Komiksy niedisneyowskie

...czyli sprawy nie-disneyowe widziane oczami Disneymaniaków...

Re: Komiksy niedisneyowskie

Postprzez Scarpomaniak » Pt sty 18, 2013 4:23 pm

Taka prośba dla osób posiadających Facebooka, polubcie mój komentarz dotyczący tego roku komiksowego.

https://www.facebook.com/notes/komiks-r ... 8095316760

Będę stokrotnie wdzięczny.
Jeden z ostatnich wojowników na polu popularyzacji komiksów Disneya w Polsce.
Prowadzi bloga Kacza Agencja Informacyjna, w którym informuje o komiksach Disneya wydawanych w Polsce i na świecie.
Ma nadzieję, że nastaną lepsze czasy dla komiksów Disneya.
Avatar użytkownika
Scarpomaniak
Pan tłumacz
 
Posty: 2472
Dołączył(a): Pn mar 23, 2009 2:48 pm
Lokalizacja: Polska
Imię: Radosław
GG: 0

Re: Komiksy niedisneyowskie

Postprzez kuperkowo » So sty 25, 2014 4:46 pm

Komiksów niedisneyowskich czytałem niewiele, aczkolwiek niektóre z nich znam. Do takich mogę zaliczyć ,,Tytusa Romk'a i A'Tomka''. W sumie przeczytałem 14 ksiąg z nim w roli głównej. Wspaniały humor oraz duża ilość odwołań do PRLu i harcerstwa (której niestety brak w nowych tomach) oraz swoisty polski klimat sprawia, że uważam tą serię za jedną z lepszych serii komiksowych jakie znam i czytałem.
Moim zdaniem najlepsze są te pierwsze księgi tak do księgi 10 (z tych nowszych czytałem tylko ,,Tytus kibicem'' i jest to moim zdaniem dość kiepski tom). Gorszy był też według mnie tom ,,Tytus aktorem''. Jakoś odrzucają mnie takie tytuły jak ,,Tytus gansterem'' czy ,,Tytus się żeni''. Nie pasuję do głównych bohaterów, którzy dla mnie zawsze pozostaną dziećmi: dwoma harcerzami i ,,prawie'' uczłowieczoną małpą. Próby podstarzania ich przez Papcia w późniejszych pracach są moim zdaniem nieciekawe i nieudolne.
Z innych komiksów niedisnejowskich czytałem tylko pojedyncze tomy a mianowicie:
- Kajko i Kokosz ,,Zamach na Milusia'' (komiks nawet mnie się podobał, lecz nie wiem jak wygląda na tle innych)
- Calvin i Hobbes ,,Dni są po prostu za krótkie'' (tu pierwszorzędny humor i satyra. Ogólnie komiks bardzo dobry).
- Tymek i mistrz ,,Uczeń czarnoksiężnika''.
- ,,Lil i Put''
- Snoopy - 3 - Snoopy i kwestia przyjaźni.
- Kapitan Żbik ,,Ryzyko część 1''
- Jonka, Jonek i Kleks ,,Porwanie księżniczki'' ,,W krainie zbuntowanych luster'' oraz ,,W pogoni za czarnym kleksem'' (komiksy moim skromnym zdaniem bardzo dobre i do tego takie epickie i przygodowe) Kajko i Kokosz to bardziej humor (przynajmniej ten numer co ja czytałem) a Kleks zachwyca bardziej ciekawą przygodą.
- ostatnio za pośrednictwem biblioteki odkrywam Asteriksa, którego znałem tylko z filmów animowanych i muszę przyznać, że komiksowy Asteriks prezentuje się na tle filmowego bardzo dobrze (jak na razie przeczytałem ,,asteriks i goci'' , ,,walka wodzów'' , ,,asteriks i normanowie'' ,,niezgoda'' ,,asteriks u helwetów'' ,,osiedle bogów'' ,,wyprawa dookoła galii'')

No ale moje dzieciństwo (czyli podstawówka) to komiksy z Kaczorem Donaldem i Myszką Miki (najpierw ,,Kaczor Donald'' a potem giganty,mamuty i megagigi).
Ostatnio też naszła mnie ochota na Lucky Luka, jednak nie przeczytałem nigdy żadnego komiksu z nim co mam nadzieję kiedyś uzupełnię.
A wy (ci co jeszcze nie napisali w tym temacie) jakie komiksy niedisneyowskie czytacie/czytaliście/polecacie ?

EDIT:
Zupełnie zapomniałem o Koziołku Matołku. Czytałem przecież ,,120 przygód Koziołka Matołka''. Klasyka komiksy polskiego.
Ostatnio edytowano Pt maja 29, 2015 2:47 pm przez kuperkowo, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika
kuperkowo
 
Posty: 663
Dołączył(a): Pn sie 27, 2012 9:07 am
Lokalizacja: Kaczogród
GG: 0

Re: Komiksy niedisneyowskie

Postprzez Maciek! » Pn sie 18, 2014 1:54 pm

kuperkowo napisał(a):- Kajko i Kokosz ,,Zamach na Milusia'' (komiks nawet mnie się podobał, lecz nie wiem jak wygląda na tle innych)


Patrząc na generalne nastawienie fanów "Kajka i Kokosza" spostrzegłem, że z miom podejściem jestem w OGROMNEJ mniejszości aczkolwiek przygody z udziałem Milusia zawsze nigdy nie zaliczały się do moich ulubionych w serii, choć same w sobie całkiem niezłe. Mam silne wrażenie, że postać "słodkiego smoczka" jednak siłą rzeczy zmieniła nieco ton tych przygód.

Generalnie bardzo lubię najstarsze odcinki "Kajka i Kokosza" - "Złoty Puchar", "Szranki i Konkury", "Woje Mirmiła" - które ukazywały się pierwotnie w gazecie w formie tak zwanych pasków (co dziennie 4 kadry!) Komiksy mają te mają fajny Polski, wczenso-średniowieczny klimat - mało w nich czarów czy elemtnów fantasy...

Naturalnie ciężko nie dyskutować o tej serii by prędzej czy później nie poruszyć faktu, że była inspirowana Asteriksem i istotnie tak było, aczkolwiek nie licząc dwóch-trzech naprawdę boleśnie skopiowanych momentów (w tym scena gdzie zadufoany wioskowy trubadur śpiewa i zostaje związany przez Kajka i Kokosza), ale jeśli ktoś jest wstanie to przeboleć komiks sam w sobie jest całkiem przyjemny, a Asteriksowe plagiaty stanowią raptem 2% całości.
Oczywiście jeśli zestawić Asteriksa z Kajkiem jako serie, to o ile ten pierwszy w moich oczach wychodzi zawsze zwyciężką ręką, gdyż zwyczajnie ma mocniejszy i bardziej wielowarstwowy humor, tak u Christy muszę zachwalić jak bogate i obszerne te historie są w przysłowiowe przygody i zwroty akcji.
Można się kłócić, że są przez to mało spójne, jednak szczerze podoba mi się, że ilekroć bohaterowie muszą przebyć z punktu A do punktu B mamy po drodze te dwie-trzy kompletnie niepowiązane przygody. Jest w tym coś urokliwego, a dodatkowo trzeba zachwalić fakt, że autor - choć to i owo miał zapewne zaplanowane - wymyślał te paski jednak z biegu. Dodatkowo tła i otoczenie są poprostu prześliczne.

Za to samo lubię wcześniejszą serię autora "Kajtek i Koko". Tu nie chodzi o humor tylko o zwrot akcji, za zwrotem akcji. Bohaterowie rozwiązują tam zresztą często zagadki kryminalne i znów - ma to naprawdę świetny klimat!

Preferuję te wczesne komiksy co prawda w oryginalnej intencji autora - czyli poziome, czarnobiałe paski. Obecne wydane jest pionowe i w kolorze, jednak nie jest to coś co szczególnie przeszkadza w lekturze więc szczerze rekomenduję.

Późniejsze są także dobre, zwłaszcza "Na Wczasach". Szczerze lubię "Mirmił w Opałach" ("starych fanów" gryzie z powodu całej lawiny mało subtelnych nawiązań do PRL-u, jednak moim są całkiem zabawne) Prawdę mówiąc nieco bardziej gryzą mnie albumy "Cudowny lek" i "Festiwal czarownic", gdzie autor wprowadził baśniowe moralizatorstwo.


Album "Urodziny Milusia" polecam tylko tym obeznanym z serią, gdyż zawiera wszystkie krótkie historie które zrobił Christa plus kilka zapychaczy w postaci rysunków które robił do kalendarzy etc. przez co jest ciekawy tylko dla osób obytych z serią.
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Komiksy niedisneyowskie

Postprzez Maciek! » Pn sie 18, 2014 2:31 pm

Być może wspomniałem o tym gdzieś na tym forum (bym się wręcz ździwił jeśli tak nie było) ale jestem WRĘCZ zakochany w pierwszych, najstarszych paskach komiksowych autorstwa Segara o przygodach marynarza Popeye.

Wszyscy znają go z kreskówek, które są fajne jednak... Jak to delikatnie ująć? Kojarzycie jak najpierw były kreskówki z Donaldem, gdzie jedyne postacie poza nim to Daisy, Hyzio, Dyzio i Zyzio i są zwykle bardzo proste fabuły, a potem Barks wziął rozbudował uniwerusm o całą masę barwnych postaci i dał rozbudowane intrygii.

Cóż, z Popeye było trochę odwrotnie : Komiks tryska różnorakmi bohaterami, historie są długie i obszerne (było to wydawane w paskach w gazetach), a w kreskówce ograniczono to do trzech-czterech postaci (o ironio postać Bluto pojawiła się w komiksie tylko RAZ, motyw ze szpinakiem dającym nadudzką siłę także, choć po sukcesie kreskówki autor powrócił do niego w komiksie)

Humor jest miejscami bardzo czarny - jeśli kojarzycie słynną scenę z pierwszych komiksów, gdzie Miki próbuje popełnić samobójstwo, w Popeyu taki motyw wyskakuje na każdym kroku - ale jednocześnie niezwykle zaskakujący i cięty. Scenariusze pomimo upływu lat niekiedy bardzo oryginalne, miejscami też nieco mroczne, a czasami wręcz satyrycznie komentujące ludzką naturę.

Sama postać Popeye jest niezwykle fajna : taki prostaczek bez obycia i wykrztałcenia, dla którego pierwsza solucja to "iść i dać w papę"... a jednoczesnie ma dobre serce. Nie ma złych intencji, poprostu "chłopską mentalność". Jemu wręcz towarzyszy mu dziecięca nawinność. Wszystko interpretuje po swojemu z góry przekonany, jest fizycznie niezniszczalny (w jednym komiksie zostaje postrzelony 13 razy i choć nawet go to nie ruszyło przeżywa to niesamowicie ponieważ "13 to pechowa liczba") ma jedno oko, zero zebów i jest niezwykle dumny z tego kim jest. To naprawdę świetna, unikatowa postać.
Komiksowa Oliwia to także bardzo fajna. Z jednej storny jest skupiskiem cech negatywnych (zazdrosna, obrażalska, wiecznie próbująca ustawiać innych pod własne dyktando) ale tętni temperamentem i wigorem i w przeciwieństwie do kreskówek, gdzie zwykle ucieka, tu jest równie waleczna co Popeye (często pojawia się dowcip, gdzie okłada przeciwników pięsciami do nieprzytomności jednocześnie nie przestając drzeć się "HELP! POPEYE"!) Z dwójke nakręcają się z niesamowitym komizmem. Nie jest to duet gdzie jest jasny podział - Ona mądra, on głupi czy vice versa. Obie postacie są mądre i głupie z zupełnie róznych powodów i to naprawdę dodaje przygodą rozmaitości.

Jeszcze jedna postać - znana z kreskówek - Wimpy (ten wąsay grubasek z manią hamburgerów) nabiera w komiksie tysiąc razy większego komizmu niż kiedykolwiek miał w komiksie. Tam jest poprostu obżartuchem. Tu jest wręcz socjopatą. Dowcipy o tym jak ekstramanie się posunie by dostać od ludzi drobne na hamburgera nie tylko są szokująco śmieszne (historie nie raz pokazują, że jest gotów posunąć się do morderstwa), ale samolubna logika postaci jest tak dobijająca, że trudno go nie pokochać.


Być może jedyne co może niektórych zbyt niesmaczyć współczesnego przeciwnika to fakt, że Segar nigdy nie szczędził w swoim humorze kobiet... Co z jednej strony jest fajne, że Oliwia nigdy nie dostawała specjalnego traktowania jeśli idzie o slapstikowe gagi, z drugiej np. w jednym komiksie przewija się motyw gdzie Poopdeck - Ojciec Popeye - będąc starmodnym marynarzem, który uważa, że kobiet nie powinny się odzywać w obecności mężczyzn - uderza ją w twarz pięścią ilekroć się do niego odezwie.


Kupiłem wszystkie tomy ktore wydał Fantagraphics i ilekroć już myślałem, że komiks mnie już niczym nie zaskoczy trzy kolejne paski zwaliły mnie z nóg.
GORĄCO POLECAM!
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Komiksy niedisneyowskie

Postprzez cziksel » Śr gru 17, 2014 5:27 pm

W wakacje postanowiłam nadrobić komiksowy świat i zapolowalam na bibliotekę.
Czytałam ,,amerykańskiego wampira" kinga (którego moge śmiało polecić jako krwawy thriller) , kilka komixów Gaimana, który bardzo mnie zawiódł , nie wiem co ludzie w nim widzą, czytałam nietypowe komixy np ,,logix" i ,,chunky rice", ,,czyściec" też polecam mimo szablonowości
Skupić się chciałam szczególnie na dwóch komiksach- jeden z nich to niestety pojedynczy tom, mianowicie ,,Vincent". Opowiada o Vincencie van goghu, stawia śmiałą tezę że wszystkie jego obrazy namalował tak naprwdę jego kot, wywrotowiec, pijak i podrywacz, piękne kolory i impresjonistyczny styl, naprawdę świetne!
Oraz komiksowa miłośc mojego literackiego życia- BLACKSAD
Kot-detektyw, po prostu niesamowita kreska i klasa, klasa, jeszcze raz klasa! Właśnie dorwałam się do 4 i 5 tomu, a na półce czekają komixy ,,gra o tron" (wypada znać fabulę a to najkrótszy sposób jej poznania ;) ) i ,,Strażnicy początek" z DC.
W komiksy można i warto się wkręcić, szczególnie współczesne i szczególnie nie-polskie. polecam :)
(chociaż na targach tego roku widziałam kilka świetnych pozycji z Polski, ale to wiadomo, co kto lubi)

Znajduję w komiksach jedną wadę- cena
Avatar użytkownika
cziksel
 
Posty: 202
Dołączył(a): So maja 28, 2011 10:28 am
Imię: Ada
GG: 461091

Re: Komiksy niedisneyowskie

Postprzez miki2001 » Śr gru 17, 2014 6:28 pm

Gaiman cię zawiódł? Czy mamy na myśli tego samego Gaimana od Sandmana, który jest jednym z najlepszych komiksów, który jest komiksem, który stawiam wyżej od Strażników i na równi z V jak Vendetta?
Fan Carla Barksa.
Skany Komiksów Disneya
Avatar użytkownika
miki2001
 
Posty: 156
Dołączył(a): Cz gru 29, 2011 8:39 am
Lokalizacja: Uklad Sloneczny
Imię: Michał
GG: 33422272

Re: Komiksy niedisneyowskie

Postprzez cziksel » Cz gru 18, 2014 2:14 pm

Dokładnie teen ;) Czytałam prozę Gaimana i wysoko ją cenię, ale Sandmana dosłownie męczyłam. Poza tym, styl graficzny jest wedlug mnie nieznośny
Avatar użytkownika
cziksel
 
Posty: 202
Dołączył(a): So maja 28, 2011 10:28 am
Imię: Ada
GG: 461091

Poprzednia strona

Powrót do Rozmówki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron