Kraina Lodu/Frozen (2013)

Tutaj rozmawiamy o disnejowskich filmach, zarówno kinowych, jak i tych, które wchodzą na DisneyDVD.

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez kuperkowo » Pn lip 21, 2014 3:28 pm

Wszyscy tak chwalili Krainę Lodu, a ja ,,fan Disneya'' go nie widziałem. Uznałem, że muszę to zrobić i kupiłem sobie w Empiku DVD ,,Kraina Lodu''.
I film bardzo mnie się spodobał, ale może zacznę od początku.
Początkowa scena małej Elsy i Anny po prostu urocza i cudna. (,,Czary mary'' :)). Dalej nie było gorzej, choć muszę przyznać, że na początku trochę się dziwiłem dlaczego Elsa izoluje się od siostry, bo choć Anna aby się ,,wyzdrowieć'' musiała zapomnieć o mocy Elsy, ale potem przecież mogła już o tym wiedzieć. Został tu jednak poruszony problem, że często odsuwamy się od kogo zupełnie niepotrzebnie. Elsa żyła w przekonaniu, że jej moc jest bardzo niebezpieczna i chciała chronić Anna i dostała też zakaz od rodziców, który aż za bardzo przestrzegała (zamiast się hamować z mocą to na na wszelki wypadek w ogóle się z Anna nie spotykała). Tak na marginesie rodzice obu siostr nie dość, że pojawili się tylko epizodycznie to nie zostali przedstawieni w dobrym świetle (chcieli aż za dobrze).
Ulepimy dziś bałwana była dosyć wzruszająca i dobrze pokazywał ,,smutek'' Anny, że siostra się od niej izoluje.
Reszta fabuły również była ciekawa, choć na przykład po tym jak Anna zaczęła szukać Elsy i Elsa zaśpiewała ,,Mam tę moc'' to szczerze mówiąc spodziewałem się jakiejś smutnej piosenki a przy niej miałem odczucie w stylu ,,Tutaj Elsa dopiero była szczęśliwa. Nie musiała dalej ukrywać swoją moc co był dla niej dość trudne''.
Mimo, że Elsa nie była nigdy zła to miotały w nią sprzeczne uczucia, działała też czasem pod wpływem impulsu i miało się wrażenie, że balansuje nad granicą dobra i zła; pozostawała też twarda i nie chciała się ,,pogodzić'' z siostrą choć nigdy źle jej nie życzyła, ale na przykład w pałacu kiedy już się wydawało, że się z nią pogodzi to nagle się odwraca. To było smutne i było widać, że w głębi duszy cierpi. Uważała się za tą co sprawia problemy, ale na końcu zrozumiała , że tak nie jest. Elsa jednak zawsze w nią wierzyła, choć mamy tutaj jedno niedopatrzenie bo jak trawiła ją po raz 2 to jak ktoś jej mówi ,,A mówiłaś, że nic Ci nie zrobi'' to ona mówi coś w stylu ,,Myliłam się'' zamiast ,,To nie jej wina'' albo ,,To było przez przypadek''.
Co do innych postaci to było one całkiem przyjemne. Pojawienie się Olafa wprowadziło element komiczny (,,Tak, a co ?:)), ale zdarzały mu się też naprawdę mądre teksty (,,Dla niektórych warto się roztopić''). Kristoff również był ciekawą postacią (kiedy przyszedł do tej karczmy to przez sekundę myślałem, że to Hans). Pomysł, że Hans to ,,ten zły'' też naprawdę udany (A to drań z niego, że tak zranił Annę), choć ja już coś czułem, że z małżeństwa może nic nie był , bo w końcu Anna przez ponad połowę filmu była ,,z innym facetem'':) i to dość miłym.
Co do Anny to moim zdaniem została dobrze przedstawiona. Ani razu mnie nie denerwowała, a jej lekko ,,narwany charakterek'' był naprawdę przyjemny.
Zaskoczyli mnie też tym, że to siostrzana miłość pokonała zimę, bo kiedy Kristoff pędził do Anny i było już tak blisko to myślałem, że to ten pocałunek wszystko naprawi, ale koniec końców pomysł z filmu był bardzo udany. Co do końcówki to spodziewałem się jakiegoś ,,hucznego zakończenia z piosenką'' , ale w sumie nie czułem niedosytu.
Zawartość artystyczna bardzo mnie się podobała a zimowe scenerie były po prostu cudne.

Piosenki: W filmie mieliśmy sporo piosenek i większość była naprawdę udane. Tak naprawdę ciut gorsze były dla mnie tylko ,,Lód w lecie'' oraz ,,Miłość stanęła w drzwiach''.. ,,Ulepimy dziś bałwana'' daje duży ładunek emocjonalny , ,,Mam tę moc'' daje taki niesamowity power (najlepsze było jak wchodziła tym mostem do pałacu) , ,,Pierwszy raz jak sięga pamięć'' pokazuje jak Anna się cieszyła, że w końcu staje się wolna. Ciekawie wyszło też zestawienie, że jednocześnie śpiewa i Elsa i Anna. ,,Nietentego'' była naprawdę śmieszne.

Tak całościowo to film zrobił na mnie ogromne wrażenie. Jest taki życiowy, piękny, cudowny. Absolutnie najlepszy film Disneya z XXI w. a może nawet w historii studia.
Pixar się może schować!!
"I remember it as if it was yesterday.
My papa took me to see the ancestral home of our clan.
The desolate castle on Dismal Downs, abandoned since the 17th century "
Avatar użytkownika
kuperkowo
 
Posty: 644
Dołączył(a): Pn sie 27, 2012 9:07 am
Lokalizacja: Kaczogród
GG: 0

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Maciek! » Cz sie 07, 2014 7:57 pm

Wycięta piosenka "Life's to short" w której rozmowa Anny z Elsą w pałacu przeradza się w kłótnie :
https://www.youtube.com/watch?v=jZyWuFsGcgg

...i niestety to jeden z tych przypadków gdzie mam wrażenie, że to co wycieli było lepsze od tego co zostało w filmie. Raz, że piosenka fajna ale kilka problemów które miałem z fabułą Krainy Lodu :
1) Za mało pobawili się relacją Elsa/Anna. Bo jednak to powinno być kręgosłupem filmu, a tak naprawdę momentów między nimi nie ma w filmie tak wiele więc uważam, że taka konfrontacja jest ciekawszym rozwinięciem ich postaci.
2) W filmie Elsa śpiewa całą piosenkę o tym jaką przemianę przeszła ["Mam tę moc"] po czym tak naprawdę zachowuje się tak samo. Tu jest bardziej złośiwa/z charakterkiem...

Także gdyby ta sekwencja była nieco złagodziłaby problemy które miałem z postaciami... ale mówi się trudno ;) I bez tego jest dobry ;)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Lila » Pt sie 15, 2014 12:48 am

Ja z kolei się cieszę, że wycięto tę scenę. Wydaje mi się zbyt...broadwayowska. Nie pasuję klimatem do reszty filmu. Ale zgadzam się, że za mało uwagi poświęcili relacji sióstr. Mogli chociaż rozbudować repryzę "Ulepimy dziś bałwana" albo ich rozmowę przed nią. Poza tym, Elsa faktycznie poza jej własnym utworem nie wykazuje żadnych zmian. Na koniec piosenki, gdy zadziornie kończy utwór z "the cold never bothered me anyway" i tym zatrzaśnięciem drzwi pomyślałam: "oho! Teraz to pokaże pazurki!". A nie zrobiła nic. Nie mówię, że miała stać się czarnym charakterem, ale mam wrażenie, że film we wcześniejszej produkcji zmierzał w stronę takiego obrotu: Elsa dobra, choć nieszczęśliwa --> Elsa pozwalająca sobie na uwolnienie mocy, które wcześniej całe życie wbrew emocjom tłumiła w sobie (czyli dosłownie "Let it go") --> Elsa na skraju bycia złą z powodu wymknięcia się własnych mocy, nadużycia ich --> Elsa na powrót dobra, dzięki pomocy Anny, w dodatku mądrzejsza o lekcję i w pełni kontrolująca swoją moc. I tu jestem rozdarta. Bo z jednej strony uważam, że taki obrót spraw byłby ciekawy i lepiej składał historię w całość, a z drugiej podoba mi się nawet finalna wersja z powodu jej nieszablonowości. To byłoby takie typowe zrobić z Elsy tą złą, która musi na powrót nauczyć się dobra - morał z dziesiątek filmów animowanych i nie tylko.
Avatar użytkownika
Lila
 
Posty: 149
Dołączył(a): Wt paź 19, 2010 4:10 pm
Imię: Paulina
GG: 23162456

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez izaulka » Pt sie 15, 2014 5:42 pm

Masz na myśli repryzę "Pierwszy raz jak sięga pamięć"? ;-)
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Maciek! » Pn sie 18, 2014 2:44 pm

Lila napisał(a): Elsa faktycznie poza jej własnym utworem nie wykazuje żadnych zmian. Na koniec piosenki, gdy zadziornie kończy utwór z "the cold never bothered me anyway" i tym zatrzaśnięciem drzwi pomyślałam: "oho! Teraz to pokaże pazurki!". A nie zrobiła nic.


DZIĘKUJĘ! Napisałem w mojej recenzji na tym forum - Dokładnie to samo pomyślałem widząc tą scenę i na to samo liczyłem ;)

Mi brodwey'owość piosenki nie wadzi ;)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Maciek! » Pn sie 18, 2014 2:45 pm

Mhhh... W sumie brakowało jakiejś piosenki na koniec. Weselsza wersja "Ulepimy dziś bałwana" byłaby idealna ;)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez izaulka » Pn sie 18, 2014 2:58 pm

Melodia na koniec filmu to m.in.: połączenie "Pierwszy raz jak sięga pamięć" i "Ulepimy dziś bałwana?" ;)
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Maciek! » Pn sie 18, 2014 3:01 pm

Wychwyciłem "Ulepimy dziś bałwana", "Pierwszego razu już nie"... :(

Tak czy siak film tak bombarudje piosenka za piosenką, że jest wręcz dziwnie, gdy w pewnym momencie się urywają na resztę filmu.
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Lila » Śr sie 20, 2014 7:09 pm

izaulka - tak miałam na myśli "Pierwszy raz jak sięga pamięć", pomyliłam utwory :).
Maciek - z tego co słyszałam, to wiele osób ma z fabułę ten sam problem i nie tylko z tym. Nie da się ukryć, że fabuła KL jest dosyć dziurawa, ale nie przeszkadza mi to, ponieważ nie odbiega tym bynajmniej od reszty animacji Disneya ;). Mi też "broadwayoskość" piosenek baaardzo się podoba i mam nadzieję, że pójdą w tym kierunku przy tworzeniu kolejnych klasyków. Jednak ta piosenka z usuniętych scen moim zdaniem jest już przesadą, nie pasują do reszty filmu. Spodziewałabym się jej w jakimś lekkim przedstawieniu. Tak, wiem, że Kraina Lodu nie jest ciężkim filmem, ale dla mnie to tak, jakby piosenkę z Goofy na wakacjach wstawić do Małej Syrenki.
Avatar użytkownika
Lila
 
Posty: 149
Dołączył(a): Wt paź 19, 2010 4:10 pm
Imię: Paulina
GG: 23162456

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Maciek! » Śr sie 20, 2014 8:21 pm

Ech, to pewnie cierpie na jakiś muzyczny niedosłuch bo nie czuję tak wielkiej różnicy...

Szczerze mówiąc - biorąc pod uwagę populrność piosenek czy wykorzystanie jednej z największych gwiazd współczesnego broadway'u jako głosu Elsy - nie ździwię się jeśli podobnie jak w przypadku "Króla Lwa" czy "Pięknej i Besti" ukarze się adaptacja sceniczno-musicalowa, gdzie (jak w przypadku filmów które właśnie podbałem)zostaną wykorzystane usunięte piosenki, jak i napisane nowe.

P.S.
Apropo piosenki z "Krainy Lodu" i Brodway to jestem wielkim fanem musicalu ich autora, Roperta Lopez "The Book of Mormon" (całość była swego czasu dostępna na you-tubie w nawet przyzwoitej jakości) choć tamto jest dla dorosłych ujmując delikatnie ;)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Lila » Cz sie 21, 2014 10:04 pm

Czyżbym wyczuwała nutkę ironii...? ;) W każdym razie myślę, że to raczej kwestia gustu. A o tych się nie dyskutuję, wiadomo :).

Szczerzę się zdziwię, jeśli takowy musical nie pojawi się w przeciągu najbliższej dekady.

Słyszałam o tym musicalu, ponoć jest genialny :D. Co jeszcze ciekawsze, współtwórcami musicalu są też twórcy South Park. Jak dla mnie już to jest potwierdzeniem jakości scenariusza, choć wiem, że nie wszystkim ich satyra się podoba. Mam nadzieję, że udało im się tym projektem rozwinąć skrzydła. Przy okazji, z takich komediowych świetne jest też Avenue Q, kto nie widział to polecam.
Avatar użytkownika
Lila
 
Posty: 149
Dołączył(a): Wt paź 19, 2010 4:10 pm
Imię: Paulina
GG: 23162456

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez izaulka » Pt sie 22, 2014 12:40 am

Już wiadomo, że musical powstanie :D
http://www.broadway.com/buzz/174011/dre ... ie-frozen/
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Maciek! » Pt sie 22, 2014 8:48 am

Coś dobrze w kościach czułem... ;)


Czyżbym wyczuwała nutkę ironii...?


Jeśli to odwołanie do faktu, że "Księga Mormona" jest dla dorosłych przez co zabrzmiało, że "Kraina Lodu" nie jest, to przepraszam ;) Bardziej chodziło mi oto, że tamt jest sztuka w której padają bluzgi, mamy kontrowersyjne, obrazoburcze wątki i w jednej scenie <ocezurowano> a potem <ocenzurowano>, <ocenzurowano> i <ocenzurowano>, a autorzy "South Parku" napisali scenariusz (choć pomimo TEJ warwstwy fabuła z głębią, każdy wulgarny żart wynagradzająca jakimś inteligentnym i satyrycznym, a całość ma silne, nie jedno znaczne przesłanie) Także nie do końca family friendly ;)
W jakimś stopniu jestem w szoku, że człowiek który był wcześniej najbardziej znany za utwór (em...) "The intenret is for -" dostał pracę pisania piosenek dla Disneya... ;)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Lila » Pt sie 22, 2014 7:48 pm

Właściwie to miałam na myśli zdanie w którym stwierdzasz, że "pewnie posiadasz muzyczny niedosłuch bo różnicy nie słyszysz". Wyczuwałam nutkę sarkazmu ;). Ale to czepialstwo, więc zwracam honor.
Czy ja wiem? Co prawda teksty najłagodniejsze nie są, ale wszystko jest podane w taki no...uroczy i pogodny sposób, że facet wydaję mi się wręcz idealnym wyborem. A Internet is for... jest genialne, mimo, że większość podobnych żartów są dla mnie niemniej żenujące co dla Kate Monster :).
Avatar użytkownika
Lila
 
Posty: 149
Dołączył(a): Wt paź 19, 2010 4:10 pm
Imię: Paulina
GG: 23162456

Re: Kraina Lodu/Frozen (2013)

Postprzez Maciek! » Pt sie 22, 2014 9:17 pm

Lila napisał(a):Właściwie to miałam na myśli zdanie w którym stwierdzasz, że "pewnie posiadasz muzyczny niedosłuch bo różnicy nie słyszysz". Wyczuwałam nutkę sarkazmu ;). Ale to czepialstwo, więc zwracam honor.

Trochę tak, choć prawdę mówiąc na serio ostatnio doszedłem do wniosku, że albo wszyscy w koło są hiper wybredni albo zwyczajnie nie mam o muzyce zielonego pojęcia bo 95% piosenek co słyszę mi się podoba i naprawdę ciężko o otwór który działa na mnie ujemnie choć naturalnie są wyjątki ;) (np. "Aplaus" i "Poker Face" Lady Gagi działają na mnie drażniąco, sam nie wiem czemu)

Czy ja wiem? Co prawda teksty najłagodniejsze nie są, ale wszystko jest podane w taki no...uroczy i pogodny sposób, że facet wydaję mi się wręcz idealnym wyborem.


To prawda. W ""Book of Mormon" każda piosenka ocieka tak radosną, "chce się żyć" charyzmą, że całe napięcie spada o jakieś 95 stopni.

Jego piosenki w ostatnim Puchatku też były przeurocze.

A Internet is for... jest genialne, mimo, że większość podobnych żartów są dla mnie niemniej żenujące co dla Kate Monster

No wiesz, jest taka komediowa zasada, że możesz napisać w scenariuszu same grubiańskie dowcipy i będzie to poprostu grubiańśkie ale dodaj choć jedną postać, która smomentuje to zniesmaczona i wszyscy odbiorą to jako komentarz krytykujący grubiaństwo i będą z tym "ok" ;)
Avatar użytkownika
Maciek!
Dr Moderator
 
Posty: 1221
Dołączył(a): So lis 20, 2004 10:23 pm
Lokalizacja: Memoriałowo!

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Filmy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 3 gości