Strona 1 z 1

Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Wt cze 16, 2009 5:45 pm
przez Semmko
Tym razem celem mojej intelektualnej pacyfikacji stał się problem odmiany pseudonimów (nicków, ksywek etc.).
W dzisiejszym odcinku będzie więcej praktyki.

Kłopoty z deklinacją pseudonimów, imion oraz (szczególnie) nazwisk pojawiają się niezależnie już w obszarze naszego języka ojczystego (dla przypomnienia: polskiego). W praktyce dotyczy to tylko niewielkiej liczby osób, które z jakichś powodów nie życzą sobie, aby ich nazwiska były odmieniane (ponieważ, przykładowo, prezentują się tak: Tomasz Gołąb, Tomasza... Gołąba? Gołębia? albo Jan Kozioł, Jana... Kozła? Kozioła?, a w liczbie mnogiej: Państwo... Gołąbowie? Gołębiowie? Gołębie? Koziołowie? Kozłowie? Kozły?). Istnieje tylko jedno polskie imię, którego się nie odmienia: Beatrycze. W przypadku imion i nazwisk (zwłaszcza obcych) obowiązują odpowiednie zasady deklinacyjne.

Prawdziwy problem pojawia się, kiedy mamy do czynienia z wymyślnym nickiem, którego trudno zarówno odmienić, jak i pozostawić w pierwotnej formie. Bardzo rzadko zdarza się, by jego posiadacz oświadczył, że nie życzy sobie odmiany. W takiej sytuacji pozostaje nam szukać wzorców deklinacyjnych dla wyrazów pospolitych o podobnie zakończonym temacie, albo dodatkowych reguł ilustrujących odpowiednią odmianę, albo...
... albo przeczytać post, w którym autor podpowie jak poprawnie odmieniać jego (i nie tylko jego) pseudonim.

Mój nick, Semmko, choć wygląda oryginalnie, pochodzi w rzeczywistości od starosłowiańskiego (więc takiego, które nasza deklinacja „lubi”) imienia: Semko. Zaskoczeni?
(To jest zdrobnienie, do którego wiedzie taka droga: Ziemowit/Siemowit – Ziemek/Semek – Ziemko/Semko.)
Na tle nazwisk Pana Tomasza i Jana, moje imię prezentuje się całkiem nieźle, więc zakaz odmiany to faktycznie byłaby jakaś fanaberia. A odmienia się ono tak:

Liczba pojedyncza
M. Sem(m)ko
D. Sem(m)ka
C. Sem(m)kowi
B. Sem(m)ka
N. Sem(m)kiem
Ms. Sem(m)ku
W. Sem(m)ku

Liczba mnoga
M. Sem(m)kowie
D. Sem(m)ków
C. Sem(m)kom
B. Sem(m)ków
N. Sem(m)kami
Ms. Sem(m)kach
W. Sem(m)kowie

(Mam nadzieję, że się rozumiemy co do tych nawiasów. Ostatecznie zawsze możecie się zwracać do mnie, używając podstawowej [„standardowej”] formy mojego imienia.)

Proponuję, aby każdy, kto posiada ‘nietypowy’ pod względem deklinacyjnym pseudonim, napisał w tym temacie czy życzy sobie, by go odmieniać, a jeśli tak, to w jaki sposób.

A oto kilka moich sugestii (zgodnie z kolejnością listy użytkowników):

lis - odmienia się tak jak fox: foksa/lisa, foksem/lisem...
Maciek! – chyba wiadomo: Maćka!, Maćkiem! ...
Retlaw – tak jak Walter
Jakijajah – eee... tylko pierwszy człon odmienny: Jakiegojajah, Jakimjajah...
Minky – Magdaleny, Magdaleną...
Verbaclous – tylko deklinacja łacińska: Verbacloi, Verbacloo...
Brat Be 761 – chyba tak: Brata Bea 762, Bratem Beem 765...

Prawda? :-)

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Wt cze 16, 2009 6:14 pm
przez Mateusssz
Hmm. Wezmę sobie twoje przykłady: Jak dla mnie Minky jest nieodmienna (chodzi o nick :D). Jakijajah (jeśli jeszcze się udziela) chyba też się nie obrazi za brak odmiany, bo nie wiem jak to ma wyglądać a co dopiero przeczytać. Brat Be 761 - to już chyba żart z cyferkami :) - Brata Be 761, Bratu Be 761 itp.
P.S. Verbaclous coś znaczy po łacinie? Kurczę, ciekawy język - czy są jakieś słowniki do łaciny?

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Wt cze 16, 2009 6:38 pm
przez Yua
Gorzej z moim nickiem:
Yua,Yule(?),z Yuą,(niema) Yuy...
Kurczę, mogłam coś lepszego wymyślić :lol:
Aha,i jeszcze jedno: zamiast
Bratem Beem 765
powinno być chyba Bratem Be.

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Wt cze 16, 2009 7:49 pm
przez Semmko
Mateusssz napisał(a):Hmm. Wezmę sobie twoje przykłady (...)

Moje „sugestie” to oczywiście w całości żart. Minky, Jakijajah, Verbaclous, a nawet Retlaw to pseudonimy, które, według mnie, nie powinny być odmieniane, choć niektóre dałyby się „zdeklinować”. Ich posiadacze mogliby powiedzieć coś więcej na ten temat.
Brat Be 761 – to też nie jest najprostszy przypadek, bo właściwie jak się zwracać: Bracie Be 761? Bracie Be? Bracie 761? Be 761? BB761? BB? 2B761?
Verbaclous dosłownie po łacinie nic nie znaczy, ale z uwagi na to, iż „verba” to „słowa”, a nick kończy się na „us” (charakterystyczna końcówka), podciągnąłem go pod linguam latinam. Mimo to szczególnie zakończenie „ous” wskazuje, że całemu słowu bliżej do angielskiego niż łaciny.
Co do słowników – jest kilka internetowych, darmowych, ale przede wszystkim English<->Latin i ostatecznie umiarkowanej jakości. Najlepsze słowniki (małe, ale bardzo pojemne) nie występują w wersji elektronicznej.

I jeszcze jedno – Twój pseudonim. Jak się do Ciebie zwracać: Mateussszu? Mateuszu?


Yua napisał(a):Gorzej z moim nickiem (...)

Liczba pojedyncza
M. Yua
D. Yui
C. Yui
B. Yuę
N. Yuą
Ms. Yui
W. Yuo

Liczba mnoga
M. Yuy [wym. juy]
D. Yui
C. Yuom
B. Yuy
N. Yuami
Ms. Yuach
W. Yuy

Odmiana ‘statuy’ stanowi wyjątek, więc w dopełniaczu liczby pojedynczej umieściłem ‘Yui’, a nie ‘Yuy’.

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Wt cze 16, 2009 8:07 pm
przez Mateusssz
Mi to jest obojętne. Mati, Mateusssz, Mateusz. Obojętne :) Odmieniane, nieodmieniane - też bez różnicy.
Gramatyka polska jest dosyć trudna, ale chyba istnieje jakieś naukowe wytłumaczenie.

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Śr cze 17, 2009 4:41 am
przez Minky
Ja jestem tak stała, że nieodmienna! xD
Jedyną formą tego nicka, która się jako tako odmienia to Minkuś - uważane przez kilku moich współforumowiczów i przyjaciół spoza D.pl. Ale jeśli ktoś chce używać - nie ma sprawy. A odmiana przez Magdalenę bardzo mi się podoba. xD

"Yui" jakoś mi nie leży (choć jest takie imię w Japonii), ale pewnie jak się osłucham (opatrzę), nie będę miała nic przeciwko. W przypadku "Brata Be 761" powinno się - moim zdaniem - odmienić tylko pierwszą część nicka - swojskiego braciszka. :3

Mateusszu -są słowniki do łaciny, oczywiście. Już w domu taniej książki za 10-15 zł możesz nabyć dobry słownik Buchmanna z sentencjami, taki na własny użytek, Tylko rozeznanie się, co oznaczają konkretne cyfry, końcówki, może być na początku ciut problematyczne. ;] W każdym razie, łacina to dobra rzecz.

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Śr cze 17, 2009 5:30 am
przez Brat Be 761
Ja bym sobie życzył, żeby nie odmieniać mego nicka. Nawet bym prosił, żebyście się nie "męczyli" pisząc Brat Be 761... Nazywajcie mnie (Wielki :mrgreen: ) Bracie, lub BB.

Minkuś - może u ciebie, ale u mnie nie, a również jestem zainteresowany łaciną. Ale cóż, otwierają same TESCO, Biedronki, Plusy i Minusy, a znaleźć księgarnie jest łatwo.. Tylko, że w niej same Hendry Plotery i inne zadżubiste fantasty przeplatane z bajkami dla dzieci. No i książki do szkół pod koniec wakacji... A dom taniej książki kiedyś był.. Ale teraz puf nie ma!
A Minkuś to bardzo ładny nick. Będę cię tak teraz nazywać.

Ja nigdy nie lubiłem się bawić w odmienianie, więc często mogę pisać jakieś zdanie i nie odmienić nicka np : "widziałem tam lis". Więc czytanie moich postów, może być trudne ;)

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Śr cze 17, 2009 9:10 am
przez Minky
Lekko zbaczając z tematu -
Internetowy słownik łacińsko-polski i polsko-łaciński:
http://stronyslawka.ovh.org/lacina/
Niecałe 9 tys*. haseł, na początek wystarczy. ;)

*gdy wyszukujesz po łacinie. Plus ponad 4 tys. rekordów tłumaczenia na łacinę :3

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Śr cze 17, 2009 9:27 am
przez Verbaclous
Verbaclous dosłownie po łacinie nic nie znaczy, ale z uwagi na to, iż „verba” to „słowa”, a nick kończy się na „us” (charakterystyczna końcówka), podciągnąłem go pod linguam latinam. Mimo to szczególnie zakończenie „ous” wskazuje, że całemu słowu bliżej do angielskiego niż łaciny.
Co do słowników – jest kilka internetowych, darmowych, ale przede wszystkim English<->Latin i ostatecznie umiarkowanej jakości. Najlepsze słowniki (małe, ale bardzo pojemne) nie występują w wersji elektronicznej.


Kiedyś kumpel nazwał mnie raz "Werbaklos" (fonetycznie). Jakoś tak mi zapadło to w pamięć i pomyślałem, że byłby z tego całkiem dobry nickname, ale na sucho wyglądałby głupio. Udziwniłem więc go nieco, nie przypuszczając całkowicie że wyjdzie mi z tego takie niezidentyfikowane językowo i trudny do odmiany słowo. :P Inna sprawa że niedawno pewien ktoś dokonał ciekawej interpretacji owego nicku i wyszło mu Verba Claus. Drugi człon niczym u pewnego grubasa w czerwonym waciaku ujeżdżającego czerwononosą rogaciznę.

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Śr cze 17, 2009 10:15 am
przez Gęgul
A u mnie idzie jak po maśle:

M. Gęgul
D. Gęgula
C. Gęgulowi
B. Gęgula
N. Gęgulem
Msc. Gęgulu
W. Gęgulu!

M. Gęgule
D. Gęgulów
C. Gęgulom
B. Gęgule
N. Gęgulami
Msc. Gęgulach
W. Gęgule!

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Śr cze 17, 2009 4:04 pm
przez Jina
M.Jina
D.Jiny
C.Jinie
B.Jiny
N.Jiną
Msc. Jinie
W.Jinie!

M.Jiny
D.Jin
C.Jinom
B.Jiny
N.Jinami
Msc.Jinach
W. Jiny!

Re: Deklinacja pseudonimów

PostNapisane: Cz cze 18, 2009 12:00 am
przez Semmko
Pamiętajmy, że inni będą odmieniać nicki tak, jak zasugerujemy im w tym temacie (ja przynajmniej będę [się starał]), więc unikajmy błędów.

Gęgul napisał(a):A u mnie idzie jak po maśle:

Zastanawiam się, czy w bierniku liczby mnogiej nie powinna być forma ‘Gęgulów’, z uwagi na uczłowieczenie: „widzę dwa Gęgule”, czy raczej „widzę dwóch Gęgulów”.

Jina napisał(a):M.Jina (...)

Liczba pojedyncza:
B. Jinę
W. Jino

Tak mi się wydaje.


OT: Łacina

Mój warsztat:
1. Józef Korpanty „Mały słownik łacińsko-polski”, Wydawnictwo Szkolne PWN, Warszawa 2005 (czerwona okładka)
2. Lidia Winniczuk (red.) „Mały słownik polsko-łaciński”, Wydawnictwo Szkolne PWN, Warszawa 2005 (niebieska okładka)
3. Oktawiusz Jurewicz, Lidia Winniczuk, Janina Żuławska „Język łaciński. Podręcznik dla lektoratów szkół wyższych.”, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008

Taki zestaw wystarczy w zupełności w liceum, na maturze, na studiach (choć nie wszystkich). Mam oczywiście bardzo dużo dodatkowych materiałów, w tym bezcenne tablice gramatyczne (niedostępne w sklepach), ale służyły one przede wszystkim do ćwiczeń. Najbardziej potężnym narzędziem jest pierwsza z wymienionych książek – wyjaśnione są tam znaczenia wszystkich słówek z dzieł klasycznych.
Łacina jest specyficzna. O ile w przypadku języka angielskiego można powiedzieć „Weźmiemy słownik, to się dogadamy”, to względem łaciny owo zdanie powinno brzmieć: „Weźmiemy tablice gramatyczne - pewnie się nie dogadamy, ale one będą nam bardziej pomocne niż sam słownik”.
Zawzięci mogą opanować gramatykę w dwa miesiące, ale na dobry i w miarę spokojny wstęp do łaciny potrzeba trzech lat cotygodniowej, ciężkiej pracy.

PS

A nie mówiłem, że krasomówca? :-)

Verbaclous napisał(a):Drugi człon niczym u pewnego grubasa w czerwonym waciaku ujeżdżającego czerwononosą rogaciznę.

* w purpurowym waciaku