Strona 1 z 1

Tarzan 2: Początek legendy (2005)

PostNapisane: Pn cze 20, 2005 4:29 pm
przez kondzior
Pojawił już sie w sklepach na DVD Tarzan 2 w wersji z polskim dubbingiem

PostNapisane: Cz cze 23, 2005 2:26 am
przez Inuitka
To pytanie czy stwierdzenie? Bo ja jakoś nie zauważyłam tego filmu w sklepach ;)

PostNapisane: Cz cze 23, 2005 3:31 pm
przez kondzior
stwierdzenie. W każdym razie w sieci już jest

PostNapisane: Cz cze 23, 2005 3:49 pm
przez sandrita
o prosze.lubie tarzana!ciakwe jak ta 2 czesc wyglada?

PostNapisane: Cz cze 23, 2005 6:04 pm
przez lis
Wygląda podobno ładnie (nie tak ładnie oczywiście jak jedynka), ale jeśli chodzi o fabułę, to recenzent z UltimateDisney po prostu zmiażdżył ten film: http://www.ultimatedisney.com/tarzanII.html

PostNapisane: Pt cze 24, 2005 12:51 am
przez Inuitka
"Tarzan 2" ma pojawić się u nas 31. sierpnia :)

PostNapisane: N cze 26, 2005 11:54 am
przez Gilraina
lis napisał(a):jeśli chodzi o fabułę, to recenzent z UltimateDisney po prostu zmiażdżył ten film: http://www.ultimatedisney.com/tarzanII.html


A co mniej więcej napisał? Bo ja nie do końca potrafię ten tekst "rozszyfrować", a bardzo chciałabym się dowiedzieć. :wink:

PostNapisane: N cze 26, 2005 9:08 pm
przez Inuitka
Gilraina napisał(a):A co mniej więcej napisał? Bo ja nie do końca potrafię ten tekst "rozszyfrować", a bardzo chciałabym się dowiedzieć. :wink:

Ponieważ jestem nienormalna, przetłumaczyłam Ci ten tekst. Tylko ostrzegam, że nie mam niestety talentu do tłumaczenia... Ale mam nadzieję, że zrozumiesz :)

I uwaga... SPOILERY! BARDZO DUŻO SPOILERÓW!

Pierwszym i najbardziej zrozumiałym krokiem, jaki „Tarzan II” podejmuje, aby zadowolić dzieci i tylko małe dzieci jest uczynienie głównego bohatera jednym z nich. Kiedy ostatni raz widzieliśmy Tarzana na końcu disneyowskiego hitu z 1999 roku, był dorosły i rozważał życie pomiędzy przybyszami z Anglii a grupą małp, która była jego rodziną od niemowlęctwa. W najnowszej kontynuacji ze studia DisneyToons, Tarzan znów jest chłopcem i doświadczenia dzieciństwa, zaledwie wspomniane w pierwszym filmie, są głównym tematem tego pełnometrażowego „midquela”.

Nie tracąc czasu „Tarzan II” przedstawia od razu mitologię, która nie istniała w jego poprzedniku. Najwyraźniej, w dżungli żyje bajkowy potwór imieniem Zugor, którego młodzi mieszkańcy boją się i unikają. Film rozpoczyna się czymś, co przypomina porywającą ucieczkę w obronie życia, gdzie mały Tarzan pędzi, a jego dredy rozrzucane są na wszystkie strony. Wkrótce okazuje się, że w przeciwieństwie do ekscytujących wydarzeń z „Tarzana”, gdzie prawdziwe niebezpieczeństwo pojawiało się niejednokorotnie, otwierająca scena „Tarzana II” jedynie przedstawia dzikie dziecko bawiące się z Terk, swoją sarkastyczną przyjaciółką gorylicą oraz czerwonym słoniem Tantorem, którzy również powrócili do swych dziecięcych lat. To „mylące” wejście przepowiada atmosferę odpowiednią dla tej bardzo niezadowalającej produkcji, zupełnie pozbawionej prawdziwej przygody, jak również i uroku.

Lekkomyślne zachowanie Tarzana naraża na niebezpieczeństwo jego gorylą rodzinę nie raz, lecz dwa i ten drugi incydent oddziela go od Kali, jego troskliwej małpiej matki. Kiedy Kala obawia się, że jej adoptowany syn nie żyje, wszystko, co wie widz wskazuje na co innego. Oczywiście, Tarzan szybko wraca, żeby przyjrzeć się reakcjom na swoje zniknięcie: dla Kali jest to smutek, dla bardziej sceptycznych małp – ulga. Te mieszane reakcje zachęcają Tarzana do ucieczki, przy akompaniamencie śpiewu Phila Collinsa.

Ucieczka Tarzana stawia go twarzą w twarz z trzy-osobową gorylą rodziną, składającą się z gadatliwej matki Gundy i jej dwóch olbrzymich synów: tępego Uto i niepohamowanego Kago. To dziwne trio żyje w odosobnionym, skalistym miejscu nieopodal terenu rzekomo strzeżonego przez tego przerażającego, nigdy nie widzianego, lecz często wspominanego potwora Zugora. Płytkie osobowości i etniczne imiona tych goryli na pewno dodadzą ich to listy zapomnianych postaci stworzonych na potrzeby sequeli. Podczas gdy ich wprowadzenie wybaczalnie różni się od słabego głównego wątku, ich wybryki dają wrażenie, że „Tarzan II” ma w sobie coś z sitcomu. Mimo głównie slapstickowych starań, film staje się jeszcze gorszy, kiedy tych troje okazuje się później prawdziwymi czarnymi charakterami.

Zająwszy na krótko uwagę Mamy Gundy i jej kłótliwych synów, Tarzan dociera do najważniejszego celu filmu, Ciemnej Góry, która zamieszkana jest głównie przez pomylonego, starego pustelnika imieniem... Zugor. Myślę, że ten spoiler oparty jest na budowie filmu, ale jako że jest odpowiednio odnotowywany w publikacjach prasowych, a widz i tak podejrzewa wszystkiego od samego początku, to nie sądzę, że jakakolwiek przyjemność z oglądania filmu zostanie w ten sposób umniejszona. Relacja pomiędzy chłopcem-małpą a przykrym w usposobieniu, łysiejącym Zugorem staje się głównym punktem filmu. Tarzan zamienia swoje odkrycie dotyczące tożsamości potwora na lekcje tego, jak stać się wspaniałą małpą. Nauczanie Zugora zmienia się w podróż mającą na celu rozstrzygnąć kim jest Tarzan – zabawny montaż, podczas którego dziki chłopiec stara się naśladować zwierzęta, które napotyka. Kolejna piosenka Phila Collinsa wydatnie pomaga tej scenie.

Podczas gdy Tarzan i Zugor przewidywalnie zaczynają się rozumieć coraz lepiej i zostają przyjaciółmi, Tantor i Terk wyruszają na misję ratunkową, przekonani, że ich przyjaciel wciąż żyje. Podróż tej pary naturalnie prowadzi do Uto, Kago i Mamy Gundy. Film zręcznie równoważy oba wątki bez poczucia bezładu, ale to głównie dlatego, że wątek Tarzan/Zugor zostaje opowiedziany z impetem, dopóki obie historie się nie połączą.

Banalne "meandry" w środku filmu są lepsze od wymuszonego punktu kulminacyjnego, ale w całości nic tu raczej z niczego nie wynika. Pomimo kilku dobrych momentów i pewnej ilości wyczuwalnego wysiłku, w filmie brakuje inteligencji, dowcipu i innowacji. Film polega na połączeniu problemu „dziecka szukającego swojej tożsamości” z postaciami E. R. Burroughsa, ale brakuje wykonania. W rezultacie, tylko najmłodsi i najbardziej pobłażliwi widzowie mogą docenić tak banalną i „fabryczną” produkcję jak ta. Dla rodziców i w ogóle osób dorosłych, którym spodobał się pierwszy „Tarzan”, ten film będzie miał bardzo małą wartość.

W „Tarzanie II” nie wszystko jest złe. Phil Collins ze swoją niezawodną energią śpiewa trzy piosenki. Pierwsza to po prostu nowe nagranie „Son of Man” z oryginalnego filmu, podczas gdy dwie pozostałe dostarczają mocnego tekstu i koordynacji czasowej, sprawiając, że oba numery podnoszą poziom tego, co w danej chwili dzieje się na ekranie. Końcowa wersja „Who I Am?” wykonana przez nastoletnią Tiffany Evans nie brzmi już tak dobrze. Poziom artystyczny Disney ToonStudio przebył długą drogę od czasu, kiedy był tylko częścią Disney’s Television Animation. Design postaci nie jest zupełnie zgodny ze stylem „Tarzana”, ale tła są zadziwiająco dobre. Mimo to, w porównaniu z niezapomnianą stroną wizualną „Tarzana”, paleta „Tarzana 2” jest znacznie mniej ambitna. Również elementy CGI nie łączą się najlepiej z tradycyjną animacją. Najbardziej jest to widoczne w nieprzekonującym zakończeniu filmu, które w rezultacie wydaje się mniej mocne niż powinno być.

Po obejrzeniu „Tarzana II”, wróciłem do oryginalnego „Tarzana”, filmu, którego Disney Feature Animation nie pobiło jeszcze pod względem finansowym, jak i, moim zdaniem, kreatywności. Chciałem się upewnić czy nie przeceniam oryginału i w celu porównania, szczególnie skupiłem się na scenach, w których Tarzan jest jeszcze dzieckiem. Obejrzałem „Tarzana” szukając drugiej szansy dla „Tarzana II” i różnica jest zdumiewająca. „Tarzan II” jest nieprzemawiającym i niepotrzebnym wydłużeniem wczesnych sekwencji „Tarzana”. Bardziej dobitnie, jest to odbieranie mowy poprzednikowi, pod względem artystycznym i emocjonalnym. W pierwszym filmie zapierające dech w piersiach obrazy mówiły same za siebie. Tym razem młodzi bohaterowie i nieprzemyślane typowe postaci mówią wszystko, co można tylko powiedzieć, a nawet więcej. Kiedy pierwszy film oparty był na subtelności, w tym drugim każdy dowcip i lekcja jest wyjaśniona, dla pewności, że brzdące niczego nie przegapią.

Pomimo tytułu, „Tarzan II” nie jest kontynuacją obsypanego nagrodami filmu ani pod względem ducha, ani treści. Zamiast tego, jest to „niewinna”, sprzedażna opowieść nakierowana na dzieci, która nie inspiruje tak jak „Tarzan” 6 lat temu. Mając jako takie zalety i porównany z innymi filmami na wideo, „Tarzan II” pozostaje i tak bezsensowną pracą. Żadna z dobrych stron tego filmu – ani świetnie dobrani aktorzy, ani ładnie wyglądająca strona wizualna, ani przyjemna muzyka Phila Collinsa – nie jest w stanie przyćmić jego braku oryginalności i kunsztu.

PostNapisane: N cze 26, 2005 10:26 pm
przez Maciek!
Skoro cała akcja dzieje się w przeszłości to jest to prequel a nie sequel. Tytuł "Tarzan 2" jakoś mi nie pasuje. Lepiej by brzmiał tytuł "Tarzan - Opowieści z dzieciństwa", ”Gorylem za młodu” albo coś w tym guście.

PostNapisane: Pn cze 27, 2005 12:19 am
przez Jakijajah
Jeśli już sie mamy czepiać to będzie to midquel, bo dzieje się "w środku" Tarzana, gdzies w okolicy piosenki "Syn czlowieka".

PostNapisane: Pn cze 27, 2005 2:35 am
przez Inuitka
A co to właściwie jest "spin-off"?

PostNapisane: Pn cze 27, 2005 8:34 am
przez Maciek!
Inuitka napisał(a):A co to właściwie jest "spin-off"?


Jakaś seria rodzi inną.
Gdy po jakimś filmie lub serialu powstanie inny z udziałem jakichś bohaterów a nie kiedy wątków i motywów wziętych z niego.
Nie jest to kontynuacja tylko takie "rozszerzenie".


Np. "Darkwing Duck" to serial który jest Spin-offem "Kaczych Opowieści", serial "Timon i Pumba" to spin-off Króla Lwa.

PostNapisane: Pn cze 27, 2005 2:03 pm
przez Inuitka
A, dziękuję za wyjaśnienie. :)
"Kronk's New Groove" jest spin-offem i nie wiedziałam co to znaczy ;)

PostNapisane: N lis 05, 2006 9:14 pm
przez tapir
A ja nienawidze fabół drugich części disneya, są denne.
//ort