Król Lew/The Lion King (1994)

Tutaj rozmawiamy o disnejowskich filmach, zarówno kinowych, jak i tych, które wchodzą na DisneyDVD.

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Tarabu » Pt wrz 23, 2011 12:55 pm

"Mam wrażenie, że kiedy kamera się przesuwa to obraz zaczyna się dziwnie zamazywać - traci na ostrości"
Potwierdzam, ale w kinach jest też wersja 2D do której obejrzenia zachęcam :)
Tarabu
 
Posty: 25
Dołączył(a): So sie 06, 2011 12:53 pm
GG: 0

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Maciek! » Pn paź 10, 2011 11:19 am

http://panmilus.blogspot.com/2011/10/re ... -w-3d.html - Mam nadzieje, że nikt mnie nie obrzuci kamieniami za moje przemyślenia.... :wink:
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Król Lew (1994)

Postprzez lis » Pn paź 10, 2011 8:30 pm

Maciek napisał(a):No bo co nam próbuje powiedzieć ta opowieść? "Jak nie zajmiesz rolę którą narzuca ci odgórnie społeczeństwo to ucierpi dobro ogółu"?


Wydaje mi się, że przesłanie jest bardziej ogólne - każdy z nas powinien znaleźć swoje miejsce w życiu (kręgu życia) i realizować się w dziedzinie, w której jest najlepszy, dla dobra swojego i społeczeństwa. Nie opiera się to jednak na przymusie spełniania oczekiwań stawianych przez społeczeństwo (co faktycznie czyniłoby całość bliską filozofii marksistowskiej) - podkreśla raczej satysfakcję osiąganą na drodze samorealizacji. To nie jest tak, jak mówi w dyskusji jeden z krytyków Spilla, że Hakuna Matata nie sprawdza się jako filozofia życiowa. Wręcz przeciwnie - Timon i Pumba odnajdują się w niej znakomicie (a przedstawieni są jako postaci pozytywne, a nie życiowi degeneraci), okazuje się ona jednak nieodpowiednia dla Simby, który, jak każdy nastolatek, przechodzi okres buntu, eksperymentuje nawet z używkami, by w końcu odnaleźć własną drogę.

Ja też przypomniałem sobie niedawno (na początku roku) Króla Lwa i choć jego lokaty w moim osobistym topie filmowym bym nie zmienił, to również dostrzegłem w nim treści, nazwijmy to, dość niebezpieczne pod względem światopoglądowym. UWAGA, SPOILERY! Zapomnijmy na chwilę, że Skaza jest bratobójcą, przymknijmy oko na "propagandę" animatorów przedstawiających go jako dyktatora, i przeanalizujmy to, co głosi. Już na początku filmu widzimy, że władza nęka Skazę tylko dlatego, że ten ośmiela się kwestionować mandat do rządzenia Mufasy i jego następcy i nie spełniać tak autokratycznych żądań, jak przymusowa obecność na ceremonii prezentacji Simby. Skaza jest więc bez wątpienia ofiarą rządów autorytarnych. Z kolei głoszony przez niego postulat równego traktowania hien i lwów ma przecież charakter egalitarny. Skaza chce zapewnić hienom (najniższej klasie społecznej) równy dostęp do dóbr dostępnych wcześniej tylko lwom i znieść segregację (za panowania Mufasy hieny są przeganiane do getta - na cmentarzysko słoni). Skaza jako zarządca lwiej ziemi faktycznie ponosi klęskę, ale dzieje się to na skutek czynników pogodowych, a nie przyjętej filozofii władzy.
choć gdy Mufasa spada ze skały i ginie rozdeptany przez stado antylop jest to nagle smutne i tragiczne...

Nie płakałeś po Mufasie?!

Kurcze, bym był nawet za trendem by regularnie wznawiać w kinach stare filmy (niekoniecznie w 3D) Kto by nie chciał zobaczyć na wielkim ekranie "Milczenia owiec", "Dobry, zły i brzydki", "Lśnienia", "Lotu nad kukułczym gniazdem", "Ben Hura" czy być może coś z naprawdę starych filmów jak "Nietolerancja" czy Chaplina.


Vivarto wznawia co jakiś czas - w dystrybucji ogólnokrajowej - klasykę kina. Była i Casablanca, i Obywatel Kane, będzie Generał Bustera Keatona. Z akcji o zasięgu globalnym - Cameron zapowiedział wznowienie Titanica w 3D.
Avatar użytkownika
lis
administrator
 
Posty: 1137
Dołączył(a): So lis 20, 2004 8:03 pm
Lokalizacja: Kielce
Imię: Mateusz
GG: 3889388

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Maciek! » Wt paź 11, 2011 12:22 am

W sumie zdałem sobie sprawę, że Króla Lwa oglądałem setki razu nie zastanawiając się ani razu (aż do niedawna) jaki jest morał czy przesłanie i to w sumie ciekawe na ile sposób można interpretować co poeta miał na myśli...

lis napisał(a): Nie opiera się to jednak na przymusie spełniania oczekiwań stawianych przez społeczeństwo (co faktycznie czyniłoby całość bliską filozofii marksistowskiej) - podkreśla raczej satysfakcję osiąganą na drodze samorealizacji

Bym może trochę polenizował czy faktycznie tak to w filmie wygląda, bo jedna jest ostro podkreślone, że ponieważ Simba nie chce zająć tronu Lwią Ziemię czeka zguba i obojętnie czy mu się podoba "Hakuna Matata" czy nie, musi iść i zająć swoją rolę...
Ba! Przez decyzję Simby Krąg Życia się tak zachwiał, że zaponowała susza, a ledwie wraca na skałę z nieba zaczyna padać deszcz...

Skaza jako zarządca lwiej ziemi faktycznie ponosi klęskę, ale dzieje się to na skutek czynników pogodowych, a nie przyjętej filozofii władzy.

A no właśnie... technicznie to nie wina Skazy, że lwia ziemia podupadła.

Nie płakałeś po Mufasie?!


Prawdę mówiąc źle sformułowałem akapit niechcący zamieniając początek i koniec miejscami (prędzej czy później to poprawię), więc może źle to zabrzmiało... Ale generalnie chciałem wytknąć fakt, że wszyscy reagują przestraszeni gdy Mufasa spada pod kopyta antylop (Oh, nie! Zaraz zginie!), ale ilekroć Zazu spotyka jakaś krzywda fizyczna to wszyscy reagują śmiechem (Hahhaha! Normalnie by to go zabiło!)
Nie wiem, ironiczne mi się to wydaje i jestem ździwiony, że nikt nigdy nie zwrócił na to uwagi... ;)

[Tak! Mam pojęcie jaka jest różnica między sceną śmierci Mufasy, a "Strasznie już być tym Królem chcę" - piszę to z przymrużeniem oka... by nie było! ]

Vivarto wznawia co jakiś czas - w dystrybucji ogólnokrajowej - klasykę kina. Była i Casablanca, i Obywatel Kane, będzie Generał Bustera Keatona. Z akcji o zasięgu globalnym - Cameron zapowiedział wznowienie Titanica w 3D.
. [/quote]

Dzięki wielkie.
Osobiście byłbym za częstszym wznawianiem klasyk w zasięgu globalnym... A nóż-widelec to co Disney robi zmotywuje inne studia do wznowienia swoich starych filmów (nie koniecznie w 3D... "Generał" by dopiero dziwnie wyglądał ;) )
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Król Lew (1994)

Postprzez duśka » Wt paź 11, 2011 3:50 pm

Mędrek1937 napisał(a):Oh, gdyby puścili Piękną i Bestię to bym chyba musiał wynosic z kina wiadro łez :lol:


Wszystko przed Tobą :wink: następnymi filmami w 3D będą: Mała Syrenka, Piękna i Bestia, Potwory i Spółka i Gdzie jest Nemo.
Po raz pierwszy widzę blask...
Avatar użytkownika
duśka
 
Posty: 137
Dołączył(a): N cze 01, 2008 7:58 am
Lokalizacja: Warszawa
GG: 0

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Szympi » Cz lis 03, 2011 3:24 pm

Wow, dawno mnie tu nie było.

Maciek! napisał(a):W sumie zdałem sobie sprawę, że Króla Lwa oglądałem setki razu nie zastanawiając się ani razu (aż do niedawna) jaki jest morał czy przesłanie i to w sumie ciekawe na ile sposób można interpretować co poeta miał na myśli...

Szczerze? W tym filmie osoby nie-do-końca-dorosłe nie znajdą przesłania. Ja, oglądając to jako dziecko, przesłania nie widziałem. :P Ogólnie, to ja filmy nie oglądam dla samego przesłania, ale dla fabuły lub klimatu, ale przesłanie też jest ważne. Choć przeżyłbym bez niego.

Maciek! napisał(a):Bym może trochę polemizował czy faktycznie tak to w filmie wygląda, bo jedna jest ostro podkreślone, że ponieważ Simba nie chce zająć tronu Lwią Ziemię czeka zguba i obojętnie czy mu się podoba "Hakuna Matata" czy nie, musi iść i zająć swoją rolę...
Ba! Przez decyzję Simby Krąg Życia się tak zachwiał, że zaponowała susza, a ledwie wraca na skałę z nieba zaczyna padać deszcz...

Jakimś modem nie jestem, ale pisze się "polemizował".
Co do tego deszczu - człowieku, to jest FILM. Jest to zrobione specjalnie, chodzi o to, że na świecie zapanowała równowaga. To tak samo, jak np. w Pocahontas po skończeniu wojny ten pies i ten szop (zapomniałem jak się nazywają) się pogodzili. W tym też jest przesłanie, jeśliby ktoś chciał znaleźć. ^^

Maciek! napisał(a):A no właśnie... technicznie to nie wina Skazy, że lwia ziemia podupadła.

Szczerze? Zawsze go broniłem w tej sprawie. ^^ On po prostu nie umiał rządzić. A chciał spróbować. O.



Maciek! napisał(a): ale ilekroć Zazu spotyka jakaś krzywda fizyczna to wszyscy reagują śmiechem (Hahhaha! Normalnie by to go zabiło!)

Ty chyba mówisz o dzieciakach, bo mnie nigdy nie śmieszyło bicie, krzywdy fizyczne, etc. nawet, jeśli jest to pokazane w sposób humorystyczny.
Poza tym, muzyka pełna grozy, biedny, mały Simba i "Niech... żyje... król!" robią swoje. W ogóle to większość osób nie płacze na samym "spadnięciu" Mufasy, ale na tym, jak Simba płacze i woła "Tato... chodźmy do domu!".
Spójrz na gwiazdy. To z nich patrzą na nas wszyscy władcy z przeszłości. Jeśli będziesz samotny, nie zapomnij, że ci królowie pośpieszą ci z pomocą. I ja także.
Avatar użytkownika
Szympi
 
Posty: 66
Dołączył(a): N cze 05, 2011 3:47 pm
Lokalizacja: Dolnośląśkie - więcej na PW
Imię: Szymon
GG: 0

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Kamisha » Pt lis 04, 2011 11:42 am

Maciek! napisał(a):http://panmilus.blogspot.com/2011/10/recenzja-krol-lew-w-3d.html - Mam nadzieje, że nikt mnie nie obrzuci kamieniami za moje przemyślenia.... :wink:


Wiesz co, nie wiem, ile masz lat, ale rozumujesz i piszesz jak dziecko i kompletnie nie zrozumiałeś Króla Lwa... Idź przeczytaj najpierw Hamleta a potem obejrzyj KL i zauważ analogię, przemyśl. Może wtedy Ci sie rozjaśni w głowie.
Avatar użytkownika
Kamisha
 
Posty: 42
Dołączył(a): Pn paź 24, 2011 10:05 am
GG: 0

Re: Król Lew (1994)

Postprzez lis » Pt lis 04, 2011 12:43 pm

Proszę, rozmawiajmy na argumenty, bez osobistych wycieczek w stosunku do osób, z którymi raczymy się nie zgadzać.
Avatar użytkownika
lis
administrator
 
Posty: 1137
Dołączył(a): So lis 20, 2004 8:03 pm
Lokalizacja: Kielce
Imię: Mateusz
GG: 3889388

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Kamisha » Pt lis 04, 2011 2:48 pm

Okej.

Mam także mieszane odczucia co do przesłania... Niby mówi o tym by nie uciekać od swoich obowiązków, ale jest coś dziwnego w tym całym "Musisz pamiętać kim jesteś". Simba urodził się w monarchii, więc musi zostać królem czy mu się podoba czy nie. Nie może od tak powiedzieć sobie "Walę to" i i iść, cieszyć się beztroskim życiem z kumplami.


Eee... nie? KL nic nie mówi o uciekaniu od obowiązków. Mówi o lojalności. Simba był za swoje stado odpowiedzialny, to po pierwsze. Po drugie nie miał pojęcia, że Skaza go oszukał. Simba CHCIAŁ być królem, ale ciążyła na nim wina zabójstwa jego ojca. Gdy skonfrontował sie z Mufasą - od razu ruszył tam, gdzie jego przeznaczenie.

No bo co nam próbuje powiedzieć ta opowieść? "Jak nie zajmiesz rolę którą narzuca ci odgórnie społeczeństwo to ucierpi dobro ogółu"?


Nie. Mówi o odpowiedzialności i podążaniu za tym, kim naprawdę jesteśmy.

Z drugiej strony ile z was widziało ten film tuziny razy i ani razu nie zastanawiało się nad tym jakie jest ogólne przesłanie tej historii?


Chyba tylko dzieci :/

Także z hipokryzji filmów muszę wytknąć fakt, że przez pierwsze pół godzinny filmu Zazu jest co rusz przez coś zgniatany, rozdeptywany (w tym przez słonie) i nie tylko jakoś ma się dobrze, ale cierpienie które zaznaje przedstawiane jest jako zabawne...


Tym to mnie rozwaliłeś. Znasz pojęcie "kreskówka"? Ile razy Donald spadał skądś albo dostawał cegła w twarz i nic mu nie było? To sceny przerysowane, dodane do KL aby było zabawniej [przeważnie bawi to młodsze dzieci]. Zauważ, że jak jest scena smierci Mufasy, to Zazu obrywa lekko od Skazy, uderza o skałę i pada bez świadomości - to jest moment realistyczny. Wtedy cała sala kinowa współczuje Zazu. Rozróżniasz to w ogóle?

Ogólnie chyba nie rozumiesz słowa "recenzja" bo recenzja w żadnym stopniu to to nie jest, tylko opowiadanie co Ci sie podoba a co nie [a co to kogo obchodzi? Kogo obchodzi że KL nie znajdowałby się w pierwszej 5 Twoich ulubionych filmów?]. Słowem - porażka, panie Miluś.
Avatar użytkownika
Kamisha
 
Posty: 42
Dołączył(a): Pn paź 24, 2011 10:05 am
GG: 0

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Scarpomaniak » Pt lis 04, 2011 3:24 pm

Kamisha napisał(a):Słowem - porażka, panie Miluś.

Porażka? Każdy interpretuje inaczej "Króla Lwa", ja przynajmniej zgadzam się z panem Milusiem, ponieważ ty sądzisz, że "Król Lew" jest doskonały (lub prawie), a on sądzi, że nie, w wielu rzeczach zgadzam się z nim.

A tak co do upierania się o doskonałości "Króla Lwa", przyjmijmy, że powiem, że mi się podobała "Rodzinka Robinsonów" (która nie miała dobrych opinii na forum) to nie będę się potem upierał, że jest dobry, tylko zgodzę się z tą opinią.
Jeden z ostatnich wojowników na polu popularyzacji komiksów Disneya w Polsce.
Prowadzi bloga Kacza Agencja Informacyjna, w którym informuje o komiksach Disneya wydawanych w Polsce i na świecie.
Ma nadzieję, że nastaną lepsze czasy dla komiksów Disneya.
Avatar użytkownika
Scarpomaniak
Pan tłumacz
 
Posty: 2472
Dołączył(a): Pn mar 23, 2009 2:48 pm
Lokalizacja: Polska
Imię: Radosław
GG: 0

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Kamisha » Pt lis 04, 2011 3:56 pm

"Porażka" była w odniesieniu do próby zrobienia recenzji, nie tekstu samego w sobie. Kolejna osoba nie rozumie co czyta...
Tu nie ma miejsca na zgadzanie się bądź nie, film ma jasny i konkretny przekaz, jeśli Ty uważasz, że jest on o małpim szamanie, który ma dziwne ludzkie zachowania to sie mylisz, mimo że szaman istotnie występuje w filmie. Tak samo jeśli ktoś myśli, ze KL jest o uciekaniu od obowiązków to również sie myli.

Gdzie ja napisałam, że KL jest doskonały? Napisałam tylko w ilu miejscach rozumowanie Milusia mija się z prawdą i jest infantylne.
Avatar użytkownika
Kamisha
 
Posty: 42
Dołączył(a): Pn paź 24, 2011 10:05 am
GG: 0

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Minky » Śr lis 09, 2011 9:10 pm

A ja się cieszę, że mamy możliwość własnych interpretacji.
Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że film ma jasny i konkretny przekaz. Nie zgadzam się także z pozostałymi stwierdzeniami. Film o małpim szamanie, który zachowuje się jak człowiek? Ależ owszem! Uciekanie od obowiązków - tak!
Wydaje mi się, że raczej każde z nas posługuje się tu innym poziomem przekazu. Każdy z nas zauważa coś innego i interpretuje - lepiej lub gorzej, głębiej lub płycej - to, co zauważył; to, co wywarło na nim najsilniejsze wrażenie podczas pierwszej projekcji. Na takim poziomie może być wiele "prawd" i nikt nie ma monopolu na prawidłową interpretację. Czasami kopiemy nawet za głęboko, szukając tego, co autor miał na myśli.
Ostatnio edytowano Pt lis 11, 2011 8:10 pm przez Minky, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Minky
 
Posty: 168
Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 8:55 am
Lokalizacja: Polkowice/Wrocław
Imię: Magdalena
GG: 1372890

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Kamisha » Cz lis 10, 2011 11:05 am

Minky napisał(a): Każdy z nas zauważa coś innego i interpretuje - lepiej lub gorzej, głębiej lub płycej - to, co zauważył;


Ale chyba zgodzisz się, że niemądrze jest wysnuć jakieś swoje błędne wnioski i za to skrytykować film :P To tak jakby obejrzeć KL i powiedzieć: "Nie wyszedł im ten film o szamanie. Nie wiem, po co tam te lwy" :lol:
Avatar użytkownika
Kamisha
 
Posty: 42
Dołączył(a): Pn paź 24, 2011 10:05 am
GG: 0

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Maciek! » Cz lis 10, 2011 12:55 pm

ŁA! Zawsze się staram być nie konfliktowy a tu proszę... ;)
Szympi napisał(a):Co do tego deszczu - człowieku, to jest FILM. Jest to zrobione specjalnie, chodzi o to, że na świecie zapanowała równowaga.


Oczywista oczywistość. Ale choć symbolika symboliką wiele osób wytknęło fakt, że jakby popatrzeć na wszystko z boku na serio wygląda tak jakby to był zwyczajny zbieg okoliczności, że kiedy Skaza objął panowanie lwią ziemię dotknęła susza, a akurat kiedy Simba powrócił spad deszcz (wulgarniejszy przykład http://pstraghi.blox.pl/2011/08/8-pytan ... a-Lwa.html ) Rzecz jasna to coś co należy traktować z przymrużeniem oka ;)

[quote = 'Kamisha"]Idź przeczytaj najpierw Hamleta a potem obejrzyj KL i zauważ analogię, przemyśl. Może wtedy Ci sie rozjaśni w głowie [/quote]
Miałem to przemilczeć pokornie, ale czy sugerujesz zatem, że wszystkie dzieci są ostro obcykane z dziełami Szekspira bez znania których zrozumienie tego filmu jest niemożliwe? ;)
A tak serio to naprawdę nie widzę jak korzenie Króla Lwa w Hamlecie mają się do rzeczy które wytknąłem... (chyba, że coś przegapiłem z roztargnienia i de facto jest scena gdzie kilku letni Hamlet śpiewa piosenkę o tym jak pragnie być królem w czasie której Ofelia jest notorycznie rozdeptywana przez słonie i nosorożce... ;) )


Tym to mnie rozwaliłeś.

W takim razie cel osągniety bo to mialo byc - znow - z przmyruzeniem oka; Wytknięcie (nie poruszonej chyba nigdy wcześniej) ironii w fakcie, że mamy jednego bohatera którego notoryczne coś miażdży i jest to zabawne i innego którego tylko raz spotyka krzywda fizyczna i jest to dla niego śmiertelne. Nie to by na poważnie wytykał niekonsekwencje w prawach fizyki panujących w tym filmie, choć ze względu na nagłą zmianę barw w czasie piosenki, można rzucić argument, że cały numer muzyczny był rodzajem fantazji Simby

Ogólnie chyba nie rozumiesz słowa "recenzja" bo recenzja w żadnym stopniu to to nie jest, tylko opowiadanie co Ci sie podoba a co nie

Mhm. Czyli recenzja nie powinna zawierać analizy filmu, osobistych odczuć, przemyśleń i wytknięcia plusów i minusów...

[a co to kogo obchodzi? Kogo obchodzi że KL nie znajdowałby się w pierwszej 5 Twoich ulubionych filmów?]

Racja. Na co komu fora i blogii gdzie ludzie mogą wyrażać swoje odczucia i opinie. Najlepiej by wszystkie opinie były sztywnymi, mechanicznymi kopiami reszty, bez kszty indywidualności .

Przypomina mi się jeden z moich wykładowców na ASP. Gdy spytał mnie co sądziłem o filmie „Młyn i Krzyż” i odpowiedziałem coś w stylu „Bardzo mi się podobał, ale mam kilka uwag. Mianowicie nie podobało mi się, że...” przerwał mi gwałtownie oburzony „Niech Pana ręka Boska broni krytykować ten film, zwłaszcza w środowiskach artystycznych! Zlinczują Pana!” i wstawił mi długi monolog o tym jak ten film (istniejący wtedy dopiero kilka miesięcy) jest powszechnie uważany za przełomowy i nikt nie ma prawa na niego powiedzieć słowem bo jest tak idealny. Jeśli ma być takie tabu na krytykowanie niektórych dzieł to poco rozmawiać o nich w ogóle?

Tak samo jeśli ktoś myśli, ze KL jest o uciekaniu od obowiązków to również sie myli

Czyli scena gdzie Nala mówi Simbie by wrócił i objął tron bo to jego odpowiedzialność, a On jej odpowiada by się odczepiła i „Hakuna-matata” istnieje tylko w mojej głowie!? Mam problemy...

Bo tak, Simba nie chce wracać bo myśli, że to przez niego nie żyje ojciec... Ale skoro jest odpowiedzialny (w swojej małej lwiej głowie) za jego śmierć to czy to nie jest uciekanie przed odpowiedzialnością zmierzenia się z konsekwencjami „swojego” czynu!?

Minky napisał(a): Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że film ma jasny i konkretny przekaz.

Zaczynam powoli się zastanawiać czy sam fakt, że mamy dyskujsę o to jaki jest przekaz filmu pokazuje, że taki 100% jasny nie jest... ;)

Wydaje mi się, że raczej każde z nas posługuje się tu innym poziomem przekazu. Każdy z nas zauważa coś innego i interpretuje - lepiej lub gorzej, głębiej lub płycej - to, co zauważył; to, co wywarło na nim najsilniejsze wrażenie podczas pierwszej projekcji. Na takim poziomie może być wiele "prawda" i nikt nie ma monopolu na prawidłową interpretację.

Racja. To jest wręcz taki odruch, że nawet podświadomie wyłapujemy z czegoś podteksty i dwuznaczności które są dla nas cenne bo mamy takie a nie inne przejścia życiowe, wrażliwość i podejście [mi się ciągle dostaje bo się wypowiadałem, że w "Locie nad Kukułczym gniazdem" postać Jacka Nicholsona reprezentuje coś tylko pozornie lepszego od stanowiska siostry Ratched albo, że "Buszujący w Zbożu" jest o zakompleksieniach... ale nie będę się już o tym rozpisywać]

Czasami kopiemy nawet za głęboko, szukając tego, co autor miał na myśli.

Ostatnio czytałem jak to odcinek "My Little Pony" wywołał okrzyki oburzenia tylko dlatego,że jedna z postaci nie chciała uwierzyć w magiczne zdolności innej bo nie dało się ich sensownie wytłumaczyć, a na końcu okazało się,że ta druga miała rację i się przeprosiły, ale oczywiste przesłanie o zaufaniu i tolerancji przeszło ludziom koło nosa bo wszyscy na siłę doszukali się w tym propagandy pro-religijnej i autorce dostała się tylko seria listów z wiązankami...

Moim zdaniem nie ma niz złego w doszukiwaniu się w dziele drugiego dna (nawet jeśli nie było w intencji autora) interpretowaniu go po swojemu (jeśli to tak naprawdę widzimy, to czemu nie?) i dyskutowaniu o tym jak co się widzi (ponieważ... że się tak wyrażę..."To poprostu fajne" ;) ) ale też trzeba mieć dystans i nie oburzać się.

Tak jak tu zostało to wytknięte :
http://www.youtube.com/watch?v=S2z-Qz06grU

Tak, można doszukać się w "Królu Lwie" interpretacji o rasiźmie lwów wobec hien (to co wytknął Mateusz) ale to nie tak, że dzieci po obejrzeniu filmu będą myśleć, że to Ok trzymać mniejszości w gettcie... Miejmy nadzieje ;)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Król Lew (1994)

Postprzez Retlaw » Cz lis 10, 2011 1:25 pm

Poza tym, Kamisha, myślę że większość z tego co Ty przytoczyłaś nie było w zamyśle twórców (którzy sami uważali że film będzie klapą). Nie jest też miłe - pisać obraźliwie o innych uczestnikach, bo to że się z kimś nie zgadzamy, wcale nie oznacza że mamy rację. Pisząc o Maćku że jest dziecinny, niestety nie trafiłaś (a ja mam przyjemność znać kolegę osobiście), natomiast pełna wyższości (niesłuszna) krytyka czyjejś osoby mnie osobiście (i chyba nie tylko) wydała się bardzo dziecinna.
this time the magic is real
http://lucasfilm.pl/
http://www.beelive.pl
http://www.studioant.pl - tym się zajmuję :-]
Avatar użytkownika
Retlaw
 
Posty: 568
Dołączył(a): N lis 21, 2004 12:56 am
Lokalizacja: Kielce
GG: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Filmy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości