Nowy adres

Tu rozważamy propozycje zmian na forum oraz oceniamy już zachodzące.

Nowy adres

Postprzez lis » Pn wrz 01, 2008 1:48 pm

Od dziś forum dostępne jest pod adresem :mmhead: http://www.disneypolska.pl :mmhead:

Uwaga! Zaleca się zaktualizowanie zakładek/ulubionych. Co prawda nadal możecie wchodzić na forum z adresu disneyzone.pl/disneypolska/, ale przeglądarka nie zapamięta Waszej obecności i zostaniecie automatycznie wylogowani, nawet jeśli wcześniej odhaczyliście opcję "Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie". Podobna sytuacja będzie miała miejsce, gdy klikniecie w link "wewnątrzforumowy" (te z kolei będą tradycyjnie wymagały korekty, co jednak nie powinno zająć Ekipie zbyt dużo czasu).
Avatar użytkownika
lis
administrator
 
Posty: 1136
Dołączył(a): So lis 20, 2004 8:03 pm
Lokalizacja: Kielce
Imię: Mateusz
GG: 3889388

Re: Nowy adres

Postprzez Spooky » Pn wrz 01, 2008 2:38 pm

Aha to dlatego miałem pewien problem :wink:. Pomimo zalogowanie byłem wylogowywany na poprzednim adresie. Jednak teraz nadal jak tam wchodzę (na poprzedni adres) jestem w zarejestrowanych użytkownikach... Zniknie to?
EDIT: Już po problemie. Jak wylogowałem się z tego adresu wylogowało mnie równiez z poprzedniego
Avatar użytkownika
Spooky
Postrach Transwalu
 
Posty: 306
Dołączył(a): Cz lip 03, 2008 9:35 am
Lokalizacja: Płock
Imię: Albert
GG: 4520377

Re: Nowy adres

Postprzez Superkwęk - meho » Śr wrz 03, 2008 8:39 pm

Też nie moglem sie zalogowa właśnie ale wyłączyłem ciasteczka i się już zalogowałem...
Brak podpisu, gdyż litery wyjechały na wakacje...
Avatar użytkownika
Superkwęk - meho
Heros forum
 
Posty: 260
Dołączył(a): Pn lip 23, 2007 11:35 am
Lokalizacja: Jasienica Rosielna
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Arturro » Wt wrz 16, 2008 10:54 am

Ja by dał tą wiadomśc w jakieś bardziej widoczne miejsce, bo też nie wiedziałem co sie dzieje, co zrobić, że należy usunąc cookie, a po pewnym czasie dopiero znalazłem ten temat.
Avatar użytkownika
Arturro
 
Posty: 94
Dołączył(a): Śr wrz 28, 2005 6:48 pm
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Artur
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Lone Star » Wt wrz 16, 2008 12:22 pm

W nagłówku pisze "Forum Disneymaniaków! - www.disneypolska.pl"
Pozdrawiam, Lone Star
“Tajemnicą długiego życia jest czerpanie przyjemności ze swej pracy.” Carl Barks
“Dream as if you'll live forever, live as if you'll die today.” James Dean
Pierwsza polska strona o Flintstonach
Avatar użytkownika
Lone Star
Fan Barksa
 
Posty: 418
Dołączył(a): So maja 17, 2008 8:22 am
Lokalizacja: Lublin
Imię: Artur
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Semmko » N paź 18, 2020 5:34 am

Po 12 latach funkcjonowania i jednym miesiącu wygasania, 1 października 2020 roku domena disneypolska.pl powróciła do puli nazw wolnych. (Sama, rzecz jasna, żadnej z tych czynności nie wykonała — tego typu zdarzenia w świecie wirtualnym są skutkiem działań, podejmowanych przez ludzi w świecie rzeczywistym.)

Opłaciłem ją na kolejny rok.

Myślę, że przydarzyła nam się sposobność, aby porozmawiać o bieżącej sytuacji DP! oraz o jej przyszłości. Wydaje mi się, że wokół takiej dyskusji wszyscy krążymy od wielu lat i w jakiś sposób jednak ją prowadzimy, cały czas, ale dopiero teraz może ona coś zdziałać, bo w skostniałym, nienaruszalnym stanie Disney Polski! nastąpiła właśnie pewna zmiana.

Jeśli o mnie chodzi, to, w gruncie rzeczy, skłonny byłbym bardzo obficie wypowiedzieć się na ten temat, ponieważ choć niniejszy wątek nominalnie dotyczy tylko stanu domeny internetowej tego forum, to w praktyce problem, z jakim się obecnie mierzymy, obejmuje całą rozciągłość Disney Polski! we wszystkich aspektach i dotyka spraw fundamentalnych. Ale jeśli zarzucę Was tu nawałem tekstu, to cała ta sprawa, jak też moje staranie pójdą wniwecz. Wysłowię się zatem w sposób nad wyraz skrótowy, za co z góry proszę o wybaczenie.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat wielokrotnie zastanawiałem się nad sposobem uratowania Disney Polski!. I wymyśliłem kilka metod. Ten portal nie należy jednak do mnie. Domenę opłaciłem po to, by ocalić pamięć o tym miejscu (zrobić sobie archiwum) i mieć w nie swój pewien wkład, przy czym nie mam zamiaru podejmować żadnych działań, których byście sobie nie życzyli. A metody, o jakich wspomniałem, jeśli już miałbym realizować, to na mojej własnej stronie internetowej, całkowicie niezależnej. Oczywiście jeśli ktoś fakt zmian, które zaszły na płaszczyźnie dysponowania domeną internetową tego forum, uznawałby za wydarzenie i sposobność jego reaktywacji, to ja byłbym całym sercem za. Pytanie tylko, czy to mnie widziałby w roli wiodącej. Bo jeśli tak, to muszę wyraźnie zastrzec, że moje porządki mogą się bardzo nie podobać osobom, które zżyły się z tutejszymi zasadami. Biorąc to wszystko pod uwagę, proszę powiedzcie, czy chcecie reaktywacji DP! oraz czy ja w ogóle powinienem coś robić, a jeżeli tak, to czy tutaj, czy na moim własnym portalu, a jeśli jednak tu, to czy mam w takim razie złożyć właścicielom Disney Polski! ofertę jej zakupu?

-----------------------------------------------
MAKE DISNEY POLSKA! GREAT AGAIN
-----------------------------------------------
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 228
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Arcer » N paź 18, 2020 5:39 pm

Nie wiem jak Ci się udało tak idealnie trafić w ten moment, ale dziś chciałem właśnie opłacić domenę ponownie i okazało się, że jest zajęta... Ciekawy zbieg okoliczności :).
Mam w planach przenosiny na jakiś bardziej stabilny serwer, ale to trochę potrwa. Tymczasem, jakie zmiany proponujesz?
Avatar użytkownika
Arcer
el moderatoro
 
Posty: 1400
Dołączył(a): N lis 21, 2004 12:45 pm
Lokalizacja: Łomazy/Warszawa
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez kuperkowo » Wt paź 20, 2020 11:37 pm

Semmko napisał(a): Pytanie tylko, czy to mnie widziałby w roli wiodącej. Bo jeśli tak, to muszę wyraźnie zastrzec, że moje porządki mogą się bardzo nie podobać osobom, które zżyły się z tutejszymi zasadami. Biorąc to wszystko pod uwagę, proszę powiedzcie, czy chcecie reaktywacji DP! oraz czy ja w ogóle powinienem coś robić, a jeżeli tak, to czy tutaj, czy na moim własnym portalu, a jeśli jednak tu, to czy mam w takim razie złożyć właścicielom Disney Polski! ofertę jej zakupu?


Jeszcze można by rozważyć opcję iż strona (forum) nie zmieniła by właściciela ale Semmko otrzymał uprawnienia administratora na forum. Nie mnie o tym jednak decydować. Myślę iż o tym powinny zdecydować przede wszystkim 2 osoby. Jedna z nich już się wypowiedziała powyżej a drugą jest Mateusz Lis.

PS. Dodam iż jakoś wyjątkowo sprawnie ,,chodzi" forum gdyż w okresie ostatnich kilkunastu miesięcy często forum bardzo powoli się ładowało i generalnie bardzo wolno ,,chodziło" .
"I remember it as if it was yesterday.
My papa took me to see the ancestral home of our clan.
The desolate castle on Dismal Downs, abandoned since the 17th century "
Avatar użytkownika
kuperkowo
 
Posty: 712
Dołączył(a): Pn sie 27, 2012 9:07 am
Lokalizacja: Kaczogród
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Semmko » Wt lis 10, 2020 8:07 am

Arcer napisał(a):Nie wiem jak Ci się udało tak idealnie trafić w ten moment, ale dziś chciałem właśnie opłacić domenę ponownie i okazało się, że jest zajęta... Ciekawy zbieg okoliczności :).

Może ja roztaczam taką złowrogą atmosferę, villain vibes, od 17 ⟮!⟯ lat (w końcu chociażby imię/nick Semmko to prawie jak Frollo ;-), tylko ładniej :-P, ale tego typu maskowanie się niebezpieczeństwa tym mocniej przecież potwierdza jego istnienie...), jednak zapewniam, że nikogo nie śledzę i nie knuję żadnych innych złych rzeczy. :|

I admit that in the past I’ve been a nasty
They weren’t kidding when they called me, well, a witch
But you’ll find that nowadays
I’ve mended all my ways
Repented, seen the light, and made a switch
*True? Yes*
And I fortunately know a little magic
It’s a talent that I always have possessed
And here lately, please don’t laugh
I use it on behalf
Of the miserable, lonely, and depressed
*Pathetic*
Poor unfortunate souls
In pain, in need...


Przepraszam za te dwa akapity, nie mogłem się powstrzymać. (Ludzie, jak będziecie mi pisać takie teksty, no to siłą rzeczy zaczną wyłazić ze mnie faktyczne villain themes.)

Domenę opłaciłem dużo wcześniej, na początku października. Ciężko było nie zauważyć miesięcznej wyrwy w dostępności DP!. Nawet jeśli się do takowych w ciągu wielu lat już przyzwyczailiśmy. Skorzystałem z mechanizmu przechwytywania, co zresztą zasugerowane jest w treści rekordu WHOIS. Przyznaję to otwarcie, a jeśli ktoś miałby pretensje o taki mój tryb postępowania, no to niech je tutaj wyrazi. Ja stoję na stanowisku, że dobrze się stało, że domena DP! od razu trafiła w ręce osoby z DP! (która pilnowała terminów, dbała o sprawę i której naprawdę zależało), bo alternatywa wydaje się bezsensowna: ponoszenie ryzyka, o jakim wiadomo, że nic lepszego nie przyniesie — albo ktoś obcy przejmie domenę (można się spodziewać, że niezbyt kordialnie nastawiony), albo ona po prostu przepadnie, zostanie porzucona (co przyczyni się do definitywnego upadku DP!, na której wszakże zapisana jest cząstka mojego życia, a tę chciałbym jednak ocalić). Możliwe są co prawda nie tylko takie dwa scenariusze, ale chyba wszyscy się zgodzimy, że — najdelikatniej rzecz ujmując — smutne. Choć przyznać muszę, że gdyby Semmka już nie było, to właśnie w nich ‹ ja nieobecny › pokładałbym wówczas gorącą nadzieję, bo cóż by mi pozostało? Hmm, ktoś inny mógłby przejąć inicjatywę (podobnie jak ja teraz). I tego Disney Polsce! życzę! :mickey: (No co, do ciężkiej wadery, wszyscy współtworzyliśmy to forum, wszyscy zostawiliśmy tu złoty okruch swojego dzieciństwa, wszyscy kochamy Disneya, wszyscy należymy do tej samej społeczności, a jak przychodzi co do czego, to, nawet w celu ratowania i nabywając z wolnego rynku, nie wolno dotknąć, bo cudze? Kwak! A zresztą, jeśli o mnie chodzi, to od początku mówiłem, że z moją inicjatywą wolę sobie iść w Turbo. Ale to pokazuje, jak bardzo nasza sytuacja jest nieuregulowana, nienależycie uregulowana, ekhm, niedorobiona. Pardon my Disneyiddish!)

Natomiast powiedzmy sobie przy tym jasno i szczerze, że Disney Polska! jako projekt to ślepy zaułek, a żaden z tutejszych użytkowników wiecznie żyć nie będzie, więc prędzej czy później ta domena trafi jednak do puli nazw wolnych i zostanie tam już na zawsze. Ale tę myśl rozwinę w innym poście, w przyszłości (bo to skomplikowana sprawa). (Nie zrozumcie mnie źle, w moich oczach DP! jest miejscem bezcennym i nigdy nie utraci sensu istnienia, ale z perspektywy prawnej tudzież biznesowej ⟮czy nawet po prostu ekonomicznej w najbardziej podstawowym znaczeniu tego słowa⟯ jego utrzymywanie zawsze będzie karmieniem trupa. Co nam przyszło z dotychczasowego ‘uchciwiania’ się na DP!? :pooh:)

Arcer napisał(a):Mam w planach przenosiny na jakiś bardziej stabilny serwer, ale to trochę potrwa.

W czym pomóc może mój post sprzed trzech lat. Ciekawe, czy udało mu się wytrzymać próbę czasu. Będziesz mógł to sprawdzić osobiście. :-) Zachęcam do lektury. Ja sam najbardziej preferowałbym serwery Hetzner Cloud. (No, najbardziej to może raczej jednak dedykowane, ale te są drogie, natomiast chmurowe opłacają się niesamowicie.) CX11, CPX11, CX21 — trzy najtańsze i w zupełności wystarczające do zwyczajnych zastosowań (tzn. jeden wystarczy). Ale nie każdy chce dokładać sobie problemów, do jakich administrowanie maszyną linuksową niewątpliwie należy. Dlatego zastanowiłbym się w ogóle nad zmianą podejścia do tego tematu. W przeszłości Disney Polska! straszliwie ⟮u⟯cierpiała w wyniku problemów z — ogólnie mówiąc — serwerem, ale od mniej więcej trzech lat sytuacja pod tym względem przedstawia się... nie wiem, czy dobrze (i w związku z tym nie powiem, że dobrze), ale przynajmniej w podstawowym stopniu stabilnie (serwis „stoi i nie pada”, nie trzeba go raz po raz przywracać z backupu ⟮chyba⟯). Strony wyświetlają się szybko, w ciągu doby zawsze jest do nich taki sam, w miarę niezawodny dostęp (z zastrzeżeniami oczywiście, choćby tymi, które przedstawił kuperkowo). Jedyny oczywisty, poważny problem to limit transferu. Daje on o sobie znać pod koniec każdego miesiąca, a czasem już w połowie ( :x ). Rzecz w tym, że od kilku bodaj lat SLDC ma w swojej ofercie wyłącznie takie plany hostingowe, które limitu transferu nie przewidują. :o A są bardzo atrakcyjne cenowo. Może zatem wystarczy przeskoczyć na jeden z nich, nie zmieniając wcale usługodawcy? :bambi: Może to rozwiązałoby przy okazji pozostałe kłopoty? (Te, rzecz jasna, paralelnie istnieją, tylko trochę mniej rzucają się w oczy, przez co trudniej oszacować, jak wielka jest skala zniszczeń technicznych na DP! i rozmiar jej funkcjonalnego upadku w internecie. Zauważyłem na przykład, że na obecnym serwerze występuje pewien problem z kodowaniem znaków. Wydaje mi się również, że zbyt długo trwa wykonywanie się funkcji publikowania nowego posta. Jeżeli traceroute poprawnie wskazuje, że forum DP! utrzymywane jest w slaskdatacenter.pl, a skądinąd wiemy, że obecnie żaden plan hostingowy SLDC nie limituje transferu, to mogłoby to oznaczać, że DP! ulokowana jest po prostu na jakimś sędziwym serwerze. Zmiana planu skutkowałaby, hipotetycznie, przesiadką z przestarzałej maszyny, wirtualnej czy fizycznej, na nowocześniejszą, co mogłoby rozwiązać znane nam ⟮i nieznane⟯ problemy.)
Reasumując, można próbować pozostać w SLDC (szukając oszczędności, co zrozumiałe), ale w ramach jakiegoś lepszego pakietu hostingowego (ewentualnie na próbę?), aczkolwiek ja rekomendowałbym inną firmę (zgodnie z wynikami moich ustaleń sprzed trzech lat), a najlepszym wyborem byłby serwer w chmurze Hetzner Cloud. Oczywiście cały problem da się rozwiązać jeszcze inaczej (np. lokując swój leciwy, nieużywany laptop w zaprzyjaźnionej firmie, dzierżawiącej stałe łącze internetowe; « if have friend » ⟮sic!⟯ — westchnęli samotnicy z komentarzy na YouTube). Może lepiej jednak wstrzymać się z migracją do momentu ustalenia kierunku, w jakim Disney Polska! podążać będzie w najbliższych latach? Bez względu na to, jakie decyzje zapadną ostatecznie w całej tej sprawie, bardzo chętnie uczestniczyłbym w prowadzeniu wszelkich (związanych z DP!) prac z zakresu IT. (Oferuję swoją pomoc.) Przydam się. Bo Semmko umie w komputer. ;-)

Arcer napisał(a):przenosiny na jakiś bardziej stabilny serwer

Problemem prymarnym Disney Polski! jest nie tyle brak stabilności serwera, co brak stabilności portalu w ogóle. Korzystające z niego osoby muszą czuć, że zawsze działa on solidnie i w pełni, a rezultat ich starania (czyli w szczególności publikowane przez nich posty) nigdy nie zniknie. Obawiam się, że dziś nikt już nie czuje, że DP! jest pod tym względem trwała. :? Zarówno ci, którzy pamiętają makabryczne „czasy wirusów” i rzewność wielokrotnego przywracania forum z backupu, jak też i ci, którzy całymi sobą przeczuwają bliską perspektywę (groźbę) takiego przywracania (czy wręcz, bądźmy szczerzy, upadku ostatecznego), widząc na przykład, że nie da się, w trakcie tworzenia nowego posta, wstawić w jego treści emotikon z listy :roll:, albo że nie da się ustalić, czy prywatne wiadomości jeszcze tu działają ( :?: ). To miejsce sprawia wrażenie, jakby organiczna kiedyś jego budowa zamieniła się w kruchy szkielet, który, owszem, działa dzisiaj szybko i sprawnie (w zakresie najbardziej podstawowych funkcji), ale, przy cokolwiek mocniejszym z niego skorzystaniu (dowolna operacja nierudymentarna), rozpadnie się. :eeyore: My, użytkownicy, naprawdę wiemy, jaka to była katorga dla liderów DP! walczyć przed laty z wszystkimi problemami forum (zwłaszcza technicznymi). I rozumiemy, dlaczego skończyło się to wszystko tak, jak się skończyło. Ale należało już wtedy podjąć inne decyzje i wprowadzić je w życie — zgodnie z wnioskami, do których potrafili samodzielnie dojść nawet najmniejsi z nas wszystkich. Nie zrobiono tego. (Słowo ‘najmniejsi’ to figura retoryczna, symbol. Wyjaśniam, bo z forum korzystały generalnie bardzo młode osoby, nawet kilkuletnie dzieci, ale tutaj nie chodzi ani o ich wiek, ani o ich wzrost.)

Arcer napisał(a):Tymczasem, jakie zmiany proponujesz?

Mam dobre i złe wieści. Zacznę od dobrych. (A złe przedstawię kiedy indziej. :mrgreen:)

Nie działa archiwum wiadomości, wysłanych na Disney Polskę! w czasach, gdy była listą dyskusyjną. :dopey:

Ja doszukałem się następujących błędów:

◘ Link, który w założeniu kierować miał do archiwum, w rzeczywistości przenosi internautę na kompletnie pustą stronę o niebieskim tle. Z perspektywy zwykłego człowieka oznacza to całkowity brak dostępu do archiwum. Kaplica.

◘ Jeśli internauta miał pewne doświadczenie z technologiami webowymi i nie chce dać w tej sprawie za wygraną, to będzie pewnie próbował dopisywać na końcu ścieżki, mającej prowadzić do archiwum, standardowe nazwy plików, wykorzystywane podczas tworzenia stron internetowych, w nadziei, że to coś da. No i coś chyba daje, bo można dzięki temu ustalić, że plik „index.html” nie istnieje, a plik „index.htm” prowadzi dokładnie do tej samej strony, na której internauta ów był zanim cokolwiek do ścieżki URL archiwum dopisał. Wróciliśmy zatem do punktu wyjścia. Kolejnym krokiem na drodze zmagań naszego dzielnego netizena jest zajrzenie do źródła strony (CTRL+U). I tutaj osiągamy już pewien sukces, ponieważ z treści kodu HTML można się dowiedzieć, że istnieje plik „list.htm”, którego otworzenie skutkuje wyświetleniem się pięknej, olbrzymiej listy wszystkich wiadomości. Klikanie na jej elementy nie przynosi jednak żadnych rezultatów. Nic nie działa. Kaplica.

◘ Po wyświetleniu źródła strony „list.htm” i porównaniu go ze źródłem strony poprzedniej („index.htm”) można ustalić, że każda archiwalna wiadomość mailowa dzieli się na dwie części (header oraz body) i w taki właśnie sposób jest zapisana na serwerze. Poznajemy nazwę folderu („./messages/”), w którym wiadomości są umieszczone, a także strukturę nazw plików („msg000001_header.htm” i „msg000001_body.htm”). Na tej podstawie jesteśmy w stanie uzyskać dostęp do wszystkich wiadomości, wpisując ręcznie odpowiednie ścieżki w pasku adresu przeglądarki internetowej. Niestety okazuje się, że do części plików dostęp jest jednak niemożliwy. Nie wiadomo dlaczego, ale wygląda to tak, jakby w ogóle nie było ich na serwerze. Chodzi o strony z nagłówkami (header) od 1 do 49 włącznie oraz o strony z właściwą treścią wiadomości (body) od 1 do 50 włącznie. Kaplica.

◘ W plikach, do których — pomimo wielkich przeszkód — uzyskaliśmy dostęp, występuje problem z kodowaniem znaków. W tym momencie ciężko jest mi coś więcej na ten temat powiedzieć. Może to być problem mały i pomijalny, ale może też okazać się bardzo poważnym, a jego rozwiązanie pracochłonnym. Może wynikać z wadliwego/niepożądanego działania serwera, ale może także tkwić w samych oryginalnych plikach wiadomości mailowych. Z tego, co widzę, mamy tutaj do czynienia z wesołym oberkiem różnych mapowań (e.g. US-ASCII, ISO-8859-1 et ISO-8859-2), z których niestety chyba żadne nie jest tym, w jakim chcielibyśmy, aby były zakodowane wszystkie wiadomości/pliki (czyli UTF-8). Kaplica.

◘ Nie da się pobrać niektórych załączników. Zasadniczo maile zostały przekonwertowane do HTML dobrze i większość wysłanych niegdyś razem z nimi plików można pobrać z serwera (bez przeszkód większych, niż te, przez które już przebrnęliśmy na tym etapie). Niestety nie wszystkie. Niedostępny jest:

• w mailu 247 załącznik „PlayList.htm”,
• w mailu 1514 załącznik „disney.pl.jpg”,
• w mailu 1578 załącznik „cos łatwiejszego.mp3”,
• w mailu 1654 załącznik „bez nazwy.jpg”,
• w mailu 1923 załącznik „ZaBcznik pierwszy.doc” oraz załącznik „ZaBcznik drugi.doc”.

Trudno powiedzieć, z czego wynikają te błędy. Załącznika „PlayList.htm” rzeczywiście może nie być na serwerze. Dostęp do obrazka „disney.pl.jpg” mógł zostać zablokowany z powodu niefortunnej, z naszego punktu widzenia, konfiguracji (np. typów plików albo rozszerzeń ich nazw). W pozostałych przypadkach chodzi chyba o kodowanie znaków. Przeglądarka poprawnie konwertuje „cos łatwiejszego.mp3” na „cos%20%C5%82atwiejszego.mp3”, ale serwer dekoduje to do postaci „cos Å‚atwiejszego.mp3” i nie jest w stanie znaleźć pliku o takiej nazwie na dysku (mimo iż on tam może istnieć, ale pod inną nazwą, poprawnie zapisaną np. jako wyjściowe „cos łatwiejszego.mp3”).

Tak czy inaczej: kaplica.

Amen. :mmhead:

Arcer, czy mógłbyś mi udostępnić pliki EML wszystkich starożytnych wiadomości? :classic: (Tabela główna z popsutego archiwum podpowiada, że było ich łącznie co najmniej 1988. Warto, przy nadarzającej się obecnie okazji, odszukać i wydobyć wszelkie relikty aktywności ⟮zwłaszcza internetowej⟯ polskiego fandomu Disneya z tamtego okresu. U mnie, niestety, niewiele się z nich zachowało, na pewno nie kolekcja maili.) Chciałbym przekonwertować je na kilka różnych sposobów, aby uzyskać solidną, utrwaloną i zabezpieczoną wersję, no cóż, muzealną (kompletną i w pełni działającą, „zawsze i wszędzie”). Przekażę Ci — rzecz jasna — rezultat. :scrooge:

Dotykamy tu, niestety, bardzo problematycznych (no, nie ukrywajmy, prawdziwie krytycznych i kryzysogennych) kwestii prawnych. Na pierwszy plan wysuwają się copyright i GDPR. Obydwie rujnujące — myślę, że możemy tak przyjąć, expressis verbis. Ta druga straszniej. :mike: Choć błyska też czasem promyk nadziei. Byłaby ich cała wiązka, ale, widać, nie taki jest nam los pisany. Tymi sprawami zajmę się szczegółowo w przyszłości (zgromadziłem już 20 stron notatek :cheshire:), a na razie ustalmy po prostu, że na wszystkie czynności i prace (jakie będziemy podejmować, a na wykonanie których wcześniej się dobrowolnie zgodzimy) udzielamy sobie niniejszym wszelkich możliwych upoważnień i praw w stopniu maksymalnym (na każde pole eksploatacji, na każdy rodzaj i przypadek użycia), tak aby przeprowadzenie tych prac i czynności oraz późniejsze korzystanie z ich rezultatów uczynić lege artis ⟮legalis⟯ w ogóle możliwym i uzyskać zabezpieczenie prawne (które będzie nas chroniło — tak indywidualnie, jak i zbiorowo) w największym zakresie, jaki tylko jest osiągalny. :arrow: Chciałbym w ten sposób ufundować podstawę formalną, aby nikt tu nie musiał się bać, że jego działanie (dokonywane w kierunku odnowy, odbudowy czy reaktywacji DP!) jest nielegalne, niedozwolone, stanowiące dla niego zagrożenie de iure. :piglet: Oczywiście ten temat jest ogromny, a wprowadzone tutaj przeze mnie ustalenie ledwie co go muska i broń Boże nie wyczerpuje (tzn. pozostaje jeszcze bardzo wiele do uściślenia, everybody knows), ale od czegoś trzeba zacząć, moi drodzy.

Mam głębokie i bardzo silne przekonanie (z pewnością nie każdy się z nim zgodzi, i to jeszcze jak, ale dla mnie to po prostu ewidentne), że odbudowę DP! rozpocząć należy od... zabetonowania wszystkich podstaw. Zakonserwowania ich. Ocalenia. Jeżeli nie zachowamy szacunku dla przeszłości, to nie będziemy w stanie utrzymać teraźniejszości (a co dopiero przyszłości). I to się chyba właśnie dzieje, teraz (od lat, w sumie; to dzisiaj jest ta ‘przyszłość’, której się nie ma bez przeszłości). Dlatego pierwszą rzeczą naprawczą, jaką chciałbym zrobić, jest przywrócenie pamięci o najdawniejszych czasach i utrwalenie jej w takiej formie, której nie będzie się dało naruszyć czy zniszczyć. Gdy to osiągniemy, to wtedy dopiero będziemy mogli myśleć o kolejnych krokach restytucyjnych.

kuperkowo napisał(a):Jedna z nich już się wypowiedziała powyżej a drugą jest Mateusz Lis.

Napisałem do Mateusza na Facebooku w 2017. Ogółem moich wiadomości było dziesięć (ostatnia wysłana w sierpniu 2019 roku). Wszystkie dotyczyły wyłącznie Disney Polski!. Na żadną nigdy nie odpowiedział. Ale dało się rozpoznać, że je czyta i jednak jakoś na nie reaguje, bo w tej korespondencji zgłaszałem m.in. problemy techniczne, występujące na DP!, a niektóre z nich, przynajmniej w pewnym stopniu, wkrótce™ przestawały występować, chociaż wcześniej potrafiły uporczywie uprzykrzać nam życie (nawet dobrych kilka lat w jednym przypadku). W 2018 roku (tak się złożyło, że w Wigilię) oznajmiłem na Messengerze (po złożeniu świątecznych życzeń), że co jakiś czas będę przypominał o pewnej poważnej usterce DP! (do dziś — chyba — nienaprawionej, nie w pełni), a z uwagi na to, że w grudniu i styczniu okazji do przypominania jest, generalnie, więcej, toteż moje wiadomości będą w tym okresie częstsze. Little did I know. Mateusz potraktował tę deklarację bardzo poważnie. Dezaktywował swoje facebookowe konto na miesiąc, może dłużej. (Zdecydował się na to, świadomie przecież, pomimo — jak mi się wydaje — na wskroś dotkliwych w jego przypadku następstw.) I usunął mnie z grona znajomych. No cóż, ja nie poczytywałem sobie żadnej z tych trzech rzeczy za ujmę dla honoru, bo uczciwie zależało mi tylko na dobru DP! (energicznie dopingowałem do naprawy i rozwoju portalu, lecz nigdy w to nie ingerowałem). Dalsze utrzymywanie mojej inicjatywy w tej materii uznałem w końcu jednak za bezcelowe.

Semmko napisał(a):Hmm

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
soul snack : Where there's a whip, there's a way
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Mniej więcej osiem lat temu przyszło mi do głowy, by na końcu moich wiadomości (wielu z nich, większości, a może nawet wszystkich) umieszczać (autentycznie i spontanicznie, a nie w charakterze aluzji) link, do materiałów w sieci (niekoniecznie najnowszych), które w danym okresie z jakichś przyczyn uważałbym za fajne, ciekawe, inspirujące, ożywcze. :ears: Ta idea zespolona jest ze szczerym, pozytywnym pragnieniem. Nie przeszło mi to. Problem w tym, że promienne, naturalne pragnienie i niezła myśl niekoniecznie idą w parze z przepisami prawa, zwłaszcza autorskiego. :timon: Pamiętam, że przed laty bardzo surowo podchodziłem do tych kwestii i nawet w pewnym momencie dokonałem inspekcji wszystkich moich postów na DP!, edytując część z nich, by nawet w minimalnym stopniu nie pozostało tam nic, co mogłoby stać w sprzeczności z prawem. Dumnie i szumnie powiedziane. I tak też wykonane, bo ja naprawdę to zrobiłem. Z jednej strony jest to dość paranoiczny tryb postępowania. Z drugiej jednak całkowicie słuszny i zdrowy. I żal zrywać z tą piękną tradycją. Szkoda sobie psuć życiorysu. Co zrobić? Jak żyć? Wykoncypowałem sobie :pinocchio:, że nazwę tę minisekcję (czyżby to był wręcz bumper sticker?) „culture food”. Ta fraza nie występuje w słownikach, ani w internecie :-), i może ją jeszcze zmienię, ale na razie będzie stanowiła dla mnie skrótowe wyrażenie następującej myśli: « duch i ciało zawsze potrzebują strawy (hmm, panem et circenses?), lecz o ile ciału wystarczy za posiłek powszednia żywność, to duch pragnie sycić się największymi dziełami kultury (z zastrzeżeniem Mt 4,4 oraz Dt 8,3) i ja właśnie chciałbym niniejszym zwrócić Waszą uwagę na — w mojej opinii — jedno z nich (zapewne malutkie, niszowe, no big deal), opatrując je etykietą culture food, za pomocą której staram się wyrazić, że materiał, do jakiego odsyłam, to pokarm kulturowy, jedzenie/strawa dla duszy ». Chociaż, wiecie co, „soul snack” brzmi zwinniej. 8) To ja w takim razie będę pisał soul snack, ale umawiamy się, że to o culture food chodzi, okej? Done. ;-) Ale teraz wrócić jeszcze muszę do kwestii prawa autorskiego. (No jakżeby inaczej. Ze mną się nie da. :-P) Zachowanie absolutnej surowości w tym aspekcie byłoby bezwzględnie konieczne w przypadku realizowania projektu komercyjnego. Forum, będące przedsięwzięciem for-profit, również musiałoby podlegać tym rygorom. Wprawdzie praktyka życiowa troszeczkę inaczej wygląda, ale tym niech się już martwią ci, którzy w taki sposób ryzykują. Ja wolę nie stawać przed sądem w roli pozwanego czy oskarżonego. Natomiast w przypadku projektów niekomercyjnych (takim chyba jest Disney Polska!), ech, naruszenie prawa zawsze będzie naruszeniem prawa, ale jeśli nastąpiło w wymiarze minimalnym, nie w złej wierze, nikt z tego nie czerpał korzyści majątkowych (possible gotcha) i stało się to w ramach utrzymywania zwyczajnych kontaktów międzyludzkich (czyli naruszenie nie wykroczyło poza to, co w danym okresie stanowiło pewną normę obyczajową, powszechne zachowanie, naturalny sposób komunikowania się i utrzymywania relacji), to może uda się chyłkiem jakoś uniknąć poważniejszych konsekwencji (ponosząc tylko te małe lub średnie :-(), może sąd okaże choć trochę wyrozumiałości. Ale nie budowałbym na tej podstawie niczego. Wcale. Nigdy. Niestety. No taki nasz pieski żywot :pluto:, że zawsze stąpamy po cudzym. Najlepiej byłoby robić (tworzyć) wyłącznie własne rzeczy, do których się ma wszelkie prawa. A jeśli sytuacja nie jest tak klarowna, to trafiamy do miejsca, w jakim zostajemy zdani na łaskę i niełaskę innych ludzi. I na niewiedzę, bo nie wiemy, na przykład, czy jakiś filmik w internecie narusza czyjeś prawo autorskie, czy może jednak jego twórca otrzymał stosowne upoważnienie (co jest skrajnie mało prawdopodobne), a jeśli nie otrzymał, to czy w takim razie właściciel praw autorskich dopuszcza takie wykorzystanie intellectual property, jak na tym filmiku (skoro nie został usunięty z sieci), mimo że formalnie dochodzi wówczas do naruszenia prawa, ale to by oznaczało, że jednak nie dochodzi, bo posiadacz praw przecież właśnie zaakceptował nieautoryzowane wykorzystanie swojej IP...
Zanim wszystkie głowy pękną...

-----------------------------------------------
MAKE DISNEY POLSKA! GREAT AGAIN
-----------------------------------------------
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 228
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Semmko » Wt lis 10, 2020 9:15 am

No i stało się!!! (Można powiedzieć, że wreszcie.)

Wiadomość ma 71855 znaków. Maksymalna dopuszczalna liczba znaków to 60000.

Co prawda Mateusssz już dawno temu sklasyfikował mnie jako autora najdłuższego posta na forum :donald:, ale ja wewnętrznie nie bardzo przystawałem na to, bo nie czułem się twórcą treści tamtej wiadomości :oops: (wszystkie pytania zadane redakcjom publikacji disnejowskich stanowiły wspólny dorobek koleżanek i kolegów forowiczów, ja tylko te pytania posegregowałem :sully:).

Semmko napisał(a):
Mateusssz napisał(a):(...) i że nareszcie ktoś przekroczył granicę ilości znaków w poście :)

W wyniku wykonywania czynności służbowych, więc się nie liczy, ale bez obaw – tak, jak zapowiedziałem, osiągnięcie tego pułapu moją prozą to tylko kwestia czasu.

No i stało się. :-) Dziesięć lat na to czekaliśmy. (No, kto czekał, ten czekał... ;-)) Jedenaście nawet. Tyle w tym przypadku wyniosła kwestia czasu. Would you believe it? :ariel: Chociaż nadal można mnie dręczyć (z okazji do czego właśnie korzysta głos na moim ramieniu, chyba ten bez aureoli), bo choć owszem, tym razem jestem wyłącznym autorem treści obfitego przekazu, to jednak tyle w nim cytatów, elementów formatowanych, a nawet cały segment archiwizacyjny, że... się nie liczy. :twisted: Cóż, musiałbym wstawić na forum fragment wręcz jakiejś powieści mojego autorstwa, aby, przekraczając limit znaków w poście, mieć pewność, że zaprezentowany tekst należy w stu procentach do mnie. Hmm... :idea: Nie wiem komu zrobię teraz na złość — sobie, Wam, czy temu diabełkowi — ale ustalmy w takim razie, że... osiągnięcie przeze mnie tego pułapu faktyczną prozą to: Tylko·Kwestia·Czasu. :!: ;-) :lol:

W tej wiadomości umieściłem wiele odnośników — hiperłączy. Ich stosowanie jest, generalnie, korzystne. Ubarwia i wzbogaca wypowiedź. Niestety po pewnym czasie (stosunkowo niedługim, zwłaszcza z historycznego punktu widzenia, np. po trzech latach) co najmniej część z nich przestaje działać i mamy wtedy problem. Komunikat pozbawiony punktu odniesienia staje się częściowo niezrozumiały, czasem całkowicie. Zwykle wówczas nie da się już także ustalić, do jakich materiałów prowadził wygasły link. Jeżeli były nimi rezultaty czyjejś pracy (np. pliki graficzne), to... przepadają one na zawsze, a cała praca idzie bezdusznie na marne. W takiej sytuacji poszkodowanym jest nie tylko odbiorca pechowej wiadomości, ale częstokroć także jej autor :goofy: (verba volant nawet z nieulotnej pamięci komputera). Obumieranie hiperłączy to nasze główne z nimi utrapienie, lecz nie jedyne. Jak wstawić dwa linki w ⟮dosłownie⟯ tym samym miejscu w tekście? Jak wstawić choćby jeden z niezbędnym komentarzem (typu archiwum-skarbiec) tak, by nie psuć przejrzystości tekstu? Jak zabezpieczyć treść samego linku (i.e. URL) na wypadek późniejszego braku dostępu do kodu źródłowego posta (HTML lub BBCode; wynikającego np. z archiwizowania metodą CTRL+C & CTRL+V w jej wariancie stratnym, tzn. niezachowującym oryginalnego formatowania)? Wydaje mi się, że są to poważne sprawy, których znaczenie nie zostało jednak w ogóle dotychczas dostrzeżone. :shock: Nikt się tym nie przejmował, choć na niektórych ciążył poniekąd taki obowiązek. W rezultacie zaprzepaszczono kilkanaście lat dorobku disnejowskiego fandomu w Polsce. :evil: Właściwie to można by rozciągnąć zakres tej częściowo lub całkowicie utraconej schedy daleko poza udostępniane latami przez forowiczów za pomocą linków materiały na DP!, aczkolwiek tych żal najbardziej. :cry: Ale to nie o same dane binarne tu chodzi. Najwspanialsi, cudowni, fantastyczni ludzie tworzyli naszą społeczność i jej osiągnięcia. Ten czar prysł. Tego nie mogę przeboleć. :-( Wielki jest to temat. Poszukiwanie ( :nemo: ) węzłowego rozwiązania dla problemu hiperłączy doprowadziło mnie do wniosku, że... trzeba erygować archiwum, po prostu. Będę się nad tym jeszcze zastanawiał, a na razie dołączam sui generis bibliografię rozumowaną w postaci aneksu w spoilerze. Jeżeli ktoś otworzył go przed przystąpieniem do lektury moich dwóch postów (z ciekawości tudzież niecierpliwości, jak i ja czasem czynię :-P), to pewnie pomyślał w pierwszym odruchu, że te wszystkie kwadraciki to wykaz zmian, które proponuję wdrożyć na DP!. Bez obaw, podobna lista już się szykuje (choć wciąż nie ulepszeń, a hipotez). Wszystko dopiero przed nami. ;-) :-) :stitch:

Spoiler:
-----------------------------------------------
MAKE DISNEY POLSKA! GREAT AGAIN
-----------------------------------------------
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 228
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Spooky » Śr lis 11, 2020 2:50 pm

Podziwiam erudycję, podziwiam determinację związaną z pragnieniem utrwalenia przeszłości (dzisiaj przypominają się słowa Piłsudskiego na ten temat), podziwiam plany dotyczące przyszłości forum :) Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój wypadków!
Avatar użytkownika
Spooky
Postrach Transwalu
 
Posty: 306
Dołączył(a): Cz lip 03, 2008 9:35 am
Lokalizacja: Płock
Imię: Albert
GG: 4520377

Re: Nowy adres

Postprzez Semmko » Cz lis 12, 2020 8:46 pm

Spooky napisał(a):Podziwiam erudycję, podziwiam determinację związaną z pragnieniem utrwalenia przeszłości (dzisiaj przypominają się słowa Piłsudskiego na ten temat), podziwiam plany dotyczące przyszłości forum :) Z niecierpliwością czekam na dalszy rozwój wypadków!

Let's make Disney Polska! great again :-)

Semmko napisał(a):W przeszłości Disney Polska! straszliwie ⟮u⟯cierpiała w wyniku problemów z — ogólnie mówiąc — serwerem, ale od mniej więcej trzech lat sytuacja pod tym względem przedstawia się... nie wiem, czy dobrze (i w związku z tym nie powiem, że dobrze), ale przynajmniej w podstawowym stopniu stabilnie (serwis „stoi i nie pada”, nie trzeba go raz po raz przywracać z backupu ⟮chyba⟯). Strony wyświetlają się szybko, w ciągu doby zawsze jest do nich taki sam, w miarę niezawodny dostęp (z zastrzeżeniami oczywiście, choćby tymi, które przedstawił kuperkowo). Jedyny oczywisty, poważny problem to limit transferu. Daje on o sobie znać pod koniec każdego miesiąca, a czasem już w połowie ( :x ).

Regularny brak dostępu do forum to poważny problem praktyczny. Nie da się odbudować Disney Polski! bez jej udrożnienia*. Czy ktoś z Was ma pomysł, jak można by je w tym zakresie osiągnąć? Zwłaszcza tak doraźnie, bo wiadomo, że w naszym strategicznym, długoterminowym menu widnieją opcje całkowitej przebudowy portalu, zmiany usługodawcy hostingowego itd., ale tutaj chodzi mi o rozwiązanie, które dawałoby się zastosować od razu, najlepiej bez konieczności przeprowadzania żmudnych prac i ponoszenia dodatkowych kosztów. No, jaką to ja sobie potrafiłem zażyczyć przysługę! :scrooge: ;-)
'''''''''' * Oj⟮ć⟯, hipoteza, trochę wybiegam tu w przyszłość z moimi przemyśleniami.

My two cents — ad hoc. :arrow: :idea:

I. Modyfikacja techniczna

Skoro forum i tak dotknięte jest nawrotową niedostępnością (która występuje pod koniec każdego miesiąca i trwa od kilku do kilkunastu dni, czasem dłużej), to można spróbować trochę ją zoptymalizować. Poniżej przedstawiam przykładowy kod. Arcer, jeśli chciałbyś go wdrożyć, to wstaw ten patch w pliku „index.php”, najlepiej na samym początku (po tagu otwierającym „<?php”, rzecz jasna). Działanie tej modyfikacji polega na tym, że blokuje ona dostęp do DP! w godzinach nocnych: od 21:00(:00) do 6:59(:59). Wyświetla białą stronę z napisem „Zapraszamy w godzinach 7-21.”. Dzięki temu dobowe zużycie transferu (przez różnorakie boty w internecie) powinno zostać wyraźnie ograniczone. W rezultacie DP! będzie dostępna — mam nadzieję — przez cały miesiąc, aczkolwiek tylko w dzień (godz. 7-21). Chociaż... ( villain vibes :twisted: ) Łatkę napisałem z myślą o tym, aby odseparować niechciany ruch, ale w taki sposób, by jednocześnie pozwolić użytkownikom DP! na możliwie nieskrępowane korzystanie z forum. Jeżeli internauta zainstaluje w swojej przeglądarce internetowej edytor plików cookie (np. EditThisCookie w Google Chrome) i doda dla witryny DP! ciasteczko „phpbb3_dp_access” o treści „full”, to będzie miał dostęp do tego portalu niezależnie od pory dnia/nocy i to przez cały miesiąc! No to, to, to to jest osiągnięcie! :timon: :ears: ;-) Wszystko, tak naprawdę, o czym zawsze marzyliśmy — i to za free. :scrooge: :-P

Kod: Zaznacz cały
// === SEMMKO MOD : "ACCESS" # BEGINNING ===

function semmko_mod_access() {

    if( !isset( $_COOKIE['phpbb3_dp_access'] ) ) {
   
        setcookie('phpbb3_dp_access', 'undefined');
       
    }

    $timezone = 1;
    $hour = intval( date('H') );
    $hour = ( $hour + 24 + ( $timezone % 24 ) ) % 24;
    $cond_off_hours = $hour < 7 || $hour > 20;
    $msg = "Zapraszamy w godzinach 7-21.";
   
    if( $cond_off_hours ) {

        if( !isset( $_COOKIE['phpbb3_dp_access'] ) ) {
       
            die( $msg );

        } else {

            if( $_COOKIE['phpbb3_dp_access'] != 'full' ) {
           
                die( $msg );
           
            }
        }
    }
}

semmko_mod_access();

// === SEMMKO MOD : "ACCESS" # END ===

Mamy już drugą dekadę listopada. Spodziewam się, że rezerwuar przeznaczonych na ten miesiąc gigabajtów transferu danych został mocno nadszarpnięty. W okresie przejściowym (czyli do początku grudnia) można spróbować zawęzić okienko codziennej, publicznej dostępności DP! jeszcze mocniej (np. do godz. 14-16), bo forowicze (oraz inne osoby zainteresowane) będą przecież w stanie obejść to ograniczenie za pomocą pliku cookie.

Kod: Zaznacz cały
    $cond_off_hours = $hour < 14 || $hour > 15;
    $msg = "W listopadzie 2020 roku zapraszamy w godzinach 14-16.";

II. Zmiana planu hostingowego w SLDC (upgrade)

Skoro DP! i tak ulokowana jest w SLDC oraz skoro ktoś i tak za to płaci, to można przeskoczyć z dotychczasowego planu hostingowego na jeden z tych, które obecnie są prezentowane na stronie tej firmy, bo żaden z nich nie limituje już transferu, a w internecie ciężko znaleźć dziś atrakcyjniejszą cenowo ofertę na serwer współdzielony. Arcer, jeśli zdecydowałbyś się na taki wariant, to koniecznie daj mi znać, bo bardzo możliwe, że wraz ze zmianą planu hostingowego zmieni się także adres IP serwera — etykieta numeryczna, którą muszę ustawić w rekordzie DNS, inaczej domena przestanie działać.

‹BTW›, Arcer, ile miejsca na dysku serwerowym Disney Polska! obecnie zajmuje?

Semmko napisał(a):Będę się nad tym jeszcze zastanawiał, a na razie dołączam sui generis bibliografię rozumowaną w postaci aneksu w spoilerze. Jeżeli ktoś otworzył go przed przystąpieniem do lektury moich dwóch postów (z ciekawości tudzież niecierpliwości, jak i ja czasem czynię :-P), to pewnie pomyślał w pierwszym odruchu, że te wszystkie kwadraciki to wykaz zmian, które proponuję wdrożyć na DP!. Bez obaw, podobna lista już się szykuje (choć wciąż nie ulepszeń, a hipotez). Wszystko dopiero przed nami. ;-) :-) :stitch:

Pewnie się zastanawiacie, gdzie te wszystkie kwadraciki, o których pisałem. Były. Wyświetlały się znakomicie na podglądzie, ale przy próbie wysłania posta (opublikowania) baza danych odmówiła ich przyjęcia (« Błąd ogólny SQL ERROR [ mysqli ] Incorrect string value »). Musiałem w ostatnim momencie zamienić je na coś, przeciwko czemu aplikacja webowa DP! nie protestowała. Wybór padł na ⟮duże⟯ litery alfabetu greckiego. Przy okazji dodałem tagi pogrubienia i koloru do tych elementów, zmieniła się więc też wielkość mojej wiadomości. Obydwa posty liczą sobie teraz sumarycznie (‘traumatycznie’) 81746 znaków.

Zamieniłem:

U+1F795 na U+03A8 ( Ψ ),
U+1F796 na U+03A3 ( Σ ),
U+1F794 na U+0398 ( Θ ),
U+1F7A0 na U+0394 ( Δ ),
U+1F780 na U+00AB ( « ),
U+1F782 na U+00BB ( » ).

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
soul snack : どうしていつもなら 見過ごしている
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Spoiler:
----------------------------------------------
MAKE DISNEY POLSKA! GREAT AGAIN
----------------------------------------------
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 228
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Semmko » Cz gru 10, 2020 8:39 am

A nie wyczekiwaliście czasem na jakiś prezent od świętego mikołaja?

« Patience, boys. All good things to those who wait. » ;-)

Semmko napisał(a):
Arcer napisał(a):Tymczasem, jakie zmiany proponujesz?

Mam dobre i złe wieści. Zacznę od dobrych. (A złe przedstawię kiedy indziej. :mrgreen:)

Złych wieści jest niestety sporo i są one druzgoczące. Na razie jednak kontynuuję przekazywanie tych dobrych.

◘ Portal DP! nie posiada kustosza.

Istota tego problemu sprowadza się do wyraźnego i jednoznacznego wskazania osoby, z którą można się kontaktować we wszelkich sprawach związanych z funkcjonowaniem portalu. Na DP! powinna znajdować się łatwa do odnalezienia informacja o tym, kto jest kustoszem i w jaki sposób można się z nim skontaktować. Komunikację należałoby oprzeć na solidnej platformie, niezależnej od DP! (choćby z tego względu, że forum często bywa całkowicie niedostępne). Obowiązkiem kustosza byłoby odpowiadanie na każdą z wysłanych do niego wiadomości przynajmniej raz w tygodniu (a najlepiej codziennie), ręcznie (autoresponder zasadniczo wykluczony), nawet jeśli tylko za pomocą szablonu. Kustosz powinien również mieć realny wpływ na funkcjonowanie portalu i dysponować najdokładniejszymi informacjami na jego temat, dlatego w tej roli de facto występować może wyłącznie właściciel witryny (w ostateczności jej administrator). Nie uważam tej kwestii za szczególnie szczęśliwą, dlatego że — moim zdaniem — formułę Disney Polski! należy zmienić, póki jednak mamy to, co mamy, trzeba wprowadzić funkcję kustosza. Dla jasności: ja tu sobie tak przyjąłem (wymyśliłem), że słowem « kustosz » będę określał osobę, zajmującą się czynnościami, których deficyt na Disney Polsce! mocno rzuca mi się w oczy. Musimy mieć taki « punkt », który zawsze będzie działał — zwłaszcza wtedy, gdy DP! zaniemoże. Wystarczy zwyczajne, darmowe konto mailowe. Nie chodzi mi o zamiennik dla forum (listę dyskusyjną itp.), tylko o prosty i skuteczny, niezawodny sposób kontaktu w sprawach technicznych tudzież formalnych z osobą odpowiedzialną za portal i realnie nim zarządzającą (mającą wpływ, moc sprawczą). I nawet nie tyle i nie tylko dla nas, użytkowników, lecz dla wszystkich osób, które szukają takiego kontaktu (trzeba jednak pamiętać o RODO i konieczności usuwania korespondencji zgodnie z prawem do bycia zapomnianym). Zdaję sobie sprawę (i to jeszcze jak!) z tego, że funkcja kustosza może wysysać z osoby ją piastującej energię życiową w bardzo dużym wymiarze (« tak, Panie Doktorze, pobrałam krew pacjentowi, miał tylko pięć litrów »), jednak istnieją też środki zaradcze. Proponuję używać szablonów, choćby tych, które przygotowałem i załączyłem do niniejszego posta. W skrócie: jeżeli z góry wiadomo, że jakaś wiadomość nigdy nie doczeka się odpowiedzi, to można jej nadawcy przesłać tekst szablonu z podziękowaniami, a jeśli kustosz widziałby jednak jakąś szansę na odpowiedź, to może zastosować szablon z klauzulą siedmiodniową. Ważne żeby na każdą wiadomość odpowiedzieć ręcznie, a do skrzynki pocztowej zaglądać nie rzadziej, niż raz w tygodniu. I koniecznie wysyłać odpowiedzi natychmiast po sprawdzeniu inboksa, zawsze, gdy tylko nowe wiadomości się w nim pojawią, bez żadnej zwłoki (po to jest szablon z klauzulą siedmiodniową, by móc go użyć od razu, a na skomponowanie szerszej wypowiedzi pozostaje wówczas dobrych kilka dni zupełnie extra). Wówczas funkcja kustosza stanowić będzie gwarant i prosty probierz istnienia Disney Polski! (chciałbym napisać « dobrego stanu », ale my tu walczymy o jakiekolwiek przetrwanie współcześnie). (Chociaż ja wolę jednak generalną przebudowę DP!.) Oczywiście obowiązki kustosza musiałby obecnie przyjąć na siebie Arcer, no bo któż inny? Dla ograniczenia spamu proponowałbym zastąpienie znaku « @ » w adresie poczty elektronicznej jakąś naszą forumową emotką, np. « kustosz.dp :mickey: example.com ». Właściwie to można by z powodzeniem wprowadzić więcej e-maili (dobrowolnie, dla chętnych, już bez ciężaru jakichkolwiek obowiązków), aby zwyczajni użytkownicy mogli mieć ze sobą jakiś kontakt poza DP! (na wypadek sytuacji wyjątkowych, awaryjnych etc.).

I. Szablon z podziękowaniami:

Kod: Zaznacz cały
Cześć,

Bardzo dziękuję za Twoją wiadomość. Wiedz, proszę, że dotarła do mnie i ją przeczytałem, a niniejszą odpowiedź wysłałem ręcznie. Niestety inne obowiązki uniemożliwiają mi szersze odniesienie się do zgłoszonej przez Ciebie sprawy. Nie zrażaj się jednak — jeśli będziesz miał mi do przekazania jeszcze jakieś ważne informacje, pisz śmiało! Na pewno przeczytam i, jeśli tylko czas mi pozwoli, odpowiem.

Pozdrawiam,

II. Szablon z klauzulą siedmiodniową:

Kod: Zaznacz cały
Cześć,

Bardzo dziękuję za Twoją wiadomość. Wiedz, proszę, że dotarła do mnie i ją przeczytałem, a niniejszą odpowiedź wysłałem ręcznie. W ciągu najbliższych siedmiu dni będę się jeszcze starał odnieść szerzej do zgłoszonej przez Ciebie sprawy, ale gdyby mój mail w tym czasie jednak nie dotarł, to niestety będzie najpewniej oznaczało, że inne obowiązki uniemożliwiły mi zajęcie się tą sprawą i już do niej nie wrócę. Nie zrażaj się jednak — jeśli będziesz miał mi do przekazania jeszcze jakieś ważne informacje, pisz śmiało! Na pewno przeczytam i, jeśli tylko czas mi pozwoli, odpowiem.

Pozdrawiam,

Przy okazji wychodzi na jaw, że struktura zarządcza DP! jest zupełnie niejasna. Kto jest właścicielem? Kto jest faktycznym zarządcą? Kto podejmuje decyzje w sprawach dotyczących funkcjonowania portalu i w jakim wymiarze? Kto jest osobiście odpowiedzialny za treści publikowane na DP! (w tym również za moderację)? Do kogo i w jaki sposób należy się zgłaszać w sprawach dotyczących funkcjonowania portalu (korespondencja oficjalna — urzędy, firmy)? Na te pytania trzeba udzielić jasnej i rzetelnej odpowiedzi, inaczej Disney Polska! nadal grzęznąć będzie w stanie swojej niezborności. Aż się w końcu już do ostatniego wszyscy stąd wyniesiemy i kuperkowo zgasi światło.

Semmko napisał(a):
Arcer napisał(a):Mam w planach przenosiny na jakiś bardziej stabilny serwer, ale to trochę potrwa.

W czym pomóc może mój post sprzed trzech lat. Ciekawe, czy udało mu się wytrzymać próbę czasu. Będziesz mógł to sprawdzić osobiście. :-) Zachęcam do lektury. Ja sam najbardziej preferowałbym serwery Hetzner Cloud. (No, najbardziej to może raczej jednak dedykowane, ale te są drogie, natomiast chmurowe opłacają się niesamowicie.) CX11, CPX11, CX21 — trzy najtańsze i w zupełności wystarczające do zwyczajnych zastosowań (tzn. jeden wystarczy). Ale nie każdy chce dokładać sobie problemów, do jakich administrowanie maszyną linuksową niewątpliwie należy.

W internecie można znaleźć wiele atrakcyjnych ofert hostingowych sensu lato. Zwłaszcza na Black Friday. Firmę Hetzner faworyzuję ze względu na jej solidność i bezkonkurencyjne produkty. Przy tym bodaj najtańsze na rynku ⟮!⟯ spośród wszystkich godnych uwagi ofert. Niestety w tej branży firmy często upadają, dlatego jakość produktu oceniam przez pryzmat wieloletniego umocowania się w branży oferującej go firmy. Choć przyznać muszę, że niektóre (wykraczające poza ten schemat) okazje mnie kuszą i to bardzo. Nie wspominałem dotąd o portalu lowendbox.com, bo pojawiające się tam oferty nie były w przeszłości, nawet tej nieodległej, wcale takie atrakcyjne. Aczkolwiek ostatnio moją uwagę przyciągnęła jedna z promujących się tam firm — racknerd.com. Przy odrobinie wysiłku można znaleźć w sieci, no, nieprawdopodobnie atrakcyjne oferty specjalne ( « We dig, dig, dig, dig, dig, dig, dig » ). A empresa rzeczywiście wygląda na solidną. Jedyny minus to lokalizacja serwerów. Średni ping z Polski do USA wynosi 100-200 milisekund. To może być zauważalne.

‹BTW›, Arcer, ile wynosi miesięczny limit transferu w ramach planu hostingowego, z którego obecnie Disney Polska! korzysta?

◘ Emotikony

Jest taka rzecz, która poważnie irytuje mnie od kilkunastu lat. Wkurza jak diabli. Tylko dawniej nie miałem śmiałości jej wytknąć. ( :roll: ) Wśród Uśmieszków, jakie można wstawić w treści posta, znajduje się wizerunek zadowolonego, dumnego Sknerusa: :scrooge: . Obrazek ten zapisany jest na dysku pod nazwą „icon__scrooge.gif”. Kłopot z nim jest taki, że w jego prawym górnym rogu pozostały dwa piksele nieusuniętego tła. Poprawiłem to.

W ogóle z emotikonami jest pewien problem. Wśród tych, które powstały w ramach projektu phpBB i trafiły do nas razem ze skryptem forum, występuje kolizja stylów. Część z nich jest okrągła (te lubię bardziej, zdecydowanie), pozostałe mają kształt owalny. Owszem, były kiedyś wersje phpBB, w których dystrybuowano taką właśnie mieszankę smilies, ale zaprzestano tego, nie bez przyczyny. To źle wygląda i domaga się uporządkowania. A jeśli chodzi o emotki zaczerpnięte z disnejowskich dzieł kultury, to są one na DP! niskiej jakości. I najlepiej w ogóle do wymiany ze względu na prawo autorskie. Chociaż wcale mi się nie podoba sytuacja, w której będąc autentycznymi fanami Disneya nie wolno nam, zwłaszcza w internecie, ani na milimetr użyć czy opublikować czegokolwiek disnejowskiego. No to jak mamy uwielbiać Disneya — zachwycając się konkurencyjną intellectual property?! I taką — w postaci awatarów, emotikonów, gifów itp. — wprowadzać w obieg?! Muszę tu natychmiast sprostować, że Disney nie jest dla fanów okrutny i zły, przeciwnie, wykazuje w stosunku do nas bardzo wiele zrozumienia — to bardzo ważny wątek (m.in. z uwagi na to, że bezpośrednio dotyczy DP!, and when I say it, I mean it!) i wrócę do niego w jednym z kolejnych postów. Moje rozgoryczenie, które dało tu o sobie znać, wynika z ogólnego stanu problematyczności, zwłaszcza prawnej, w jakim znajdują się współcześnie miłośnicy rzeczy wszelakich — fani. To, czym się zachwycają, stanowi pilnie strzeżoną własność intelektualną i handlową, która nie należy do fanów, tylko właśnie do kogoś innego. Zwykle wielkich koncernów, głównie z branży rozrywkowej. Te natomiast właściwie nie mają wyjścia — są prawnie zmuszone do aktywnej (by nie powiedzieć agresywnej) obrony swoich interesów, ponieważ jej zaniechanie czy nawet tylko ociąganie się z nią stwarza poważne zagrożenie, gdyż sąd może potraktować taką okoliczność jako podstawę do zawyrokowania, że dane przedsiębiorstwo de facto zezwalało na korzystanie z posiadanego monopolu prawnego innym podmiotom i w ten oto sposób utraciło go. Do ewentualnych skutków takiego orzeczenia zalicza się definitywna utrata kontroli nad całą gałęzią wypracowanej z wielkim trudem IP (na kilkadziesiąt czy nawet ponad sto lat, co w praktyce oznacza, że trafi ona do domeny publicznej) oraz brak możliwości zarabiania na produkcie, w który zainwestowano bardzo dużo pieniędzy (dziesiątki, setki, a uwzględniając franczyzy to już i potężne tysiące milionów dolarów). Tak, to jest dla firmy cios. Bankructwo. Najbardziej poszkodowanymi w tej sytuacji wydają się być jednak właśnie fani, bo doświadczają osobistej krzywdy psychicznej. Przecież po to tworzy się przemysłowo jak najlepsze i najwspanialsze dzieła kultury (popularnej), by jak najwięcej ludzi zachwyciło się nimi w jak najgłębszy sposób (bo to służy maksymalizacji zysków), tymczasem gdy już się zachwycą, to nagle zaczynają słyszeć grzmiący głos, który bezwzględnie i bezlitośnie powołuje się na żelazną rękę wymiaru sprawiedliwości (najgorsze w tym wszystkim jest to, że — z perspektywy zwykłego człowieka — właściciele IP rzeczywiście dysponują takimi druzgocącymi środkami) i obwieszcza, że nie mają tu żadnych praw, nic im nie wolno zrobić, a jak spróbują, to... ręka, noga, mózg na ścianie! Przecież nie sposób zaprzeczyć, że to przedsiębiorstwa te posiadają wszelkie prawa do swojej własności intelektualnej, a my, fani, musimy się podporządkować. No chore to jest, bo prawo traktuje nas tak, jakbyśmy robili coś złego — czynili zamach na cudzą własność (kradzież z włamaniem). Nie mam pewności, czy w tym momencie patrzę na tę sprawę obiektywnie (w miarę obiektywnie — na tyle, na ile w życiu się da, rzecz jasna), ale mam ochotę powiedzieć, że każdy człowiek na świecie powinien mieć zagwarantowaną absolutną wolność wykonywania we własnym domu (tzn. w ramach swojej osobistej wolności) wszelkich rzeczy natury fanowskiej (fan art, fan site, fan film, fan game, fan fiction etc. — absolutnie wszystko!) i prawo do prezentowania tego innym, włączając w to również komunikację za pośrednictwem internetu (przynajmniej w jakimś jej trybie, bo przecież fanom nie chodzi o konkurowanie z firmami, więc teoretycznie interesy obu tych grup mogłyby współistnieć bez kolizji, tylko należałoby je rozmieścić na nietożsamych kanałach, rynkach, płaszczyznach etc.). Chciałbym wyraźnie podkreślić, że ja nie chcę niczego odbierać właścicielom IP. Uważam, że każdy powinien posiadać pełną kontrolę nad swoim własnym losem (« Dominium est ius utendi et abutendi re sua, quatenus iuris ratio patitur » — własność to prawo do korzystania z rzeczy bez ograniczeń innych niż wynikające z przepisów prawa), co w przypadku przedsiębiorstw przekładałoby się na prawo do niczym nieskrępowanego dysponowania (na wyłączność, bezkompromisowego) ich własnością, w tym przypadku intelektualną. Wiecie chyba, że nie da się normalnie funkcjonować bez prawa własności. Tylko to nie może ingerować w zdrowie psychicznie człowieka. A widzimy przecież (jesteśmy tego ofiarami), że coś tu jest zdecydowanie nie w porządku, jeżeli konsumować produkt kulturowy nam wolno (na każdym kroku jesteśmy zachęcani do tego, naprowadzani, wręcz skłaniani), ale żyć tą kulturą, oj, to już nie. Cudza własność! No nie jest już cudza, bo w momencie, gdy stała się kulturą, jej odbiorca zyskał pełne prawo do korzystania z niej, używania jej. Tylko to trzeba jakoś pogodzić z komercyjnym monopolem (prawem autorskim) do kopiowania oryginału i tworzenia dzieł pochodnych (tzn. by działalność fanów nie naruszała interesu wytwórni, stricte handlowego, do zarabiania na swoim produkcie) — i będzie git. Dobrze, dosyć mam już na dzisiaj tego tematu. Jeszcze tylko gry fanowskie. I koniec.

◘ Umiejscowienie notki prawnej.

Powinna być umieszczona w kontenerze „<div>”. Można się spierać (biorąc pod uwagę tak gusta, jak i względy prawne), czy wstawić go w tym miejscu, w którym notka jest obecnie, czy może lepiej (ładniej) będzie przesunąć go na spód banera głównego (tak, by logo DP! znajdowało się tuż nad nim). Na płaszczyźnie semantycznej języka HTML notka od lat stanowi akapit („<p>”), którego tekst rozsuwa się, gdy internauta powiększa lub pomniejsza stronę tudzież zmienia rozmiar okna przeglądarki internetowej. Nie jest to jakaś bardzo ważna sprawa, oczywiście, raczej kolejna moja uwaga — natury estetycznej — z dalekiej przeszłości. Od lat mi to przeszkadza, chociaż dziś jakby mniej.

◘ Brakuje emblematu portalu (plik „favicon.ico”).

Udało mi się go wydobyć z zasobów archive.org. Kopię umieściłem też u siebie.

Kiedyś ikoną głównych działów DP! był charakterystyczny, wypełniony jednolitym kolorem kształt głowy Mikiego.

Projekt archive.org przechowuje jednak tylko wersję niebieską (była jeszcze różowa na oznaczenie stanu unread, ale nie znalazłem jej w internecie, więc zrekonstruowałem ją samemu ręcznie). Kopię tego pliku („forum_read.gif”) również umieściłem u siebie. Aby customowe ikonki widniały także przy działach Filmy oraz Komiksy, należy utworzyć dodatkowe wersje tych obrazków różniące się tylko nazwą (wstawiając infiks „_subforum”, np. „forum_read_subforum.gif”).

HTTPS

Warto wspomnieć o tej kwestii — również ze względu na RODO. W 2018 roku firma Google rozpoczęła oznaczanie w swojej przeglądarce internetowej Chrome stron bez zainstalowanego certyfikatu SSL jako „niezabezpieczone”, czy wręcz niebezpieczne (ang. « Not secure »). W rezultacie w sieci pojawił się nowy standard: protokół HTTPS przestał być opcjonalny — stał się obligatoryjny. W praktyce witryny korzystające z połączenia szyfrowanego są mocno faworyzowane przez wszystkich. Wyszukiwarki internetowe dają im lepszą pozycję w rankingu, a pojedynczy internauci czują się bezpieczniej. Wzrasta współczynnik konwersji, dochody, liczba odsłon, ochrona prywatności i interesów użytkowników (zwłaszcza finansowych), zaufanie do marki (i w jakimś wymiarze także jej siła, renoma). Ostatecznie właściciel serwisu pokazuje w ten sposób, że o niego dba. I, co jest tożsame, troszczy się o wrażliwe dane swoich klientów — osób odwiedzających portal. A Disney Polska! wygląda na opuszczoną, zapuszczoną, zaniedbaną, wręcz nieaktywną, może nawet niebezpieczną, jak relikt z innej epoki, słusznie minionej. Zmiana tego stanu wiązać się będzie z koniecznością poniesienia pewnych kosztów, które należy chyba ocenić jako relatywnie wysokie, skoro DP! jest przedsięwzięciem niedochodowym. Trzeba znaleźć dla niej jakiś model biznesowy, wtedy nam, użytkownikom, będzie po prostu lżej ze wszystkim, wreszcie wyjdziemy z dołka. Mam kilka pomysłów.

◘ Linkowanie do postów na DP! a kwestia archiwizacyjna.

Treść posta, do którego się linkuje, może w przyszłości ulec zmianie (np. wtedy, gdy autor źródłowej wiadomości dokona jej edycji). By nie utracić dorobku społecznościowego w tym zakresie ani sensowności poszczególnych komunikatów (postów), które odsyłają do innych miejsc na forum, należałoby wprowadzić jakiś mechanizm archiwizowania (wersjonowania) wszelkich treści publikowanych na DP!. Tak, by można było, gdyby zaszła taka potrzeba, odtworzyć treść określonej wiadomości z danego okresu. Oraz by osoba, która linkuje do jakiegoś posta na forum, w ogóle nie musiała się przejmować kwestią archiwizacyjną (tzn. by treść źródła została zabezpieczona i zachowana automatycznie).

Finally, I need to address the elephant in the room. Nie działa mechanizm rejestrowania nowych użytkowników. I obstawiam, że « Forum dla niezarejestrowanych » (z punktu widzenia osób niezarejestrowanych) również.

Nieoceniony portal archive.org informuje nas, że od końca 2015 roku do połowy 2019 żadna osoba nie mogła się zarejestrować na DP!. Wprawdzie lista użytkowników naszego forum przypisuje całe spektrum różnych dat do nicków znajdujących się pod wpisem dotyczącym naszego kolegi bartek0041 (który przeszedł na DP! do historii i do legendy, chociaż nie opublikował tu ani jednego posta), ale muszą to być w takim razie znaczniki czasu odnoszące się do momentu, w którym poszczególne osoby próbowały zarejestrować się na forum, a nie do ich konfirmacji. Liczba 22 nowych forowiczów, którzy próbowali dołączyć w ostatnich latach, jest jednak fałszywa — prawdopodobnie mocno niedoszacowana. Wiem to, bo w 2018 roku, zgodnie z moją zapowiedzią, próbowałem utworzyć nowe konto, by sprawdzić, czy mechanizm rejestrowania nowych użytkowników jest w ogóle sprawny. « I co? » I ani wtedy nie mogłem się zarejestrować, ani też i dzisiaj nie ma Merlina wśród 22 przyjętych po mojej interwencji u lisa forowiczów. No i jest to intrygująca rzecz, bo — takie przynajmniej odnoszę wrażenie — już nie raz pisano na tym forum, że to wszystko wygląda tak, jakby ktoś celowo je sabotował, świadomie doprowadzał DP! do upadku. I to tak dziwnie, bo występuje tu wiele problemów, ale utrzymuje się, że nie ma ich skutków, podejmuje się działania naprawcze, ale blokowane jest faktyczne, skuteczne i ostateczne ich wykonanie, nie pozwala się portalowi umrzeć przez dziesięć lat, ale zabrania się też innym go ratować, jednak traci się przy tym powoli wszystko, od użytkowników po domenę... Co to jest, kryptocybereutanazja?

DP! wymaga zasadniczej przebudowy. Zmiany formuły*.

Wszystkie poprawki, które tu zgłaszam, oczywiście mają sens, ale nie dotykają istoty problemu. Po co reperować wrak, jakim obecnie jest nasze forum, skoro można postawić je na najnowszej wersji phpBB i na lepszym serwerze? Po co stawiać lepsze forum, skoro czas forów już przeminął? Jeżeli nie uporządkujemy naszej sytuacji (scilicet kto tu jest odpowiedzialny i za jaką strategię), to nadal nie będziemy w stanie ruszyć z miejsca — i skończy się to wszystko albo na niczym, albo na schizmie/forku. Cudowna perspektywa, nieprawdaż?
'''''''''' * Znowu hipoteza z przyszłości — виноват — ale za to niedalekiej. « I hope. »

kuperkowo napisał(a):
Semmko napisał(a): Pytanie tylko, czy to mnie widziałby w roli wiodącej. Bo jeśli tak, to muszę wyraźnie zastrzec, że moje porządki mogą się bardzo nie podobać osobom, które zżyły się z tutejszymi zasadami. Biorąc to wszystko pod uwagę, proszę powiedzcie, czy chcecie reaktywacji DP! oraz czy ja w ogóle powinienem coś robić, a jeżeli tak, to czy tutaj, czy na moim własnym portalu, a jeśli jednak tu, to czy mam w takim razie złożyć właścicielom Disney Polski! ofertę jej zakupu?


Jeszcze można by rozważyć opcję iż strona (forum) nie zmieniła by właściciela ale Semmko otrzymał uprawnienia administratora na forum. Nie mnie o tym jednak decydować. Myślę iż o tym powinny zdecydować przede wszystkim 2 osoby. Jedna z nich już się wypowiedziała powyżej a drugą jest Mateusz Lis.

« I concede NOTHING! We have a long way to go. »

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
soul snack : Ingonyama nengw' enamabala
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


One more thing...

Właściwie to więcej niż jedna, ale Steve Jobs też lubił mieć ich kilka w zanadrzu.

W moich wypowiedziach często określam produkty Disneya mianem jednych z największych, najlepszych, najwspanialszych dzieł kultury (czasem uzupełniam: « popularnej »). Mam teraz ochotę dodać jeszcze, że « najwybitniejszych ». Ktoś może uznać, że to przesada, wręcz żałosne nieporozumienie, bo przecież « plastic fantastic », « McDonald’s » i « kasa musi się zgadzać ». A Semmko, fanboy, ma nierówno pod sufitem. Otóż mam... na to odpowiedź. Dla wszystkich sceptyków, krytyków tudzież malkontentów. A także cyników, szyderców tudzież chamów. Oraz idiotów, zakutych tłuków, rozmemłanych bachorów tudzież śmierdziduszków, najśmierdzątszych w świecie. Obejrzycie, proszę, ten filmik. I już sami sobie odpowiedzcie na pytanie, jak wstrząsnąć widzem potrafi raptem kompilacja, trwająca niespełna kwadrans, fragmentów tylko niewielkiej części spośród wszystkich filmów pełnometrażowych, jakie Disney dał światu w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. A jeśli nadal... If you haven't got a ha'penny, then God bless you! Idźcie z Bogiem.

Zastanawiałem się nad kwestią archiwum. Usiłowałem znaleźć jakieś proste rozwiązanie, które zdjęłoby z osób publikujących posty ciężar żmudnego, ręcznego tworzenia bibliografii. Konieczność jej sporządzania przejawia skutek uboczny: bardzo zniechęca do pisania czegokolwiek. Bo im mniej się napisze, tym mniej trzeba się później napracować w segmencie archiwizacyjnym. Motywacja, jak widać, występuje, tylko ukierunkowana jest w złą stronę — zabetonowania naszej społeczności na amen. Najlepiej by było, gdyby archiwizacja odbywała się samoczynnie, automatycznie. Pochyliłem się nad tym problemem i spróbowałem go rozwiązać za pomocą PHP. A gdy temat ten wciągnął mnie już na dobre, to zacząłem go drążyć, co tu dużo mówić, bez opamiętania. (Wspominam o tym, aby w pewien sposób zarysować Wam tło moich starań. Nie byłbym w stanie zagwarantować ich rezultatu, co więcej, w ogóle ich wcześniej nie planowałem, a to, że mi teraz wyszło, zawdzięczam nie temu, że ot tak zawsze potrafię wyczarować coś z niczego, tylko przypadkowi, bo nie byłem w stanie ustalić wcześniej, czy ta rzecz jest tu w ogóle osiągalna, oraz absurdalności zapamiętania czy wręcz zapalczywości, w którą czasem zdarza mi się popadać. No naprawdę zacząłem trzaskać ten kod, jak... jak Mery Spolsky. Pardonne-moi, mes chéris!). Efektem mojej pracy stał się skrypt, który, jak się okazało a posteriori, działa tak dobrze, że z powodzeniem może konkurować z mechanizmami zapisu stron internetowych stosowanymi w najpopularniejszych przeglądarkach, takich jak Google Chrome czy Mozilla Firefox. Sam jestem w szoku. Oczywiście nie jest on idealny (ma swoją specyfikę, ponadto z pogardą pomija na razie wszelkie mechanizmy zaimplementowane na stronach internetowych w języku JavaScript), ale potrafi poradzić sobie naprawdę w wielu przypadkach, również takich, o zdolność do uporania się z jakimi nawet bym go nie podejrzewał. Sprawdźcie zresztą sami — tutaj znajdują się spakowane i skompresowane katalogi, zawierające archiwalny zbiór stron, skompletowanych na podstawie adresów URL, które umieściłem w kilku ostatnich postach. Filmików z YouTube, rzecz jasna, mechanizm ten nie zapisuje, ale poszczególne strony, na których filmiki te się znajdują, owszem, dzięki czemu można później ustalić (aczkolwiek z pewnym trudem), jak nazywał się kanał, na którym dany materiał został opublikowany, jaki był tytuł tego materiału i kiedy dokładnie publikacji tej dokonano. Do ustalenia pozostaje zatem tylko kwestia prawa do wykonania kopii archiwalnej poszczególnych witryn i umieszczenia jej w internecie. Skoro serwisy te są publicznie dostępne, to znaczy (chyba), że każdy ma prawo je odwiedzić i przeczytać („wziąć w posiadanie”) treść tam umieszczoną. Ale gromadzenie i publikowanie jej w ramach archiwum, które nie należy już do jej twórców... To nie wygląda różowo. Raczej sądowo. Jak żyć?! Skoro już jesteśmy przy tym temacie, to... może ktoś z Was ma pomysł, jak wykorzystać ten skrypt, aby zaczął przynosić — całkowicie legalny — dochód? Poważnie pytam, bo on naprawdę działa. Aż żal nie skorzystać z tego. Zwłaszcza gdy jedną z najpoważniejszych bolączek DP! są problemy finansowe.
Jestem pod tak wielkim wrażeniem tej webowej aplikacji, że mam wręcz ochotę mówić o niej (szczerze, aż do granicy, za którą zaczyna się prześmiewczość), że jest to wynalazek i cudowne rozwiązanie naszego problemu archiwizacji stron internetowych. Rzecz w tym, że właściwego archiwum jeszcze nie mamy, a pojedyncze pliki pełniące jego rolę, rozsiane po różnych miejscach w internecie (w moim przypadku na Dropboksie), bardzo łatwo mogą przepaść w zawierusze dziejów. Nie mówiąc już o kwestii legalności archiwizowania internetu. Wartą byłoby jednak mieć zespoloną z treścią danego posta swego rodzaju bibliografię. Ubi tu Gaius, ibi ego Gaia. W takim przypadku zapis archiwizacyjny nigdy nie zaginie, przynajmniej dotąd, dopóty sam post będzie jeszcze dostępny. No i pod ręką wszystko. Napisałem zatem drugi skrypt ( :-P ), który wychwytuje adresy URL z treści posta i generuje pełną listę bibliograficzną, jaką trzeba wprawdzie uzupełnić ręcznie, ale tylko w kluczowych miejscach, co znacząco odciąża autora. W niniejszym poście nie zabraknie zatem aneksu ze źródłami. Widzimy (wszyscy, którzy tu jesteśmy), że kwestia archiwum rozwija się nam i klaruje. Dobrze. Obydwa skrypty spróbuję wdrożyć online, by każdy mógł z nich korzystać.

Rok 2020 powoli dobiega końca. Prawdopodobnie nie opublikuję już w nim żadnego dłuższego posta, bo tworzenie tego rodzaju rozbudowanej wypowiedzi zajmuje mi sporo czasu (średnio 20 dni). Ale chciałbym, abyście wiedzieli, że jeszcze bardzo dużo mam do powiedzenia na temat sytuacji DP! i perspektyw jej odbudowy. Myślę, że następnym razem przedstawię Wam wreszcie te najcięższe informacje. Przynajmniej pierwszy ich pakiet. Wiecie, moi mili, póki płyną tutaj te sprawy, a dzielnemu dane jest utrzymać się na ich powierzchni, póty cieszmy się i korzystajmy z tego — wsparci tkliwą myślą, że niezwykłe rzeczy potrafiły przydarzyć się nam tu, na Disney Polsce!.

Zbliża się bardzo szczególny okres. Chciałbym Wam złożyć życzenia zdrowych, ciepłych, pełnych dobra świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności w nadchodzącym 2021 roku. Niech się wiedzie najlepiej zarówno nam samym w życiu prywatnym, jak też i tutaj naszej disneypolskiej społeczności oraz w całym zaczarowanym świecie niesamowitych i niedoścignionych dzieł kultury, które, jak żadne inne medium wydobywania absolutu, wspaniałomyślnie uchylają nam drzwi do najcudowniejszych rzeczy w życiu.

----------------------------------------------
MAKE DISNEY POLSKA! GREAT AGAIN
----------------------------------------------
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 228
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Semmko » Cz gru 10, 2020 8:42 am

Oj, łatwo mi się przekracza limit znaków w poście, gdy załączam segment archiwizacyjny. ;-)

Spoiler:
----------------------------------------------
MAKE DISNEY POLSKA! GREAT AGAIN
----------------------------------------------
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 228
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Re: Nowy adres

Postprzez Semmko » Pn gru 28, 2020 3:55 pm

Otrzymaliśmy w Wigilię niespodziewany prezent. Sprzed wielu lat od nas samych, a może raczej od opatrzności. Zmienił naszą obecną sytuację w sposób znaczący. Więcej na ten temat przekażę Wam w jednym z kolejnych, obszernych postów. Aczkolwiek bardzo zaintrygowane tą nowiną osoby mogą już dziś samodzielnie ustalić o jaką rzecz chodzi. Wystarczy, że podążą tropem świątecznych wydarzeń, jakie miały na forum w ostatnim czasie miejsce, i zanurkują nieco w przeszłości. Warto być sentymentalnym. ;-) I bardzo skrupulatnym. I otwarcie mówić o sprawach dobra wspólnego. :ears:

----------------------------------------------
MAKE DISNEY POLSKA! GREAT AGAIN
----------------------------------------------
Avatar użytkownika
Semmko
 
Posty: 228
Dołączył(a): Śr lip 30, 2008 5:57 pm
Lokalizacja: Kraków
Imię: Ziemek
GG: 0

Następna strona

Powrót do Opinie, propozycje zmian

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość