Śpiąca Królewna (1959)

Tutaj rozmawiamy o disnejowskich filmach, zarówno kinowych, jak i tych, które wchodzą na DisneyDVD.

Postprzez Calineczkaaa » Śr kwi 09, 2008 9:51 pm

Witam :]

Mam prośbe - pytanie , otóż zadali mi na studiach prace na zaliczenie , musze przygotowac scenariusz wystawy a ja wymysliłam sobie iz zrobie wystawe na temat disneya :D i poszukuje hmm wszystkiego :/ (nie prawdziwych eksponatów itp tylko zdjęć np na kompie czy gdzies w necie) jakichs starych plakatów kinowych , szkiców z filmu itp :] moze bylibyscie mi w stanie pomóc ? bede ogromnie wdzieczna bo narazie mam pustke w głowie a prace musze oddac do 19stego kwietnia (prezentacja w power poincie) :]
Avatar użytkownika
Calineczkaaa
 
Posty: 7
Dołączył(a): Śr mar 26, 2008 8:49 pm

Postprzez Jupiter » N lip 27, 2008 3:52 pm

Pahan napisał(a):Tadeusz rozmawia z Ewą o kinie, i mówi coś takiego: "Nie widziałaś nawet tego... Disney, "Śpiąca Królewna"?". Rzecz dzieje się w 1945 roku, a "Śpiąca Królewna" powstała w 1959.

Dokładnie, też mi ten błąd raził w uszy.

Stary dubbing powstał w 1962 z Maria Broniewska jako królewną i Zofią Mrozowską jako królową. Co więcej... było on ponoć w jakimś wydaniu VHS (info z forum filmweb, wypowiadają się tam osoby które posiadają takową kopię). Może nowy dub powstał dopiero na potrzeby wersji remasterowanej(II poł. lat 90-tych, pamiętam reklamy z Kaczora Donalda^^). I tu mamy wskazówkę dlaczego powstają nowe dubbingi. Żeby umieścić ją w DVD zawierający odnowiony obraz wideo, trzeba by też odnowić stare polskie audio, ale nikt się o to nie pokwapi i nagrywają na nowo. Pytanie... dlaczego? Czyżby nagranie nowej ścieżki dźwiękowej było tańsze niż zremasterowanie starej? Dobrze, że Śnieżce nie zrobili New Version.

Co do samego filmu... Aurora to obok Belli moja ulubiona princess. Sleeping Beauty(tytuł oryginalny bardziej mi się podoba) podbiła moje serce bardziej niż Śnieżka.

Cóż... pozostaje nic innego jak przeszukać internet w poszukiwaniu jakiegoś VHSripa ze starym dubem... Chciałbym też zobaczyć Zakochanego Kundla w starej wersji... ale taka wersja to już artefakt jeśli nigdy nie była na VHS... ale kto wie...
Avatar użytkownika
Jupiter
 
Posty: 108
Dołączył(a): Śr lip 25, 2007 1:43 pm

Re: Śpiąca Królewna

Postprzez Malaki_Ravenous » Wt lut 24, 2009 3:59 pm

Starej wersji Śpiącej nie widziałam, słyszałam jednak piosnkę, na youtubcu oczywiście. Ciężko z niej coś zrozumieć.. nie wiem, czy nowy dubbing nie służy temu klasykowi.

A odnośnie ZAKOCHANEGO KUNDLA- moja koleżanka ma starą wersję na VHS, tą dużą, a nie rozciągniętą (dobra, nie wiem jak profesjonalnie się na to mówi..). Więc jednak jest. I ściągnąć z neta także chyba się gdzieś da. Mały off? <:D
Avatar użytkownika
Malaki_Ravenous
 
Posty: 41
Dołączył(a): Pn sty 12, 2009 6:23 pm

Re: Śpiąca Królewna

Postprzez jupi » Wt cze 09, 2009 12:43 pm

Starą wersję Śpiącej Królewny mam, ale od 2-óch lat poszukuję starej wersji Zakochanego Kundla - ani w sieci ani na giełdach staroci nie można go znaleźć... :(

<<EDIT: 01.07.2009>>
Niestety, po weryfikacji muszę sprostować informację - pomyliłem Śpiącą ze Śnieżką... :oops: :cry: W pierwszej wersji dubbingowej posiadam Śnieżkę, a do poszukiwań starego podkładu głosowego do Śpiącej tym samym też się przyłączam.
jupi
 
Posty: 1
Dołączył(a): Śr paź 29, 2008 4:53 pm

Re: Śpiąca Królewna

Postprzez Malaki_Ravenous » Wt lip 21, 2009 10:27 pm

Moja friend zciągała wiele bajek Disney'a z eMule, i były to stare wersje. Śpiącą również
Avatar użytkownika
Malaki_Ravenous
 
Posty: 41
Dołączył(a): Pn sty 12, 2009 6:23 pm

Re: Śpiąca Królewna

Postprzez Niezapominajka » Pn paź 12, 2009 8:06 pm

Ja uwielbiam "Sleeping beauty". Mimo tego, że fabuła jest prosta, czasami troszkę cukierkowa: tak powinny wyglądać bajki z prawdziwego zdarzenia. Zresztą, większość klasyków Disneya, jest oparta na znanych baśniach, kierowanych głównie do młodszej generacji. I w tej naiwnej fabule, w tej prostocie, można odnaleźć prawdziwe piękno.
A teraz o samej produkcji:

Animacja - tutaj byłam troszkę zaskoczona, ponieważ kanciaste zarysy postaci nie bardzo pasowały mi do wcześniejszych dokonań animatorów tejże wytwórni. Ale właśnie ten sposób rysowania wyróżnia "Śpiącą królewnę" - i czyni ją wyjątkową, wybijającą się na tle innych produkcji. Przeogromny plus za niesamowite wnętrza, zamki, mury, każdy szczegół jest doskonale wyeksponowany, tak wyraźny, że aż miło popatrzeć. Na plus zaliczę również wmieszanie w bajkowe otoczenie, gotyckiego stylu, czyniącego ten film niezwykle klimatycznym - w tym podpunkcie według mnie, załoga spisała się na medal.

Muzyka - muzyka klasyczna, to strzał w przysłowiową dziesiątkę, a w tym wypadku nawet i w setkę. "Sleeping beauty" - w moim mniemaniu od zawsze była baśnią od której biła majestatyczność, a utwory, bazujące w dużej części, na balecie Piotra Czajkowskiego, doskonale oddały jej charakter - Uczyniły film najbardziej wyrafinowanym w historii animacji.

Fabuła - jak już wspomniałam wyżej, jest to jeden z wielu filmów, które miały swoje pierwowzory w baśnich pisanych. Jednakże w tej genialnej ekranizacji, mamy do czynienia z bardziej logiczną kompozycją, aniżeli w oryginale. Na pochwałę zasługuje pomysł zerwania z większą częścią kanonu, pozostawiając jedynie jego ogólny zarys. Trzy dobre wróżki były wspaniałym elementem komediowym. Szalenie spodobała mi się idea opieki nad Różyczką, której podjął się ten uroczy tercet. To istotny fragment, wprowadzający odrobinę życia do tej historii.
Aurora zrządzeniem losu poznaje swojego przyszlego męża i wybawcę - co składa się w logiczną całość. Królewna wychodząca za mąż, po jednym zbawiennym pocałunku, to absurd sam w sobie.
Jednym z ważniejszych elementów akcji jest fakt, iż Różyczka drzemała jedynie krótką chwilę, zamiast śnić przez długi wiek - co jest dużym plusem.
No i ostatnie, jednak niemniej ważne: czarny charakter: Diabolina. Jedna z najlepszych w swojej zawiści i zepsuciu - postaci, w historii pełnometrażowych filmów Disneya. Zarówno dziecko, jak i człowiek dorosły - może się jej przestraszyć. Złowrogo zielona aura, oświetlająca jej osobę, dodaje zimnych barw i bezwzględności. Diaboliczny śmiech, wzrost, działania, które nie posiadały żadnej rozsądnej podstawy. Mimo, iż czarownica wywołuje ciarki na plecach, grzechem byłoby zaliczenie jej do szeregu mało urodziwych, szpetnych i starych jędz. Jej rysy są co prawda ostre i złowrogie, ale pozostają przy tym piękne i seksowne. Kolejny plus za tę właśnie postać.

Dubbing - co prawda oglądałam tę bajkę w wersji z nowym, polskim dubbingiem, powstałym na początku lat 90tych i nie czynię sobie z tego powodu wyrzutów, to jednak polska wersja, do wersji oryginalnej ma się nijak. Chociażby sam głos Diaboliny, czy też Aurory. Jeśli chodzi o tę drugą, to głos pani Mary Costy jest całkowicie połączony z Różyczką - to nie podlega żadnej wątpliwości.

Reasumując: uwielbiam ten film animowany za jego klasę, kunszt wykonania, majestatyczność , wyrafinowanie, kanciaste postacie, fenomenalne tła, za jego gotycki i mroczny styl - nie przypominający w niczym pozostałych produkcji, utrzymywanych w łagodnej, ciepłej tonacji. Film, który pochłonął mnóstwo pieniędzy, czasu, pracy, filmowa adaptacja powieści, w którą twórcy włożyli pasję, serca i umiejętności. Jedyna taka produkcja, pierwsza i ostatnia w historii Disneya.
Niezapominajka
 
Posty: 2
Dołączył(a): Cz paź 01, 2009 1:12 am
GG: 0

Re: Śpiąca Królewna (1959)

Postprzez izaulka » Pt sty 24, 2014 8:36 pm

Maciek! napisał(a):[Spoiler] Mch… Wróżki najpierw mówią że ich czary potrafią czynić wyłącznie dobro a potem jedna bez problemu zamienia Kruka w kamień… Auć…

Wiem, że napisałeś to dawno temu, ale może pamiętasz z jakim dubbingiem to oglądałeś? Bo ja z tym z 95 i nie padła tam raczej taka kwestia.

A co do filmu... obejrzałam w końcu wszystkie "księżniczkowe" filmy i cóż, ten wypada najsłabiej. Największym plusem jest animacja - film jest przyjemny dla oka, te pejzaże!! Gorzej jest z bohaterami - Aurora jest nijaka, śpiewa piosenkę, kłuje się w palec i śpi. Dla większości Śnieżka jest najnudniejszą księżniczką - moim zdaniem koszulkę lidera nosi Różyczka. Książę prezentuje się trochę lepiej, jest przystojny i walczy (!) o swoją ukochaną - nowość jak na te czasy :lol: Wróżki nie były aż tak śmieszne, jak się spodziewałam (czytając recenzje), ale i tak były sympatyczne, a pieczenie ciasta pocieszne. Poza tym odczułam, że są ważniejszymi postaciami niż Śpiąca Królewna - a powinno być na odwrót. Czarownica nie wzbudza we mnie grozy ani ogromniej sympatii, co nie zmienia faktu, że czekam na film z Angeliną Jolie :wink: Co mnie zraziło to fakt, że przez 16 lat Aurora myślała, że jest sierotą, w swoje 16 urodziny spotkała się z "nieznajomym ze snów" i dowiedziała się od swoich opiekunek dwóch rzeczy: że jej rodzice żyją i jest księżniczką, i że nie może spotykać się z Filipem bo jest już narzeczoną kogoś innego. Całe jej życie wywraca się do góry nogami, a ona najbardziej rozpacza, bo nie spotka się już z księciem. Bardzo szybko przyjęła do siebie wiadomość o byciu księżniczką i nie zrobiło to na niej wrażenia :)
Moja ocena: 6/10
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Poprzednia strona

Powrót do Filmy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości