Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

...czyli sprawy nie-disneyowe widziane oczami Disneymaniaków...

Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez Maciek! » Pt mar 26, 2010 11:28 pm

Jakiś czas temu sporządziłem listę moich ulubionych filmów animowanych (i wgłębiając się w kryteria – chodzi tu o te filmy które mogę oglądać w kółko) i uznałem, że się z wami nią podzielę, a może wy zdradzicie swoje ;)

10. 12 Prac Asteriksa – Najlepsze przeniesienie Asteriksa na ekran ,bo choć fabuła nie wzięta z komiksu, humor jest 100% wierny duchowi (wkońcu scenariusz pisali autorzy komiksu) i całość jest równie satysfakcjonująca co lektura dwóch czy trzech komiksów z Asteriksem. Inną odsłoną która strasznie wiernie oddaje komiks jest Asteriks w Brytanii[ /b], choć mu do poziomu 12 Prac (co prawda tyci ale) nieco jednak brakuje.
9.[b] Rodzice Chrzestni z Tokyop
– Mój ulubiony film anime. Ot, historia trójki kloszardów którzy znajdują niemowlę w śmietniku i postanawiają odnaleźć jego rodziców... Świetnie rozbudowana fabuła, pełna ciekawych zwrotów akcji – jest tak bogata, że seans nigdy się nie nudzi bo tyle się w niej dzieje, że naprawdę ciężko wszystko zapamiętać – interesujące postacie i cała masa dojrzałej tematyki...
8.Pinokio i Dumbo – Te dwa wstawiłem razem bo jak dla mnie ciężko powiedzieć który jest lepszy. Miałem okres, że Pinokia nie lubiłem, ale jak to czasami z pewnymi filmami bywa, miałem „zmianę serca”. Jeśli ktoś minimalnie interesuje się animacją, to ten film to lektura obowiązkowa. To istna parada dziwów – ile to rzeczy w tym filmie zrobili, do których dziś pewnie użyli by komputera. Dumbo to z kolei prostsza opowieść, ale opowiedziana w świetny sposób i mająca sporo do pokazania (Scena z różowymi słoniami to istne arcydzieło). Dwie najlepsze animacje zrobione za życia Walta, które równie dobrze mogłyby zmienić tytuły na „Odpowiedź na pytanie czemu Walt wielkim twórcą był”... A! I scena z wielorybem w Pinokiu jest arcy-straszna... Brrrr...
7.Ballada Daltonów – To ostatnia rzecz jaką Rene Gościnny (twórca Asteriksa, Mikołajka i Lucky Luke) zrobił przed śmiercią i jak Ją oglądam wzdycham czemu odszedł tak wcześnie. To nawet ironiczne, że zmarł niewiele przed zakończeniem produkcji, bo humor i fabuła są bardzo czarne – znani wrogowie Lucky Luke wujek Braci Daltonów zapisuje im w testamencie swoją fortunę, ale muszą spełnić warunek jakim jest zabicie przysięgłych którzy skazali wuja... Ach, to kino familijne. Animacja w filmie jest daleka od standardów Disneya, ale wszystko mi się w niej podoba – atmosfera, muzyka, humor (wszystkie żarty słowne są po prostu wyborne) i tępo z jakim się porusza fabuła... Jest wolne, ale daje dużo miejsca dla świetnych żartów słownych. Jak dla mnie jedna z najlepszych rzeczy do jakiej scenariusz zrobił Gościnny i jeśli to miał być jego „ostatni żart” to był bardziej niż udany...
6.Iniemamocnii Szczerze mój ulubiony film Pixara. Lubię wszystkie, ale jednak ten ma u mnie największą „oglądalność”. Ten film nie próbuje być parodią historii o superbohaterach, a choć tu i ówdzie nawiązuje do tego i owego, sam w sobie sprawdza się dobrze nie jako pastisz, a po prostu jako film o Superbohaterach. Historia świetnie rozbudowana, świetnie wykorzystująca potencjał każdej z postaci i.. dojrzała. Z „fajniejszych” aspektów kocham wszystkie sceny „składanek” w tym filmie. Cała sekwencja gdzie noga Elastyn (a po chwili reszta ciała) jest zatrzaskana przez drzwi to chyba mój ulubiony moment filmu..
5.Miasteczko Halloween – Czułbym się profanatem jakbym tego w pierwszej piątce nie zamieścił. Wszystko w tym filmie czyni go takim, że można oglądać w nieskończoność – piosenki, postacie, piosenki, animacja, piosenki, atmosfera... Ten film jest jak miska pysznych Halloweenowych łakoci i to takich najsłodszych...
4. Fox and the Hond – To jak na mój gust najbardziej wzruszający film Disneya, a w każdym razie u mnie pociąga, za wszystkie sznurki... Pierwsze pięć minut jest po prostu potężne, a zakończenie bije je kilkakrotnie. Humor jaj już jest to trafiony, niedźwiedź pod koniec jest po prostu straszny, a relacje między tytułowymi bohaterami jak już wspomniałem – wzruszają.... Nie mam co dodać. To jedna z mniej znanych animacji Disneya, a szkoda, bo łapie za serce i nie puszcza bardzo długo...
3. Mulan – Znam ludzi których zdaniem to jedna z najsłabszych animacji Disneya, ale mi osobiście idealnie wpasowało się w gusta. Bohaterka, klimat, humor, dynamika, animacja (o wiele bardziej wolę kreskę w tym filmie niż np. w „Pięknej i Bestii”), dramat i piosenki (nawiasem mówiąc -I’ll make a man out of you to chyba moja ulubiony numer muzyczny w filmie Disneya). Są pewne drobne rzeczy, które czasem w filmach Disneya mi wadzą, które są tu w ogóle nie obecne i swoją drogą wolę za równo Sztura jak i Murphiego jako Mushu niż jako Osła w Shreku (wiem, że to dla jednych profanacja ale nic nie poradzę)
2. Persepolis – NIC TYLKO WZIĄĆ, OPRAWIĆ W RAMKĘ I POWIESIĆ NA ŚCIANIE! Ten film jest tak bogaty, że nie mogę go oglądać w kółko tylko muszę raz na jakiś czas, bo po prostu... No, nie umiem tego wyjaśnić. Jak ktoś nie widział to szczerze polecam, choć zaznaczam, że film kierowany wyłącznie do osób pełnoletnich...
1.Trio z Bellevillei Starsza Pani i Gołębie – Gdzie tu zacząć? Sylvian Chomet to geniusz! Być może nazwanie go Francuskim Burtonem to za wczesne słowa bo ma na koncie tylko trzy filmy (z czego jeden – „Iluzjonista” - dopiero wychodzi do kin... we Francji, my musimy jeszcze poczekać), ale jakby ponad tymi dwoma nic nigdy nie zrobił u mnie miałby spokojnie miejsce pośród tych największych z animatorów. Umieszczam te dwie pozycje razem bo nie tylko stylem, klimatem i poziomem są identyczne (choć „Starsza Pani...” trwa raptem pół godzinny) plus to, to samo „universum” (Policjant z „Pani” pojawia się w „Trio z Belleville”). Atmosfera w tych filmach jest bardziej niż unikatowa i wręcz „bogata” artystycznie. Kocham sposób w jaki te historie są opowiedziane bez dialogu, choć świat nie jest niemy, kocham w jaki sposób wszystkie postacie są przesadnie szkaradne i groteskowe, a jednocześnie budzące sympatię, i kocham oryginalność w opowiadaniu historii, pomysłach i poczuciu humoru. To może pretensjonalne dawać na pierwszym miejscu film powszechnie uważany, za najgenialniejsze dzieło ostatniej dekady, ale jest dobry powód dla którego tak jest. Nie mogę powiedzieć by te filmy były dla każdego, ale mimo wszystko radzę koniecznie rzucić okiem...
I to by było na tyle ;)

P.S.
Także na wzmiankę zasługuje animacja Koty nie tańczą którą mogę co prawda oglądać w kółko wyłącznie ze względu na naprawdę świetne piosenki i numery muzyczne, ale animacja, fabuła i postacie same w sobie są dobre. W sumie jest sporo które mogły wymieć „numer 11” na tej liście, ale uznałem, że o tej wspomnę bo jest po prostu bardzo mało znana, ale warta obejrzenia, jeśli nadarzy się okazja...
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez KamilSz96 » Wt sie 17, 2010 9:05 am

Widzę, że temat nie cieszy się popularnością. :D
Takie moje ulubione (kolejność losowa)
  • Naruto
  • Naruto Shippuuden
  • Chojrak, tchórzliwy pies
  • Ed, Edd i Eddy
  • Chowder
  • Niezwykłe przypadki Flapjacka
  • Dragon Ball Z
  • Krowa i kurczak
"Urok cichych, spokojnych miejsc, majestat srebrnego księżyca i gwiazd... Gdzie wędrowiec widzi piękno wschodów i zachodów słońca w głuszy, nietkniętej ludzką stopą i kaczą płetwą. Miejsc, które zmienia tylko upływ czasu."
Avatar użytkownika
KamilSz96
 
Posty: 411
Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:18 pm
Imię: Kamil
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez jakopo » Wt sie 17, 2010 10:34 am

Jeśli chodzi o znane animacje to tutaj moim faworytem jest zdecydowanie studio Pixar i Aardman. Jeśli chodzi o Pixara to ostatnio postanowiłem odrobić sobie zaległości, obejrzałem filmy których wcześniej nie było mi dane zobaczyć ( albo widziałem tylko we fragmentach ), był to "Odlot", "Auta" i "Ratatuj".Ale moim faworytem i tak zostaje trylogia Toy Story. Pomysł i choćby samo wykonanie pierwszej części, jak na tamte czasy wprost powala. Na drugim miejscu, albo wręcz na pierwszym ex aequo z Toy Story mógłby być "Wall-e". Wszystkie inne animacje są zdecydowanie na drugim miejscu, czyli równie wysoko. Pixar nie wyprodukował do tej pory, jak dla mnie, słabego filmu.

Przejdźmy do studia Aardman, którego to dane było mi obejrzeć kilka filmów. Z krótkometrażowek o Wallacie i Gromicie moją ulubioną są "Wściekłe gacie", choć wszystkie są na tym samym, wysokim poziomie. Bardzo wysoko w moim rankingu jest też pełnometrażowy film "Uciekające kurczaki". Warto wspomnieć także o cyklu krótkometrażowych filmów noszącym tytuł "Zwierzo-zwierzenia". Tutaj szarpnąłem się na wydanie 2 dvd, na szczęście w tym wydaniu zrezygnowano z lektora, który zagłusza zwierzątka - są napisy. A same zwierzątka i ich kwestie są wprost genialne. Animacja smakowita, i kupa śmiechu przy oglądaniu.

Teraz mogę przejść do animacji mniej znanych.

Tutaj moim zdecydowanym faworytem wśród pełnometrażowych filmów jest "Tekkonkinkreet", niby jest to anime, za którym nie przepadam, ale w tym wypadku nie straszą nas żadne wielkie oczy i inne tego typu okropne rzeczy często w filmach typu anime spotykane. Animacja poraża wręcz pięknością, była w większości ręcznie rysowana, co naprawdę robi wrażenie. Tutaj dla zainteresowanych link do trailera :
http://www.youtube.com/watch?v=Z0A97Qz7 ... re=related

Jeśli chodzi i animacje krótkometrażowe to tu też mam swojego faworyta, jest nim film pt. "Skhizein". Animacja w przepiękny sposób pokazuje człowieka dotkniętego schizofrenią. Pomysł jest tutaj wprost fenomenalny, nie będę dokładnie opisywał, co i jak, bo to po prostu trzeba zobaczyć. Tutaj link do trailera, pełną wersję można znaleźć w sieci, ale nie jestem pewien, czy z polskimi napisami :
http://www.youtube.com/watch?v=0QuwDsfOsUU

Jednym z moich ulubionych twórców animacji niezależnej jest też Don Hertzfeldt. W polskim internecie zasłynął chyba dzięki animacji "Odrzucone", sam właśnie dzięki niej go poznałem. Bardzo prosta forma w niczym nie przeszkadza, wręcz podkreśla humor i groteskę. Naprawdę bardzo warto zobaczyć. Ja szczerze mogę polecić animację pod tytułem "Jestem z ciebie taka dumna", ang. "I'm so proud of you", można znaleźć w sieci. A tutaj link do Odrzuconych ( z polskim lektorem ) :
http://www.youtube.com/watch?v=3XnOIR7VkVw

A tutaj kilka lubianych przeze mnie krótkich animacji :
KJFG - THE MOON ( cała seria filmów o wesołej gromadce zwierząt, bardzo wesołe )
http://www.youtube.com/watch?v=1ZWf0HdZ ... OLaumNLoAU

A Tribute to Joe Ranft ( w sumie to nie animacja, a zbiór obrazków ( coś jak by storyboard klatka po klatce ) ku czci Joe'a Ranft'a, byłego dyrektora Pixara, który współpracował też przy tworzeniu m.in "Króla Lwa". Zginął w 2005roku w wypadku samochodowym )
http://www.youtube.com/watch?v=JnNaQWBU ... e5lFKEo5vI

zoologic ( na temat tej animacji nie wiem nic, ale jest bardzo sympatyczna )
http://www.youtube.com/watch?v=ePMK3Fey ... u9p3tkZPV0

Myślę, że póki co starczy, jak coś sobie przypomnę to jeszcze dopiszę :wink:

EDIT :

No oczywiście zapomniałem o Persepolis ( i pewnie o wielu innych też ) - przepiękna animacja, naprawdę po przeczytaniu komiksu ( SZCZERZE POLECAM ), spodziewałem się animacji w podobnym, nieco surowym, stylu, czekała więc na mnie nie mała niespodzianka.
Mój blog: http://sounfunny.tumblr.com
Moja kolekcja zabawek Pixar (i nie tylko): http://www.flickr.com/photos/jacobpl
Avatar użytkownika
jakopo
 
Posty: 159
Dołączył(a): So sie 14, 2010 9:10 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jakub
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez Gęgul » Wt sie 17, 2010 11:34 am

Rzadko oglądam filmy animowane, od małego knypka oglądałem seriale animowane. A moje najulubieńsze (wszystkie emitowane na CN i Boomerangu) spiszę tutaj:

- Chojrak - tchórzliwy pies - ulubiona z dzieciństwa. Pomysł na serial był znakomity, jego realizacja także. Serial opowiada o inteligentnym, różowym psie, mieszkającym w małym domku na kompletnym pustkowiu z kochaną panią Miuriel i wrednym jej mężem Eustachym, nawiedzanym notorycznie przez potwory (niekoniecznie złymi, jak się czasem okazuje) - przed niektórymi mam stracha do dziś :). Według mnie serial zasługuje na ocenę 10/10. Najlepsze odcinki: Połącz mnie, Shirley, Niegrzeczni, wredni ludzie, Klątwa Ramzesa, Święto plonów.

- Laboratorium Dextera - mały geniusz Dexter ze swoim ogromnym laboratorium, wkurzająca siostra Dee-Dee, niedoceniający rodzice oraz wróg Mandark. Kolejna kreskówka z dziecięcych lat, może nie tak popularna u mnie jak Chojrak, ale też często ją oglądałem. Chyba jedyna bajka na CN bez krztyny przemocy, w fajny sposób pokazane są jednak dobre i złe relacje między bohaterami. Zasługuje na 9,5/10, najlepsze odcinki: "Moja siostra jest moją matką", "Dee-Dee śpiewa basem", "Wróg mojego wroga"
To jest twoja chwila prawdy.
Avatar użytkownika
Gęgul
Rozkład jazdy dla każdego
 
Posty: 1918
Dołączył(a): Pn gru 29, 2008 3:03 pm
Lokalizacja: Krosno, lecz nie tkackie, województwo podkarpackie
Imię: Wiktor
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez Pahan » Wt sie 17, 2010 6:53 pm

Gęgul napisał(a):Chyba jedyna bajka na CN bez krztyny przemocy (...)

Kolega raczy żartować? :) W "Dexter's Laboratory" przemoc była również obecna (trochę mniej niż w "Atomówkach", ale jednak). Ale chyba masz rację, że na CN kreskówek bez przemocy praktycznie nie było. Ewentualnie niektóre produkcje Hannah-Barbara.
A "Chojrak", zgadzam się - zacny. :) Chyba najbardziej psychodeliczna kreskówka jaką widziałem w TV. Mnie zapadł w pamięć najbardziej odcinek "Katz Motel" (postać Katza pojawia się jeszcze w serii kilka razy).

jakopo napisał(a):Jednym z moich ulubionych twórców animacji niezależnej jest też Don Hertzfeldt. W polskim internecie zasłynął chyba dzięki animacji "Odrzucone", sam właśnie dzięki niej go poznałem. Bardzo prosta forma w niczym nie przeszkadza, wręcz podkreśla humor i groteskę. Naprawdę bardzo warto zobaczyć. Ja szczerze mogę polecić animację pod tytułem "Jestem z ciebie taka dumna", ang. "I'm so proud of you", można znaleźć w sieci. A tutaj link do Odrzuconych ( z polskim lektorem ) :
http://www.youtube.com/watch?v=3XnOIR7VkVw

A jak! "Odrzucone" to genialna rzecz. Rodzaj absurdu tutaj prezentowany jest chyba moim ulubionym (taniec tych ludzików w sekwencji z krwotokiem, że tak powiem ryje mi mózg :D), a tłumaczenie jest świetne (również dzięki lektorowi Maciejowi Gudowskiemu).
Obrazek
Avatar użytkownika
Pahan
 
Posty: 1619
Dołączył(a): Pt paź 28, 2005 1:31 pm
Lokalizacja: Krosno/Kraków
GG: 2266241

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez jakopo » Wt sie 17, 2010 7:45 pm

Zgadzam się z Kolegą wyżej - kreskówki na Cartoon Network pełne są przemocy. Nie zdawałem sobie sprawy będąc brzdącem JAK BARDZO DZIWNE są te bajki. Po prostu je wtedy wchłaniałem jedna za drugą. Jak teraz oglądam na przykład Krowę i Kurczaka to zastanawiam się, czego twórcy musieli się nałykać, żeby wymyślić tak absurdalne historyjki, ba ! Nawet nie same historyjki, co postaci. Nikt chyba nie powie mi, że normalne jest rodzeństwo krowy i kurczaka, albo ich rodzice, którzy mają tylko nogi ( ? ) i jeszcze ten diabeł, biegający ciągle na golasa... :mrgreen:

Ale nie powiem - uwielbiam te kreskówki, ach !

Najpiękniejszą chyba animacją W OGÓLE na Cartoon Network był ( a może i jest, nie wiem, czy ciągle jest emitowany ) Samuraj Jack ! Coś pięknego !
Mój blog: http://sounfunny.tumblr.com
Moja kolekcja zabawek Pixar (i nie tylko): http://www.flickr.com/photos/jacobpl
Avatar użytkownika
jakopo
 
Posty: 159
Dołączył(a): So sie 14, 2010 9:10 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jakub
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez jupix » Śr sie 18, 2010 9:19 am

Jakopo, cieszę się, że dołączył do nas prawdziwy specjalista od filmów animowanych. Brakowało nam takich :D
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez jakopo » Śr sie 18, 2010 3:46 pm

O, bardzo mi miło ! Do usług :)

Ciągle się kształcę w tym temacie w związku ze studiami na jakie chce się wybrać.

Żeby nie było kompletnie nie na temat to dla zainteresowanych przesyłam link do czeskiej animacji,
polski tytuł to "Ale pomyłka!", ( ang. "Whoops, mistake!" ).
http://respekt.ihned.cz/video/c1-363868 ... -se-vloudi
Bardzo przyjemna i dość lekka rzecz, można się naprawdę pośmiać :)

I jeszcze jedna animacja, tym razem produkcji angielskiej. Zrealizowana w technice animacji komputerowej.
Również rzecz przyjemna ( choć może to nie odpowiednie słowo... ), można się pośmiać.
Oryginalny tytuł to "This way up", nie jestem pewien czy istnieje oficjalny polski tytuł,
aczkolwiek na Filmwebie animacja podpisana jest jako "Tą stroną do góry" - http://www.filmweb.pl/film/T%C4%85+stro ... 008-498458
http://www.youtube.com/watch?v=urosIPyTlsM

Obie animacje są nieme, więc nie potrzeba żadnych napisów itd.
Życzę miłego oglądania !
Mój blog: http://sounfunny.tumblr.com
Moja kolekcja zabawek Pixar (i nie tylko): http://www.flickr.com/photos/jacobpl
Avatar użytkownika
jakopo
 
Posty: 159
Dołączył(a): So sie 14, 2010 9:10 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Jakub
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez archie53 » Wt lis 09, 2010 7:27 pm

Ja najbardziej lubię [ podobnie jak Jakopo :wink: ] Toy Story, Wszystkie produkcje Hanny-Barbery iiiiiiiii..., to śmiech Muttleya, nie Edka Debeściaka, którego także lubię. Spongebob, Ben 10. Teraz coś z ojczystych terenów, czyli Miś Uszatek, który jest naprawdę piękny. Tak go lubię, że nawet jest mi często żal Uszatka,:cry: gdy ludzie nie szanują starych animacji i wolą te nowoczesne gnioty. Garfield także jest spoko. Po prostu tylko klasyka rządzi.
Samodzielnie zepsute służy najlepiej.
Avatar użytkownika
archie53
 
Posty: 121
Dołączył(a): Pt lip 30, 2010 4:13 pm
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez WojtekB. » Śr lis 10, 2010 4:21 pm

Jeśli chodzi o kreskówki, zawsze najbardziej lubiłem te emitowane na Cartoon Network. Według mnie jest to najlepszy kanał prezentujący tego typu produkcje. Ale tak właściwie obecnie prawie nie ma konkurencji - zawsze, jak przełączam na sąsiednie kanały, to co na nich znajduję? Średniej jakości seriale aktorskie na Disney Channel / Disney XD oraz programy dla małych dzieci na BBC CBeebies i Jim Jam. Jeszcze na Nickeloedonie można pooglądać coś ciekawego. No i jest jeszcze jeden program emitujący tylko kreskówki - Boomerang, który właściwie jest częścią CN.

Cartoon zresztą też przez pewien czas szedł w podobnym kierunku, największe hity zaczynały znikać, a na ich miejsce pojawiały się aktorskie produkcje, ale to już minęło. Do emisji powróciły starsze produkcje, jak Atomówki, Krowa i Kurczak, Jam Łasica czy Ed, Edd i Eddy, w ramówce wciąż znajdują się najlepsze dzieła z filmografii Cartoon Network Studios. No i co bardzo ważne CN wyprodukował nowe kreskówki, które mogą godnie zastąpić swoich poprzedników - Chowder i Niezwykłe przypadki Flapjacka to seriale w starym, dobrym, cn-owkim stylu. Zaletą tych seriali jest to, że trafiają do odbiorcy właściwie w każdym wieku. Ich autorzy nie boją się pokazywać kontrowersyjnych rzeczy, pojawia się przemoc, a humor zawarty w ich dziełach jest zazwyczaj absurdalny i surrealistyczny. Jednocześnie wiele produkcji przepełnionych jest odniesieniami do pop-kultury, parodiuje wiele rzeczy. Odnajdywanie takich smaczków sprawia wielką frajdę.

Czekam na emisję w Polsce takich tytułów, jak bardzo dobrze się zapowiadające Adventure Time i Regular Show oraz na Sym-Bionic Titan, czyli najnowszego dzieła Genndy'ego Tartakovsky'ego (jakby ktoś nie znał - twórcy m.in. Laboratorium Dextera, Samuraja Jacka i Gwiezdnych wojen: Wojen klonów (nie tych obecnie emitowanych, tylko z 2003 roku, 100 razy lepszych od tych obecnych)). W jego przypadku jestem w 100% pewien, że nie zawiedzie. Cieszy mnie też, że obecnie powstaje pełnometrażowy film o Samuraju Jacku (zresztą również pracuje nad nim Tartakovsky).

Niedawno postanowiłem stworzyć stronę poświęconą kreskówkom CN i ich twórcom. I już nawet zabrałem się do pracy, ale premiera pewnie dopiero za parę miesięcy - na razie mam artykuły tylko o dwóch produkcjach z prawie 50 :mrgreen: . Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i serwis się spodoba, gdy wystartuje.
Avatar użytkownika
WojtekB.
As wywiadu
 
Posty: 46
Dołączył(a): Pn gru 07, 2009 2:18 pm
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez Maciek! » Pt lis 12, 2010 3:55 am

Ech, Cartoon Network... Jaki to mam dług wdzięczności wobec tej stacji – Angielskiego nauczyłem się w wieku 5-7 lat po prostu oglądając całą masę kreskówek na tym kanale.

Jeden serial do którego czuję silną nostalgię to ewidentnie „Ed, Edd i Eddy” (swego czasu – czyt. z osiem lat temu - nawet fanowską stronę internetową zakładałem – ech, dobre czasy) Jak ktoś mi powie, że ten serial jest odmóżdżający nawet nie będę się wykłócał i na siłę go bronił. Jest coś po prostu coś w jego klimaciku i bohaterach tego serialu co do mnie trafia.
Szczerze doceniam, jak twórcy bawią się animacją, szukając coraz to nowszych sposobów na łamanie własnych konwencji i formy serialu. Odchyły jak gdy Ed zamiast zepchnąć statek do wody wyrywa spod niego ziemię to coś co potrafi doprowadzić mnie do łez...
Serial posiada także jeden z najlepszych dubbingów które słyszałem. Nie tylko doskonale dobrane głosy ale tłumacze znakomicie bawią się dialogami idealnie wyczuwając absurdy klimatu, każda z postaci nawija swego rodzaju slangiem i perełka goni perełkę.
Edy mają także jedną z najlepszych „kinówek” jakie wiedziałem... Może „kinówka” to jest złe słowo, bo wersje pełnametrażową ich przygód puszczono ostatecznie tylko w TV, ale i tak zaliczam „Ed, Edd & Eddy Big Picture Show” do tej kategorii. Dla mnie najgorszy grzech takich seriali jak „The Simpsons”, „Spongebob sqerpants” czy „Hey Arnold” to, że autorzy podeszli do tematu – „Ok., skoro to ma być „film”, to obowiązkowo musimy wysłać bohaterów na jakąś wielką epicką wyprawę i będą musieli uratować na końcu wszystkich/miasto/świat”. W przypadku Edów twórcy postawili na pierwszym miejscu na to co w Edach najważniejsze czyli na absurdalny humor, nasycając każdą minutę mrowiem typowych dla nich gagów, dając fabułę idealnie oddającą klimat serialu (i zapewniająca każdej postaci pole do popisu), sporo ukłonów wobec fanów, naprawdę satysfakcjonujące zakończenie w swoisty sposób puentujące serial i co ciekawe udało im się wycisnąć z postaci głębię w bardzo naturalny sposób.

Inna kreskówa którą lubiłem to Johnny Bravo, a dokładnie druga seria – ta z Popsem i Carlem - znów doskonałe dialogi w Polskim dubbingu i świetna komiczna dynamika. Ponoć miał być aktorski Johnny ale jakoś się cieszę, że do tego nie doszło.

„Krowa i Kurczak” i „Jam Łasica” (zawsze wolałem to drugie) podobnie jak Edy – Widzę, czemu część ludzi to odrzuca, ale z drugiej strony jest coś w stylu i dawce absurdu co czyni całość całkiem zabawną – choć głównie późniejsze odcinki. Tu się kłania ta pradawna zasada komedii – Nie ważny jest dowcip, a to jak jest opowiedziany. Tu wszystko jest głupie, ale podane jest tak, że jest głupie, że, aż śmieszne.

„Chojraka” nie widziałem od lat ale pamiętam, że najlepszą cechą tej kreskówki była atmosfera. To jak z pierwszymi Scooby-Doo - Twórcy wiedzieli, że jeśli zjawy którym stawiają czoła bohaterowie nie będą na serio straszne to dzieciaki tego nie kupią... i z jednej strony były bardziej zabawne niż straszne, z drugiej autorzy wiedzieli jak pociągnąć za odpowiednie sznurki by wszystkiemu towarzyszył upiorny powiew i poczucie niepewności... Na wikipedii serial został zakwalifikowany jako „Czarna komedia” i w sumie najwygodniej mi tak o nim myśleć. Od strony wizualnej „Chojrak” był poprostu przepiękny, a lokalizacje które odwiedzały tętniące klimatem. No i postać Eustachego... Jest w nim coś tak przesadnie zawistnego, chciwego i naburmuszonego , że ciężko go nie polubić.
Dawno, dawno temu miałem grę-przygodówkę „Ufos” której styl wizualny , humor [choć było trochę krwi] i klimat [pewne elementy podobne jak farma na odludziu] był niezwykle zbliżony do „Chojraka” [ http://www.youtube.com/watch?v=fO-yFmKF ... re=related – ocencie sami]. W sumie chętnie bym zobaczył coś nowego ich autorstwa...
http://www.youtube.com/watch?v=juyjXwyBFxE - O proszę! :)

„Dexter” był kreskówką która była fajna, aż twórcy zmienili styl animacji na nowy... Też zrobili to kiedy serial krótko mówiąc się wypalił i nowe odcinki były ostro na siłę (też nie mogę powiedzieć by się popisali z Dubbingiem jeśli o tłumaczenie dialogów chodzi – tłumacze często nie rozumieli żartów i ironii, zastępując ją banałami) „Atomówki” znudziły mi się prędzej od „Dextera” choć w odróżnieniu od „Łasicy” czy „Edów” uważam, że pierwsze odcinki prezentowały się lepiej od późniejszych, w których często było czuć, że twórcy zapchać je i wydłużyć na siłę, a groteska i absurd
Była tu wzmianka o przemocy w tych kreskówkach i choć zwykle jestem ostatni który narzeka na te rzeczy przyznaję, że pamiętam momenty, gdzie Atomówkowe „nawalanki” wypadły po prostu nieprzyjemnie dla widza, a sposób w jaki przemoc rozwiązywała w niektórych odcinkach problem był po prostu nie pedagogiczny. W Dexterze była to zwykle o wiele bardziej kreskówkowa przemoc podchodząca bardziej pod tą z Królia Bugsa.
Apropo „Atomówki” to jakiś czas temu widziałem wersję Anime (choć w serialu była też postać będąca ewidentnie bazowana na Dexterze) i tam Mangowska kreska o wiele lepiej posłużyła tym postaciom i klimatowi (a jak już mówimy o przemocy, to tam Atomówki walczyły wyłącznie używając jakichś cudacznych broni)
Jeden serial tych samych twórców na którym pamiętam, że się zawiodłem był „Dom dla wymyślonych przyjaciół Pani Foster”. Obejrzałem pierwszy odcinek pilotowy – Cudo! Śliczna muzyka w czołówce, bogate w psychodeliczne postacie (tytuł nie kłamie sugerując, że twórcy mieli bogatą wyobraźnię) i jest coś w klimacie, że nawet zastanawiałem się czy jest to na motywach jakiejś książki... Niestety na pierwszym wrażeniu się skończyło bo późniejsze odcinki nie dojść, że nie miały tej pociągającej kreatywności co pierwszy, to fabularnie prezentowały się dosyć marnie, że zaburzającym mi wszystko klozetowym humorze nie wspomnę...
„Samurai Jack” do mnie nie trafił od samego początku – Nie lubię tej kreski (aż zbyt uproszczona), a w każdy razie jak dla mnie to sprawdza się w historiach komediowych/kreskówkowych. Opowiadanie nią historii akcji/dramatu prezentuje się... No, nie pasuje mi. Moim zdaniem autorzy zrobili by Jackowi lepiej inwestując w animację ala „Liga Sprawiedliwych” ale kto co lubi...

Niestety patrząc na późniejsze seriale Cartoon Network jak „Wyspa totalnej porażki”, „Robotboy”, „Atomowa Betty” czy „Mój przyjaciel z Sali gimnastycznej jest małpą” (naprawdę to najbardziej chwytliwy tytuł jaki im przyszedł do głowy?) musze niestety powiedzieć, że poziom tych kreskówek poleciał na łeb na szyję. Uproszczone kreski i animacja we flashu są bez uroku, stawianie wyłącznie na humor klozetowy i brak polotu, w absurdzie przez co to co powinno być „Tak głupie, że, aż śmieszne” jest po prostu głupie.

To tyle co do mojej pochwały/krytyki wobec cało kształtu produkcji Cartoon Network.

P.S.
Ach! „Strażnicy Czasu” byli fajni! ;)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez Maciek! » Cz lis 18, 2010 2:36 am

Ach! Bo mi się apropo czego innego przypomniało, tak apropo Genndy Tartakovsky i jego wyroby, mała ciekawostka -
Swego czasu powstał odcinek Dextera pt. "Dexter's Rude Removal" w którym Dexter tworzy złą wersję DeeDee która... klnie jak szewc (i to bez najmniejszej cenzury) i jest poprostu niesmacznie chamska. W odcinku także pokazywane są środkowe palce ect. i tym podobne wulgarne gesty. Odcinek był puszczony RAZ i to na konwencie animacji w 1998 roku...
Zawsze intryguje mnie jak słyszę o "zaginionych odcinkach" jakiej kolwiek kreskówki, które puszczono tylko raz i tyle je widziano [był. np. odcinek Krowy i Kurczaka "Buffalo Gals" który puszczono tylko raz ponieważ zawierał zbyt ostre aluzje homoseksualne, choć po wielu latach trafił na you-tuba], ale ostro zdziwiony jestem, że "Cartoon Network" dał kasę na produkce tego w pierwszej kolejności skoro było z góry jasne, że jest to zbyt "niedopowiednia" kreskówka by Ją w telewizji puścić czy nawet dać na DVD jako dodatek :shock:
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez Gęgul » Śr sty 19, 2011 9:10 pm

Od 28 stycznia na antenę Cartoon Network powracają kreskówki "Chojrak-tchórzliwy pies" i "Jam Łasica". Jestem z tego faktu bardzo zadowolony, bo obie kojarzą mi się z latami wczesnego dzieciństwa (płakałem, gdy przegapiłem jakiś odcinek Dextera czy Łasicy, a jeżeli padło na Chojraka popadałem w spazmy ;)). Od tego dnia na antenie CN będzie także wieczorne pasmo starych kreskówek:

19:50 Chojrak
20:15 Jam Łasica
20:30 Mroczne przygody Billy'ego i Mandy
21:00 Bliźniaki Cramp
21:25 Ed, Edd i Eddy
21:50 Klan na drzewie
22:15 Atomówki
To jest twoja chwila prawdy.
Avatar użytkownika
Gęgul
Rozkład jazdy dla każdego
 
Posty: 1918
Dołączył(a): Pn gru 29, 2008 3:03 pm
Lokalizacja: Krosno, lecz nie tkackie, województwo podkarpackie
Imię: Wiktor
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez Scarpomaniak » Cz sty 20, 2011 6:41 am

Starych to źle powiedziane, dla mnie stare to są te z lat 60-tych, 70-tych i 80-tych, te co tym mi powiedziałeś to są kreskówki które pojawiły się podczas mojego dzieciństwa.
Jeden z ostatnich wojowników na polu popularyzacji komiksów Disneya w Polsce.
Prowadzi bloga Kacza Agencja Informacyjna, w którym informuje o komiksach Disneya wydawanych w Polsce i na świecie.
Ma nadzieję, że nastaną lepsze czasy dla komiksów Disneya.
Avatar użytkownika
Scarpomaniak
Pan tłumacz
 
Posty: 2472
Dołączył(a): Pn mar 23, 2009 2:48 pm
Lokalizacja: Polska
Imię: Radosław
GG: 0

Re: Najulubieńsze animacje (niekoniecznie Disneyowskie)

Postprzez KamilSz96 » N mar 13, 2011 4:47 pm

We wrześniu na CN zadebiutuje kolejna już seria Scooby-Doo o podtytule brygada detektywów. Przed chwilą skończyłem oglądać pierwszy odcinek dostępny online (są 4 w PL tutaj). Spodobało i nie spodobało mi się kilka rzeczy:

Plusy:
+Ten sam dubbing, co w poprzednich seriach.
+Przebierane potwory (przynajmniej jeden po pierwszym odcinku), a nie jakiś tam Docent fajbs.
+Muzyczka niczego sobie.

Minusy:
-Kreska nie jest zła, ale wkurzają mnie te ścinane kreski. W pierwszych seriach kreska była taka okrągła, a teraz to wygląda jak by było to zrobione w paincie z pomocą tylko linii.
-Zmiany tzn. miasteczko już nie Coolsville, lecz ?Kryształowo Zdrój? (cała akcja będzie się w nim działa). W filmie Ahoj Piraci! byli pokazani tata i mama Freda, a tutaj wyglądają całkiem inaczej.
-Denerwujące są ciągłe podrywy Velmy do Kudłatego.

Póki co mogę tyle napisać, bo oglądałem tylko pierwszy odcinek. Wiem, że póki co fabuła będzie się skupiała wokół Pana E. i właśnie nie wiem, czy przez cała serię będą go ścigali, czy przez n odcinków.

Mr. E. fonetycznie jest wymawiane jako Mysterie. Taki smaczek z Wikipedii.
"Urok cichych, spokojnych miejsc, majestat srebrnego księżyca i gwiazd... Gdzie wędrowiec widzi piękno wschodów i zachodów słońca w głuszy, nietkniętej ludzką stopą i kaczą płetwą. Miejsc, które zmienia tylko upływ czasu."
Avatar użytkownika
KamilSz96
 
Posty: 411
Dołączył(a): Cz sie 13, 2009 1:18 pm
Imię: Kamil
GG: 0

Następna strona

Powrót do Rozmówki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość