Rodzinka Robinsonów (2007)

Tutaj rozmawiamy o disnejowskich filmach, zarówno kinowych, jak i tych, które wchodzą na DisneyDVD.

Postprzez Sknerus Mckwacz » Pt maja 04, 2007 4:00 pm

Takie ładniejsze plakaty:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
:D

Trochę skrinów jest w [url=http://rodzinka.robinsonow.filmweb.pl/Rodzinka+Robinsonów+2007+galeria,FilmGaleria,id=216853]galerii[/url] filmwebu.

Teledysk Jonas Brothers - "Kids of the Future".

I krótki reportażyk.


EDIT: a u mnie w kinie dają takie pocztówki:

Obrazek
Avatar użytkownika
Sknerus Mckwacz
Sowizdrzał
 
Posty: 293
Dołączył(a): Pt sie 19, 2005 10:12 pm
Lokalizacja: Olsztyn/Warszawa
Imię: Przemek
GG: 4828934

Postprzez Jakijajah » Pt maja 04, 2007 7:09 pm

Robinsonowie za oceanem to już pieśń przeszłości. Nie można powiedzieć, żeby film odniósł sukces - na razie 88 mln $. Pewnie dociągnie trochę ponad 90.

Recenzje mieszane ze wskazaniem na plus.
Piosenka Roba Thomasa, którą linkowałem wcześniej już mi się podoba. Wystarczyło posłuchać parę razy.

Jak zwykle jestem zawiedziony spolszczeniem imion pohaterów, ale to było do przewidzenia. Zamiast Wilbura Robinsona mamy Alberta, a zamiast Lewsia - Leona.
Obrazek
Avatar użytkownika
Jakijajah
 
Posty: 558
Dołączył(a): Pt lis 26, 2004 3:51 pm

Postprzez Sknerus Mckwacz » Pt maja 04, 2007 7:21 pm

Nawet nie wiedziałem. Hmm... czyli pewnie będzie to w Polsce coś takiego, co wchodzi na ekrany kin, za jakiś czas schodzi i nikt o tym nie pamięta z wyjątkiem okresy promocyjnych cen DVD...

Czyli myślisz że po prostu animacja jak wiele teraz?
Avatar użytkownika
Sknerus Mckwacz
Sowizdrzał
 
Posty: 293
Dołączył(a): Pt sie 19, 2005 10:12 pm
Lokalizacja: Olsztyn/Warszawa
Imię: Przemek
GG: 4828934

Postprzez tapir » Pt maja 04, 2007 7:26 pm

Nie lubię sposobu, w jaki potraktowali ten film. Lewis i Wilbur brzmią bardzo dobrze.

Ps. Kiedy byłam za granicą widziałam dozowniki do cukierków z ich głowami. Wiecie, u nas kiedyś były takie z Flinstonami.
tapir
 
Posty: 455
Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 10:20 pm
GG: 0

Postprzez Maciek! » Pt maja 04, 2007 7:54 pm

Co do spolszczeń to faktycznie dziwny i mało sensowny pomysł...

Apropo co do tłumaczenia...

Ciekawostka :
MAŁY SPOILER
W orginalnej wersji (angielskiej)filmu gdy Lewis pyta Willbura jak wygląda jego ojciec, ten odpowiada że jak "Tom Selleck" i na ekranie pojawia się zdjęcie owego aktora.
W niemieckiej wersji filmu wygląda on jak "Thomas Gottschalk" (aktor który podkłada głos ojca Willbura w wersji niemieckiej) a w wersji Latynowskiej aktor "José Luis Rodríguez".
Zastanawia mnie czy w Polskiej wersji też pokaże się zdjęcie Polskiego aktora który będzie podkładał głos ojca Willbura...
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Postprzez Jakijajah » Pt maja 04, 2007 9:49 pm

Ciekawe. O tym nie słyszałem.

Polski los "Robinsonów" nie jest przesądzony. Doświadczenie pokazuje, że filmy, które za oceanem zarobiły kupę kasy (np. Lilo i Stich) u nas przepadają, albo odwrotnie (vide Mój brat niedźwiedź).

Dziwne jest to, że europejskie premiery "Rodzinki" są tak dziwnie rozłożone w czasie. W UK i Niemczech były jeszcze w marcu i kwietniu. U nas na dzień dziecka, a we Francji na jesieni - po "Ratatuju".

Na stronie Myslovitz jest news, że dwie piosenki w filmie (w tym tę Thomasa) zaśpiewa Artur Rojek (i napisze własne teksty). Z tego co wiem, to już nieaktualne.

A płytę merlin zapowiada na tydzień po premierze kinowej. Czy to czasem nie powinno być odwrotnie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Jakijajah
 
Posty: 558
Dołączył(a): Pt lis 26, 2004 3:51 pm

Postprzez Jakijajah » Cz maja 31, 2007 7:53 pm

Jutro premiera. Ktoś się wybiera?

Ja mam w ten weekend do zaliczenia jeszcze Piratów i Harolda Cricka.

Tymczasem "Ciszę i wiatr" w wykonaniu Rojka słychać w radiu całkiem często. W końcu jakaś piosenka chwyciła.

Plakat z dzisiejszej Wyborczej oprócz Jacka miał też Leona i Robinsonów na rewersie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Jakijajah
 
Posty: 558
Dołączył(a): Pt lis 26, 2004 3:51 pm

Postprzez tapir » Pt cze 08, 2007 8:47 pm

Byłam dzisiaj w kinie. Tyle wrażeń, że nie wiem co napisać. Powiem że ujęła mnie muzyka, zwłaszcza w scenie z spoiler goniącymi Leona melonikami koniec spoilera. Podczas seansu zastanawiałam się też nad spolszczeniem imion bohaterów. Leon nie wydaje mi się trudny dla osób, które obejrzały film, ale tylko dlatego, że przeobraża się w Leonarda. A jak mógłby syna nazwać fan Einsteina? No jak :wink: ?

Znalazłam też błąd. Mianowicie między przyszłością, a przeszłością w tym filmie jest jakieś trzydzieści lat. Dość radykalne zmiany.
tapir
 
Posty: 455
Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 10:20 pm
GG: 0

Postprzez Jakijajah » So cze 09, 2007 6:47 am

Maciek! napisał(a):W orginalnej wersji (angielskiej)filmu gdy Lewis pyta Willbura jak wygląda jego ojciec, ten odpowiada że jak "Tom Selleck" i na ekranie pojawia się zdjęcie owego aktora.


W Polskiej też.
Obrazek
Avatar użytkownika
Jakijajah
 
Posty: 558
Dołączył(a): Pt lis 26, 2004 3:51 pm

Postprzez Maciek! » Śr cze 13, 2007 2:33 pm

Ok, po filmie. Miałem o tyle fajnie że...Byłem sam w kinie!
[Najpierw myślałem, pójdę rano, o dziewiątej, dzieciaki w szkołach, tłoku w sali nie będzie, ale jednak popołudniem poszedłem i pusto w tym kinie jak w jakimś mieście duchów... :roll: ]

Bardzo miłym akcentem była krótkometrażówka z Mikim, Goofym i Donaldem, nawet nie wiedziałem że ma być coś takiego (czyżby jakaś próba porównania jak ewoluował poziom animacji :wink: ) a zaskoczenie o tyle fajne iż nie wiedziałem że to się tak fajnie prezentuje na dużym Ekranie… Ech, szkoda że już ich w kinach nie puszczają…

Co do samego filmu. Bardzo przyjemny. W Erze gdzie co drugi film 3D jest klonem Shreka i nasycony jest oczkami do dorosłej publiczności, tu postawili na fabułę która wyszła bardzo ciekawie, choć tu i tam działo się trochę za szybko (np. scena w której dziadek zapoznaje Leona z poszczególnymi członkami swojej rodzinny). Trochę dobrych Plot-twistów (zwrotów akcji) a humor też udany ale najlepiej wyszły im sceny które miały być wzruszające bądź smutne. Ładna muzyka swoją drogą, plus bardzo podoba mi się to iż w odróżnieniu od pewnych filmów pokazali sierociniec jako bardzo ciepłe i przyjazne miejsce [O niebo lepsze to niż kolejny odstraszający ludzi film gdzie mieli by pokazać sierociniec jako brudny, ponury ze szczurami latającymi po podłodze… :? ]

W pierwszej reakcji gdy zobaczyłem głównego łotra myślałem iż już bardziej u-stereotypować złoczyńcy się nie da ale na szczęście robili z niego łotra-ofermę, który desperacko chce być złu i dali mu ciekawe motywacje.

To trochę dziwne… Kilka postaci, (np. pies Robinsonów) które pojawiają się we wszystkich plakatach, zwiastunach, spotach (co sugerowało by iż grają w filmie jakąś większą rolę) pojawia się tylko na krótką chwilkę (w przypadku wspomnianego psa, to jest jakieś 15 sekund i w dodatku to scena w która jest we wszystkich zwiastunach)

Ogółem film definitywnie dla młodszych widzów ale w tej kategorii sprawdza się wyśmienicie, a ci starsi powinni przyjemnie go oglądać.

tapir napisał(a):Znalazłam też błąd. Mianowicie między przyszłością, a przeszłością w tym filmie jest jakieś trzydzieści lat. Dość radykalne zmiany.


Bo ja wiem czy błąd... Biorąc pod uwagę z jakim tempem Leon tworzył swoje wynalazki i iż wzielis się za masową produkcje... No cóż... W każdym razie Ja za błąd tego nie uwarzam...

P.S. Taka ciekawostka, Adam West, aktor który podkłada głos jednego z wujków Alberta, tego roznosiciela Pizzy/Superbohatera w latach 60-siątych grał… Batmana. Niestety ten In-joke będą mieli wyłącznie widzowie w USA.
Ostatnio edytowano Śr cze 13, 2007 8:55 pm przez Maciek!, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Postprzez tapir » Śr cze 13, 2007 8:07 pm

Maciek! napisał(a):Bardzo miłym akcentem była krótkometrażówka z Mikim, Goofym i Donaldem.


W ogóle mam wrażenie, że Disney wraca do źródeł. Pamiętacie tę starą animacje myszki miki jako ... no wiecie ... czegoś takiego, gdzie Columbia ma pegaza. No i jeszcze wykorzystanie cytatu Disneya.
tapir
 
Posty: 455
Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 10:20 pm
GG: 0

Postprzez Jakijajah » N cze 17, 2007 8:52 pm

@tapir: To nowy bumper [chyba można tak to nazwać] dla nowej nazwy studia. Żeby było jasne jaki film jest jaki po fuzji, filmy Disney'a będą się teraz zaczynały logo z zamkiem Walt Disney Pictures a potem albo lampką Pixara albo Mikim z "Parowca Willie'go" dla "Walt Disney Animation Studios" (w miejsce Walt Disney Feature Animation).
Obrazek
Avatar użytkownika
Jakijajah
 
Posty: 558
Dołączył(a): Pt lis 26, 2004 3:51 pm

Postprzez rysownik » Śr cze 20, 2007 10:06 am

Napiszę krótko i na temat.

Dzisiaj byłam z klasą na "Rodzince...". Cóż, mam napisać? Hmm... Najpierw trochę żartowałam sobie na początku filmu, gdyż spodziewałam, że będzie to kolejny film 3D oparty na gagach. Pomyślałam sobie "Jasne, napchajmy tam mnóstwo śmiechowych scen, to dzieciarni się spodoba i będą kupować bilety". Rozczarowałam się jednaki i to pozytywnie - potem wczułam się w klimat filmu i z uwagą oglądałam. Film był przyjemny i "miły dla oka", postacie też były ciekawe (jak dla mnie). Bawił mnie też humor (a tego było jak dla mnie dużo - zwłaszcza scena z papierem toaletowym przypadła mi do gustu "Zadać ostateczny jego firmie!"), a i fabuła całkiem niezła. SPOILER Nawet mnie zaskoczyło, że Gup (czy jak tam się to pisze) to tak naprawdę facet w meloniku (w przyszłości) SPOILER. Było też smuto, a niektóre sceny wzruszały. Ogółem spodobało mi się i zupełnie nie zgadzam się z opinią dzieciaków z mojej klasy, że to było głupie i denne.
Według mnie najlepszy film 3D Disney'a, jaki do tej pory widziałam (miałam okazję obejrzeć większość)...nie wiem czemu odniosłam takie wrażenie, ale nie zmienię zdania.

Znalazłam też błąd. Mianowicie między przyszłością, a przeszłością w tym filmie jest jakieś trzydzieści lat. Dość radykalne zmiany.


Też mi coś nie pasowało, ale cóż, gdy było więcej takich Leonów... :wink: To kto wie?
Ostatnio edytowano Śr cze 20, 2007 10:17 pm przez rysownik, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
rysownik
 
Posty: 437
Dołączył(a): Śr sie 23, 2006 8:28 pm
Lokalizacja: Warszawa
Imię: Agata
GG: 0

Postprzez tapir » Śr cze 20, 2007 2:44 pm

rysownik napisał(a):
Znalazłam też błąd. Mianowicie między przyszłością, a przeszłością w tym filmie jest jakieś trzydzieści lat. Dość radykalne zmiany.


Też mi coś nie pasowało, ale cóż, gdy było więcej takich Leonów... :wink: To kto wie?


No w sumie to jak w "Ja, robot". 2036 (albo w 2034, nie pamiętam), i już jest cywilizacja robotów, a benzyna to niebezpieczny zabytek. A film był zrealizowany w 2004. Co prawda na motywach powstałej wcześniej książki (chyba), to to i tak niemożliwe.
tapir
 
Posty: 455
Dołączył(a): Śr lis 01, 2006 10:20 pm
GG: 0

Postprzez Maciek! » Śr cze 20, 2007 5:25 pm

tapir napisał(a):No w sumie to jak w "Ja, robot". 2036 (albo w 2034, nie pamiętam), i już jest cywilizacja robotów, a benzyna to niebezpieczny zabytek. A film był zrealizowany w 2004. Co prawda na motywach powstałej wcześniej książki (chyba), to to i tak niemożliwe.

To jeszcze nic, z tego co mi wiadomo akcja "Jetsonowów" dzieje się... Teraz :D
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Filmy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 4 gości

cron