pierwszym filmem animowanym z elementami animacji komputerowej :) Świadczyłoby to o tym, że Disney interesował się CGI jeszcze zanim nawiązał współpracę z Pixarem.
http://design.osu.edu/carlson/history/lesson14.html - mała wzmianka o "The Black Cauldron"
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0


Powrót do Firma

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron