Herkules (1997)

Tutaj rozmawiamy o disnejowskich filmach, zarówno kinowych, jak i tych, które wchodzą na DisneyDVD.

Herkules (1997)

Postprzez Smaug » Pt sie 17, 2007 6:08 pm

Założyłem ten temat z dwuch powodów:

1) Lubie ten film i darze go sympatią ponieważ mity greckie to jedno z moich zainteresowań (zaraz po Tolkienie który jest na pierwszym miejscu). Choć sam musze przyznać film mocno różni się od pierwowzoru, mimo to jest całkiem sympatyczny. Główny bohater wygląda jak typowy "Conan bić, Conan miażdżyć mała Smaug" jednak wyróżnia go to że jest (przynajmniej z początku) gapą i fajtułapą która zwykle szkodzi niż pomaga, z dalszym przebiegiem fabuły zmienia się w super herosa, lubianego i podziwianego. Pomysł wydaje się sztampowy i oklepany jednak jeśli dodać do tego całą mitologiczną otoczke z bogami i potworami na czele wychodzi całkiem niezła mieszanka. Dodatkowo dodano tu dużo humoru mieszającego starożytną grecje ze światem współczesnym w postaci rozwydrzonych fanek czy stroną marketingową bycia herosem. Niestety humor nie zawsze bywa dobry. Dla młodszej gawiedzi twórcy dodali wiernego towarzysza Herkulesa (Fil był akurat całkiem w porządku) Pegaza który jak to pomagiera przystało ma kuku na muniu i po pewnym czasie zaczął mnie irytować. Dodatkowo wspomne jeszcze o głównym szwarcharakterem Hadesem. Owy pan jest władcą podziemi (wbrew pozorom w prawdziwych mitach nie był on zły tylko gburowaty) lecz mimo to bardziej śmieszy niż straszy. Dodam jeszcze że muzyka w filmie jest całkiem wporządku i niektóre kawałki zapadają w pamięć choćby piosenka Megary której tytułu niestety nie pamiętam ale to dlatego że nie mam pamięci do tych rzeczy. Od strony plastycznej jest też całkiem spoko, piękne tła i krajobrazy. A teraz drugi powód.

2) Posiadam Herkulesa w wersji VHS po polsku a przydałby mi się na CD, sam jednak nie posiadam możliwość by go przegrać więc gdyby jakaś dobra dusza mi go podrzuciła byłbym wdzięczny

3) Chce coś wnieść do tego forum i mam nadzieje że nie będzie to mój ostatni temat.

4) Nudzi mi się.

PS Na koniec ciekawostka samo imię Herkules to rzymski odpowiednik greckiego Heraklesa jednak imiona bogów nie zostały zmienione na rzymski

PS2 Dla tych co wytrwali do końca prezent! Buziak :-*. I wypraszam sobie! Jestem hetero!

PS3 Play Station 2 :wink:

PS4 Na tą konsole sobie jeszcze poczekacie
Avatar użytkownika
Smaug
 
Posty: 13
Dołączył(a): So cze 23, 2007 12:43 pm
Lokalizacja: Włocławek

Postprzez Maciek! » Pt sie 17, 2007 7:58 pm

No, cóż fanatykiem greckiej Mitologii jestem i przyznaje iż owy film ma się do wierzeń starożytnych greków jak przysłowiowy Piernik do wiatraka.
W sumie podobieństwo Disnejowskiego Herkulesa i greckiego Heraklesa się kończy na imionach i paru elementach (pokonał dwa węże jako niemowlę, walka z hydrą, włamanie się do Tartaru) i połączono go z całą masą postaci które nie miały z nim nic wspólnego.

Czy można to zaliczyć na minus?

Z jednej strony całość (dzięki bogatej warstwie humorystycznej) w sumie prezentuje się jako jedna wielka parodia i przeplatanka różnych mitów. Nie da się tu zarzucić scenarzystom „Herkulesa” iż mitów greckich nie znali gdyż film bombarduje całą masą rozmaitych aluzji i nawiązań [tu puszka Pandory, tu argonauci] Ba, jest kilka żartów które załapią osoby z mitologią zapoznane [zwłaszcza żart gdy wracający z teatru Herkules mówi do Megary „Ten Edyp... A myślałem że ja mam problemy”] Nawet jako drobny „hołdzik” w jednej scenie tytułowy bohater stoi ubrany tak jak przedstawiany był w mitologii.
Nie można też zapomnieć iż oryginalna wersja mitu o Herkulesie/Heraklesie jest poprostu zbyt brutalna dla dzieci (Bohater nie walczy z potworami bo jest bohaterem tylko gdyż próbuje odpokutować zabicie swojej żony i dzieci w czasie ataku szału) i naprawdę ciężko ją „złagodzić” więc przerobienie historii od samego początku jest jednak lepszym rozwiązaniem.

Z innej strony film przeznaczony jest właśnie dla dzieci i te może wprowadzić potem je w spore zakłopotanie jeśli nie znając pierwowzorów zaczną uważać wersje Disneya za tą „właściwą” (definitywnie ten film to ostatnia rzecz jaką można obejrzeć jeśli ma się o greckiej mitologii zielone pojęcie a następnego dnia jest z niej klasówka)
Na serio znałem osoby które swoją wiedzę o mitologii opierały właśnie na Tym filmie i żyły w świętym przekonaniu iż i orginale Herkules też miał Pegaza, Hera była jego matką, Tytani to wielkie lawo/tornado podobne olbrzymy ect.

Po za tą „kontrowersją” film podobał mi się zawsze głównie ze względu na humor który napędza cały film i świetne typowo Gospelowe piosenki w wykonaniu piątki Muz. Gag goni gag ale jest też kilka momentów wzbudzających wzruszenie i inne emocje. Disnejowski Hades to chyba najzabawniejszy czarny charakter (James Woods w oryginale jest po prostu rewelacyjny, Dany De Vito jako satyr też się spisuje świetnie)

Animacja godna podziwu (zbudowany z chmur Olimp czy Hades zapadają na długo w pamięci) a jak już o animacji mowa to nie mogę się oprzeć by nie wspomnieć iż iż rysunki koncepcyjne do filmu zrobił… Gerald Scarfe! (karykaturzysta którego prace pomogły stworzyć jeden z najlepszych… i najstraszniejszych filmów jakie w życiu widziałem „The Wall”)
Jako mały „treat” dla fanów "Herkulesa" :
http://www.geraldscarfe.com/gallery.asp ... f=1&ID=505
Rysunki koncepcyjne Geralda Scarfe (nie wszystko użyto w filmie ale i tak robi wrażenie... Był jeden świetny rysunek pokazujący początkową wersję tytanów który niestety został usnięty ze strony...)

Ogólnie film może nie dorównuje pewnym innym „klasykom” Disneya ale oferuje świetną rozrywkę, pamiętliwe postacie i muzykę a przedewszystkim dużo, dużo śmiechu.


P.S.
Po za filmem (i sequelem który miał powstać ale w porę darowali sobie) wyszedł serial animowany. Mimo iż Mateusz Lis wspominał coś kiedyś iż ponoć robiono do niego dubbing w Polsce jeszcze nie wyszedł (w każdym razie nie jestem pewny bo od pewnego czasu nie odbieram Disney Chanalu) Warto zaznaczyć iż w jednym odcinku doszło do małego „cross-overu” w którym Hades i Jafar postanawiają wspólnie skłócić Herkulesa i Aladyna...
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Postprzez Meriones Minor » Cz paź 11, 2007 6:04 pm

Ooo, Maciek! Tą informacją o Geraldzie Scarfe nieźle mnie zagiąłeś! :D
Bardzo mi się podobały jego prace do The Wall... :)
Ale w życiu bym nie pomyślała, że miał coś wspólnego z animacją Disneya! :D

Niestety, słabo pamiętam disneyowskiego "Herkulesa". Ostatni (i jednocześnie pierwszy) raz widziałam go w kinie, dobrych 9 lat temu...
Natomiast mam na odtwarzaczu mp3 kilka wersji "I won't say I'm in love" - moim zdaniem jedna z najlepszych filmowych piosenek :D

I głównie ze względu na muzykę mam straszną ochotę na "powtórzenie" sobie Herkulesa ;)
"Cały świat będzie ci nieprzyjazny, Książę o Tysiącu Wrogów, i ktokolwiek cię schwyta, zabije cię"
~Richard Adams, "Wodnikowe Wzgórze"
Avatar użytkownika
Meriones Minor
 
Posty: 130
Dołączył(a): Wt gru 06, 2005 9:37 pm
Lokalizacja: Słupsk / Łódź
Imię: Marta
GG: 2200395

Postprzez umpapa » Pt kwi 04, 2008 2:33 pm

Meriones Minor napisał(a):
I głównie ze względu na muzykę mam straszną ochotę na "powtórzenie" sobie Herkulesa ;)


Mnie sie film podobał, ale jeśli chodzi o muzykę to chyba nie w polskiej wersji językowej. W polskiej wersji śpiewała Kukulska a ja jej nie cierpię.[/list]
umpapa
 
Posty: 8
Dołączył(a): Pt mar 28, 2008 8:46 am

Re: Herkules (1997)

Postprzez izaulka » Cz mar 28, 2013 11:44 am

Jeden ze słabszych filmów Disneya z lat 90. Oglądałam go w niedzielę, ale musiałam przerwać w trakcie zawarcia umowy przez Herkulesa z Hadesem. Niesympatyczny główny bohater - zadufany w sobie, nie walczy z potworami bo żal mu ludzi, tylko chce wrócić na Olimp,. Fabuła też jest nieciekawa, love story nudzi. Muzyka też nie zapada mocno w pamięć - poza oczywiście "Ani słowa", ale to zasługa N. Kukulskiej. W tym filmie podobają mi się nawiązania do mitów - żart o Edypie był najlepszy :lol: ale wątpię czy docelowy widz (czyt. Dziecko) go załapie. Nie czuję w tym filmie magii Disneya.
Moja ocena:5/10
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Herkules (1997)

Postprzez Maciek! » Cz mar 28, 2013 2:06 pm

Nie nazwałbym go zadufanym a płytkim... Tak jakby nie mieli pomysłu na konflikt emocjonalny bohatera i dali mu byle co byle by było "Disneyowskie"...
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Herkules (1997)

Postprzez lis22 » N kwi 07, 2013 12:57 am

izaulka napisał(a):Jeden ze słabszych filmów Disneya z lat 90. Oglądałam go w niedzielę, ale musiałam przerwać w trakcie zawarcia umowy przez Herkulesa z Hadesem. Niesympatyczny główny bohater - zadufany w sobie, nie walczy z potworami bo żal mu ludzi, tylko chce wrócić na Olimp,. Fabuła też jest nieciekawa, love story nudzi. Muzyka też nie zapada mocno w pamięć - poza oczywiście "Ani słowa", ale to zasługa N. Kukulskiej. W tym filmie podobają mi się nawiązania do mitów - żart o Edypie był najlepszy :lol: ale wątpię czy docelowy widz (czyt. Dziecko) go załapie. Nie czuję w tym filmie magii Disneya.
Moja ocena:5/10


Herkules nie był " zadufany w sobie " i nie chodziło mu o powrót na Olimp, a o uznanie i miłość ojca - chciał, by Zeus był z niego dumny, tymczasem, mimo iż pokonał multun potworów i zyskał sławę wśród ludzi, nadal nie doczekał się prawdziwego uznania w oczach ojca
cały film utrzymamy jest w mało poważnym tonie, to taka zgrywa z mitologii Greckiej, której nie powinno się traktować serio - świetna jest wizja plastyczna filmu / o Geraldzie Scarfe pisano nawet swego czasu w " Cinemie " z okazji premiery filmu w kinach / - piosenki też są świetne, o ile nie najlepsze w karierze Menkena / świetny gospel /.
Avatar użytkownika
lis22
 
Posty: 563
Dołączył(a): Pn lut 15, 2010 11:52 pm
Lokalizacja: Sosnowiec
GG: 0

Re: Herkules (1997)

Postprzez izaulka » N kwi 07, 2013 9:39 pm

Piszesz o tym, że Herkulesowi zależy na uznaniu ojca, a nie na Olimpie. Jak dobrze pamiętam, po pokonaniu sporej ilości potworów heros nie pyta się Zeusa czy już jest z niego dumny, tylko czy może wstąpić na Olimp.Ani słowa o pragnieniu docenienia przez tatuśka. Ja odebrałam to tak, że ratuje innych ludzi, bo chce od nich uciec (śpiewa chyba nawet o tym piosenkę). Ma w tym swój interes. Czemu jest zadufany? Podoba mu się uwielbienie tłumu, dziwi się, że nie może jeszcze stać się bogiem (przecież dokonał już tylu wielkich czynów) - no rzeczywiście, skromniacha z niego. Scenarzyści chcieli zrobić z niego sympatycznego herosa, troche nie wyszło.
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Herkules (1997)

Postprzez lis22 » N kwi 07, 2013 10:34 pm

izaulka napisał(a):Piszesz o tym, że Herkulesowi zależy na uznaniu ojca, a nie na Olimpie. Jak dobrze pamiętam, po pokonaniu sporej ilości potworów heros nie pyta się Zeusa czy już jest z niego dumny, tylko czy może wstąpić na Olimp.Ani słowa o pragnieniu docenienia przez tatuśka. Ja odebrałam to tak, że ratuje innych ludzi, bo chce od nich uciec (śpiewa chyba nawet o tym piosenkę). Ma w tym swój interes. Czemu jest zadufany? Podoba mu się uwielbienie tłumu, dziwi się, że nie może jeszcze stać się bogiem (przecież dokonał już tylu wielkich czynów) - no rzeczywiście, skromniacha z niego. Scenarzyści chcieli zrobić z niego sympatycznego herosa, troche nie wyszło.


A po co Herkules chce wrócić na Olimp?, ot, tak sobie?
gdy Zeus mówi mu, że jeszcze trochę mu brakuje do prawdziwego bohaterstwa i znika, nasz heros wali pięśćmi w ziemię ze złości, myślę, że chciał aby ojciec go docenił

nie wiem, czy Zauważyłaś, ale " Hercules " to satyra a sam główny bohater, po " nabraniu renomy ' gdy pokonał Hydrę, staje się starożytnym odpowiednikiem gwiazdy filmowej made in Hollywood lub gwiazdy rocka i nie jest tym do końca zachwycony / inaczej nie kryłby się i nie uciekał przed fankami /, traktuje on sławę jako drogę do osiągnięcia celu, nie chce sławy samej z siebie, ma go ona przybliżyć do powrotu na Olimp, do rodziców - gdyby był zadufany w sobie,
Spoiler:
Avatar użytkownika
lis22
 
Posty: 563
Dołączył(a): Pn lut 15, 2010 11:52 pm
Lokalizacja: Sosnowiec
GG: 0

Re: Herkules (1997)

Postprzez Trojden » So sie 03, 2013 8:19 pm

Mam mieszane uczucia odnośnie tego filmu. Po części jest artystyczny (zwłaszcza animowana siedziba bogów na Olimpie), a po części sprawia wrażenie kompletnej parodii greckich mitów i opowieści o bohaterach. Ilość humoru faktycznie nieprzeciętna, a Hades to przezabawna postać.

Tylko że, fabuła filmu ma dwie poważne dziury (SPOILERY): po pierwsze, gdy Ból i Panik porywają Herkulesa (dlaczego nie Heraklesa, jeżeli już?) i próbują go zabić i im się nie udaje, to potem mówią Hadesowi, że zrobili co mieli i Herkules nie żyje. A Hades im uwierzył. Hades - pan umarłych, mający pod swoją komendą trzy Mojry, które zajmują się m.in. przecinaniem nici życia ludzi, i które - jak same mówią - wiedzą wszystko.
Więc: jakim cudem Hades nie wiedział, że Herkules nie umarł? Bo ani dusza Herkulesa-niemowlęcia nie trafiła do świata zmarłych, ani Mojry nie przecięły wówczas nici życia Herkulesa. Ani nawet brat Hadesa, Zeus, ani razu nie wspomniał mu, że jego syn żyje wśród śmiertelników na ziemi. Przecież Zeus i Hades często się spotykali.

Po drugie: z piosenki Muz z początku filmu wynika, że Zeus pokonał Tytanów samodzielnie. "Na scenę wkroczył Zeus, co umiał gromem kuć, jak stał, kreatury wziął pod klucz, i grzmiał, póki anarchii nie usunął precz".
Tylko że później, gdy Hades uwolnił Tytanów i ci poszli na Olimp, Zeus nie potrafił pokonać Tytanów, nawet gdy pomagali mu wszyscy inni bogowie. Dał się schwytać Tytanom.
wyróżnia go to że jest (przynajmniej z początku) gapą i fajtułapą która zwykle szkodzi niż pomaga, z dalszym przebiegiem fabuły zmienia się w super herosa, lubianego i podziwianego.(...) Dodatkowo dodano tu dużo humoru mieszającego starożytną grecje ze światem współczesnym w postaci rozwydrzonych fanek czy stroną marketingową bycia herosem. Niestety humor nie zawsze bywa dobry.

Na tym właśnie polega problem z tym filmem. Główny bohater nie wzbudza sympatii widza; widz nie utożsamia się z nim, tylko raczej mu współczuje. Obrazy pokazywane podczas piosenki "Od zera do bohatera" i późniejsze sceny, to nie starożytna Grecja, tylko współczesne Las Vegas. Strasznie tu dużo nawiązań do popkultury, filmów, gwiazd filmowych i celebrytów.
Niesympatyczny główny bohater - zadufany w sobie, nie walczy z potworami bo żal mu ludzi, tylko chce wrócić na Olimp

No właśnie - przed podjęciem treningu u Fila śpiewa piosenkę nie o tym, jak chce pomagać ludziom, tylko o tym, jak chce być podziwiany. "Na mój widok zaś wyrósłby las rąk".
Trojden
 
Posty: 29
Dołączył(a): So sie 03, 2013 7:09 pm
GG: 0

Re: Herkules (1997)

Postprzez izaulka » So lut 08, 2014 7:06 pm

Patrzę na mój post sprzed roku i myślę sobie "Jeny, jak człowiek może aż tak zmienić zdanie?" :wink: Obejrzałam "Herkulesa" ponownie i podobał mi się trochę bardziej - nie mogę sie jeszcze zdecydować, czy postawić mu 6-tkę czy 7-kę, więc na razie pozostawię sobie otwartą furtkę.
Muzyka gospel nie pasuje trochę do tematu filmu (antyczna Grecja), ale prezentuje się całkiem dobrze. Herkules też mniej denerwuje, ale film dalej posiada pewne mankamenty.
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Herkules (1997)

Postprzez Marie » So lut 08, 2014 7:27 pm

Ja go uwielbiam wiecie że na YT jest
serial nie ma wersji pl ale jest świetny.
Marie
 
Posty: 7
Dołączył(a): So sty 11, 2014 1:56 pm
GG: 0

Re: Herkules (1997)

Postprzez IlonaOster » Pn paź 06, 2014 11:36 am

Czy jest coś u Was takiego jak odkopywanie tematu?
Najwyżej mnie zganicie, ale muszę wtrącić swoje 3 grosze. :D
Bardzo lubię Herkulesa, choć może nie jest w moim czołowym rankingu to jednak ma swój urok:
Po 1. Zgadzam się co do Hadesa - chyba najzabawniejszy czarny charakter tak jak Gargamel ze Smerfów.
Po 2. Nikt nie wspomniał o Megarze, a mnie właśnie ta postać najbardziej przypadła do gustu. Poznajemy ją jako sługę Hadesa, działa na szkodę głównego bohatera, lecz później dowiadujemy, dlaczego to robi.
Meg: Ja trzymam mężczyzn na dystans.
Hades: No i bardzo dobrze, bo kto nie dawno wpakował cię w ten cały pasztet, co? Ty mi sprzedajesz duszę, żeby ratować życie swojego kochasia, a ten szmaciarz jak ci dziękuje? Daje nogę do jakiejś lasencji. Oj wbił ci już tyle w serce, co?

Chyba nie muszę tego komentować, ale to tłumaczy dlaczego Meg tak broniła się przed uczuciem do Herkulesa ("Ani słowa").
Moje serce sobie zaskarbiła, została zraniona, chciała uciec od kolejnego głębszego uczucia, żeby oszczędzić sobie bólu i rozczarowania - która z nas nie znalazła się w podobnej sytuacji. :D
Nie chciała zranić Herkulesa, wolała się wycofać, ale było za późno.
Po 3. Stanę trochę w obronie postaci Herkulesa, jak wiemy ma on zaledwie 18 lat i tak naprawdę nie ma żadnych doświadczeń życiowych, przez co może wydawać się nam niedojrzały. Poszukuje swojego miejsca na świecie, bo nie pasuje do swojego środowiska, nie ma przyjaciół, ma tylko rodziców. Dla młodego człowieka ważna jest akceptacja, bycie lubianym, a Herk był tylko wyśmiewany przez rówieśników, nie wspominając o licznych skargach dorosłej części społeczeństwa. Chciał trafić na Olimp, ponieważ tam był jego dom i tacy, którzy są podobni do niego to chyba normalne w tym wieku. Później zrozumiał co w życiu jest ważne i porzucił marzenie o Olimpie, wolał zostać przy ukochanej Megarze.
Moja ocena tego filmu to 9/10 :)
Avatar użytkownika
IlonaOster
 
Posty: 4
Dołączył(a): Pt paź 03, 2014 11:15 am
Imię: Ilona
GG: 688138


Powrót do Filmy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość