Zaplątani/Tangled (2010)

Tutaj rozmawiamy o disnejowskich filmach, zarówno kinowych, jak i tych, które wchodzą na DisneyDVD.

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez Szympi » Pn sie 22, 2011 7:11 pm

No, Bluray to ja na razie nie mam, a na DVD to na razie nie mam środków.
Spójrz na gwiazdy. To z nich patrzą na nas wszyscy władcy z przeszłości. Jeśli będziesz samotny, nie zapomnij, że ci królowie pośpieszą ci z pomocą. I ja także.
Avatar użytkownika
Szympi
 
Posty: 66
Dołączył(a): N cze 05, 2011 3:47 pm
Lokalizacja: Dolnośląśkie - więcej na PW
Imię: Szymon
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez Lila » Wt lis 15, 2011 3:02 pm

http://www.filmweb.pl/news/%22Zapl%C4%8 ... D%22-79560
Podwójny powód, żeby iść do kina :wink: .
Avatar użytkownika
Lila
 
Posty: 149
Dołączył(a): Wt paź 19, 2010 4:10 pm
Imię: Paulina
GG: 23162456

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez izaulka » Cz sty 17, 2013 6:42 pm

To jeden z moich ulubionych filmów Disneya. Miła odskocznia po tych wszystkich animacjach w stylu Shreka, choć humoru i tu nie brakuje. Wielkim plusem jest to, że wrócono do inspirowania się baśniami. Fabuła jest interesująca, ale to co najbardziej mi się podobało to wątek miłosny. Był wiarygodny, przez co kibicowałam Roszpunce i
Spoiler:
całym sercem :D
Kiedyś wydawało mi się, że nie jestem fanką musicali, ale po obejrzeniu kilku filmów z oficjalnego kanonu przyzwyczaiłam się do piosenek. A te z "Zaplątanych" są dobre, szczególnie piękne jest "I see the light", które jest genialne i w polskiej, i angielskiej wersji językowej.
Świetny (w sensie charyzmatyczny) czarny charakter. Gertruda manipuluje główną postacią, a sztukę kłamania i złośliwości (jest coś takiego? :P ) opanowała do perfekcji.
Co by tu dużo pisać, ta historia mnie zachwyciła, a "Zaplątani" są wg mnie najlepszym do tej pory filmem Disneya XXI w. :wink:
Moja ocena: 9/10
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez kendo » Wt sie 20, 2013 2:11 pm

Obejrzałem.
Mam 27 lat.
Mimo nostalgii do filmów mojego dzieciństwa, typu "Piękna i bestia", czy "Pocahontas", niniejszym uznaję "Tangled" najlepszym filmem Disneya w historii.
Genialny.
Cudowny.
Fantastyczny.

Pomysł: Kapitalny. Wiedźma nie porwała i nie trzyma dziewczynki w wieży tak po prostu. Jest do tego zmuszona, bo to chroni jej życie. Do tego włosy nie są długie tak po prostu, nie mogą być ścinane, bo stracą magiczną moc. Samo wprowadzenie do historii głosem Juliana już mówi, że to będzie genialny film.
Postacie: Bezbłędne. Roszpunka to nie tylko najlepsza księżniczka Disneya, ale i najlepsza baśniowa bohaterka w historii, dodatkowo fantastycznie zdubbingowana przez Julię Kamińską. Polska aktorka operuje głosem na niesamowitym poziomie. Jej Roszpunka jest wiarygodna. Julian znakomity. Kameleon i koń cudowni. Nie ma ani jednej średniej postaci. Wszyscy kapitalni. Rodzice Roszpunki nawet nic nie mówią, ale scena kiedy stoją smutni przed wypuszczeniem lampionu wyciska ostatnią łzę.
Relacje między bohaterami: też najlepsze kiedykolwiek. Były już różne fajne związki w kinie: Han Solo i Leia, Pan Tomasz i Zaliczka, Bella i bestia, ale ten jest najlepszy.
Żarty: poziom międzyplanetarny. Nie ma ani jednego żartu na "poziomie" (a raczej jego braku) Shreka. Nie ma gadania o pierdzeniu, czy tik-takach.
Czarny charakter: Babka nie jest po prostu zła. Ma swoją historię, wiarygodne motywacje. Do tego całkiem dobrze traktuje Roszpunkę, ale musi ją trzymać w ukryciu, bo inaczej umrze. Po prostu ześwirowana na punkcie wiecznej młodości kobieta. Boże, jakie to jest wiarygodne! Kapitalny pomysł.
Grafika: Niby trójwymiarowa animacja, ale kolory i tła jak z klasycznych animacji Disneya z lat 90-tych. Idealna, tworzy baśniowy klimat. Lepiej trafić nie mogli. I te wielkie oczy. :)
Muzyka: Alan Menken, nic dodać, nic ująć. On jest zawsze w wielkiej formie.
Zakończenie: Tu mam jeden problem, ale to Disney i pewnie nie dałoby się inaczej. Ale przejdźmy do tego minusu: Dlaczego on nie umarł? To byłoby idealne zakończenie, że Roszpunka poświęca się dla Juliana, a później Julian podstępem ścina jej włosy i tym samym poświęca się dla Roszpunki. Zamiast tego mamy naciąganą scenę z (magiczną? :? ) łzą, choć przez cały film magia była we włosach. To właśnie było super, że magia była we włosach i on ścinając je, poświęcił się dla księżniczki. Jest taki moment, że on umiera, ona zaczyna płakać, spada łza i wtedy... kamera pokazuje widok z góry, jak Roszpunka przytula ciało. Moim zdaniem po tej scenie z widokiem z góry powinni od razu przejść do sceny otwierania tych drzwi do sali, gdzie są król i królowa. Królewski sługa otwierający drzwi nic nie mówi, ale jego mina mówi wszystko - księżniczka odnaleziona. Potem król i królowa otwierają wrota i przytulają córkę (bez Juliana, bo on nie żyje). Kolejna scena powinna być 20-sekundowa - pogrzeb bohaterskiego chłopaka. A potem już zakończenie. I tu Julian jako narrator z zaświatów sprawdziłby się doskonale. Opowiedziałby co się stało z każdą z postaci, tak jak to zrobił. Ale bez wesela. Zrobiłby to w taki żartobliwy sposób, w jaki wprowadzał do filmu (gdzie zresztą powiedział, że na końcu umarł, więc można się było tego na końcu spodziewać), więc film nie skończyłby się smutkiem. Roszpunkę pokochali wszyscy mieszkańcy królestwa, bo była jeszcze mądrzejsza i lepsza od rodziców - mniej więcej takie słowa wypowiedział. I koniec.
Tak byłoby idealnie.
Ode mnie 9,5/10 dla tego filmu. Absolutnie fantastyczny. Toy Story 3 powinno oddać Zaplątanym Oskara za 2010 rok.
Jestem skrajnie zachwycony.
Avatar użytkownika
kendo
 
Posty: 102
Dołączył(a): So gru 08, 2012 2:18 am
Imię: Krzysztof
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez izaulka » Wt sie 20, 2013 7:09 pm

kendo napisał(a): Wiedźma nie porwała i nie trzyma dziewczynki w wieży tak po prostu. Jest do tego zmuszona, bo to chroni jej życie. [...]
Czarny charakter: Babka nie jest po prostu zła. Ma swoją historię, wiarygodne motywacje. Do tego całkiem dobrze traktuje Roszpunkę, ale musi ją trzymać w ukryciu, bo inaczej umrze. Po prostu ześwirowana na punkcie wiecznej młodości kobieta. Boże, jakie to jest wiarygodne! Kapitalny pomysł.


No no, nie wybielajmy Gertrudy :wink: Tu nie tyle chodziło o jej życie, co urodę. Była zbyt próżna, by pogodzić się ze starością. Jej czas przemijał, ludzie nie są nieśmiertelni, a przez swoje zachowanie wiedźma zmarnowała Roszpunce 18 lat życia.

Zakończenie proponowane przez ciebie byłoby zbyt przygnębiające. Ale z resztą twojej wypowiedzi się zgadzam :D
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez kendo » Śr sie 21, 2013 2:54 am

Obejrzałem trzeci raz. Podwyższyłem ocenę na 10. Ten film to absolut. W mojej opinii filmowa baśń wszech czasów.
Avatar użytkownika
kendo
 
Posty: 102
Dołączył(a): So gru 08, 2012 2:18 am
Imię: Krzysztof
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez jupix » Śr sie 21, 2013 10:05 am

Ale jak niby chciałbyś żeby Julian zmarł skoro kilka razy wcześniej powinien już zginąć np. upadek ze stu metrów z koniem?
Mnie osobiście po tych splastickowych scenach przestało zależeć na jego zdrowiu, skoro i tak był nieśmiertelny. Dla mnie to spory minus.
600 postów w 6 lat, dwudziestka na karku, ale miłość do Disneya - dozgonna!
Avatar użytkownika
jupix
 
Posty: 622
Dołączył(a): Pn cze 16, 2008 2:37 pm
Lokalizacja: Częstochowa
Imię: Wojtek
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez kendo » Śr sie 21, 2013 11:02 am

Nie tyle, że chciałem aby zmarł, bo go jakoś nie lubię czy coś. :)
Po prostu zakończenie, że ją ratuje ścinając włosy było totalnie genialne. A ponieważ przez cały film była gadka o tym, że magia jest we włosach i właśnie na tym polegał ten ratunek, że magia zniknęła, to powinien zginąć. Pomysł z łzą naciągany. Tak jakby zaprzeczył znaczeniu magii, która była tylko we włosach. Ta łza zaprzeczyła temu co widzieliśmy chwilę wcześniej. Że magia się skończyła, czarownica umarła, a on się poświęcił.
Ja już naprawdę myślałem, że Disney to zrobił. Że to tak zostawi - koleś poświęcił się dla księżniczki. Koniec magii, koniec czarownicy. Ale nie...umniejszmy znaczenie magicznych włosów, dodajmy ni z gruchy, ni z pietruchy magiczną łzę i zaprzeczmy temu, co stało się minutę temu. :)
Avatar użytkownika
kendo
 
Posty: 102
Dołączył(a): So gru 08, 2012 2:18 am
Imię: Krzysztof
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez cziksel » N paź 27, 2013 12:11 am

kendo napisał(a):Obejrzałem trzeci raz. Podwyższyłem ocenę na 10. Ten film to absolut. W mojej opinii filmowa baśń wszech czasów.


Wzrusza mnie Twoje zdanie i całkowicie się z Tobą zgadzam :-) tn film to szczere dobro i jest po prostu idealny, oscara!
Avatar użytkownika
cziksel
 
Posty: 202
Dołączył(a): So maja 28, 2011 10:28 am
Imię: Ada
GG: 461091

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez tuptak » Wt lis 19, 2013 12:58 pm

Jak dla mnie nic ciekawego. Typowa średniawka :?
tuptak
 
Posty: 1
Dołączył(a): Wt lis 19, 2013 12:56 pm
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez DarleenEnchanted » Wt lis 19, 2013 9:27 pm

kendo napisał(a):Muzyka: Alan Menken, nic dodać, nic ująć. On jest zawsze w wielkiej formie.
Zakończenie: Tu mam jeden problem, ale to Disney i pewnie nie dałoby się inaczej. Ale przejdźmy do tego minusu: Dlaczego on nie umarł? To byłoby idealne zakończenie, że Roszpunka poświęca się dla Juliana, a później Julian podstępem ścina jej włosy i tym samym poświęca się dla Roszpunki. Zamiast tego mamy naciąganą scenę z (magiczną? :? ) łzą, choć przez cały film magia była we włosach. To właśnie było super, że magia była we włosach i on ścinając je, poświęcił się dla księżniczki. Jest taki moment, że on umiera, ona zaczyna płakać, spada łza i wtedy... kamera pokazuje widok z góry, jak Roszpunka przytula ciało. Moim zdaniem po tej scenie z widokiem z góry powinni od razu przejść do sceny otwierania tych drzwi do sali, gdzie są król i królowa. Królewski sługa otwierający drzwi nic nie mówi, ale jego mina mówi wszystko - księżniczka odnaleziona. Potem król i królowa otwierają wrota i przytulają córkę (bez Juliana, bo on nie żyje). Kolejna scena powinna być 20-sekundowa - pogrzeb bohaterskiego chłopaka. A potem już zakończenie. I tu Julian jako narrator z zaświatów sprawdziłby się doskonale. Opowiedziałby co się stało z każdą z postaci, tak jak to zrobił. Ale bez wesela. Zrobiłby to w taki żartobliwy sposób, w jaki wprowadzał do filmu (gdzie zresztą powiedział, że na końcu umarł, więc można się było tego na końcu spodziewać), więc film nie skończyłby się smutkiem. Roszpunkę pokochali wszyscy mieszkańcy królestwa, bo była jeszcze mądrzejsza i lepsza od rodziców - mniej więcej takie słowa wypowiedział. I koniec.

Jeśli mnie pamięć nie myli to film bazował się na baśni pt. "Roszpunka". A w owej bajce Roszpunka nie kończy sama. Wręcz przeciwnie, wychodzi właśnie za swojego księcia. :)
Co więcej motyw ze łzą pojawił się właśnie w tej baśni. Książę zostaje zepchnięty z wieży przez wiedźmę, kolce z ciernistych krzewów kaleczą jego oczy przez co traci wzrok. Następnie przez długi czas niewidomy królewicz poszukuje swoją Roszpunkę (która została wygnana do lasu przez czarownicę... z różnych powodów. xD), znajduje ją, ona widząc że jest ślepy płacze z rozpaczy a jej łzy leczą jego oczy (co więcej, w baśni jej włosy nie miały właściwości magicznych, więc jeszcze większym bezsensem są zaczarowane łzy u zwykłej dziewczyny, która się po prostu zapuściła). Bez zaczarowanych łez się nie mogło obejść, ale dobrze chociaż że w trakcie filmu Roszpunka nie zaszła w ciążę...
Ale nie no, twoja wizja alternatywnego zakończenia jest ciekawa, w sumie to nawet mi się po części podoba, ale w świecie Disneya na stówę by się nie przyjęła... Chyba, że chodziłoby o postać drugoplanową, wtedy zrobiliby wyjątek. Jako, że troszkę podrosłam to tego typu smutne zakończenie nie zrobiłoby mi większej krzywdy, ale jeszcze kilka lat temu kiedy przerażała mnie Diabolina ze "Śpiącej Królewny"... Musiałabym wydać krocie na leczenie u psychiatry. Już widzę młodszą mnie mówiącą: Doktorze, smutno mi bo umarł ukochany Roszpunki... xDDD
Avatar użytkownika
DarleenEnchanted
 
Posty: 17
Dołączył(a): Śr lis 06, 2013 6:15 pm
Imię: Darla
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez Mika » Śr lis 20, 2013 11:43 am

Choć graficznie i estetycznie ten film jest naprawdę świetny i z prawdziwą przyjemnością się ogląda szaloną Roszpunkę... to niestety mnie oburzył. A dokładniej jedna scena: piosenka o tym, co robi w wieży, zaraz na początku. Wymienia wszystkie typowo kobiece czynności, sprząta z zapałem, szyje, kucharzy, już nie pamiętam, co jeszcze. I czyta książki - zbliżenie kilka książek pokrytych pajęczyną, w tym chyba książka kucharska. Naprawdę nie pamiętam dokładnie, ale tyle sobie przypominam. Jeśli to ma być bohaterka na miarę naszych czasów, to ja dziękuję. Jest do bólu stereotypowa i hiperaktywność wcale jej nie pomaga być bardziej wyzwoloną. Rozczarowała mnie.
Avatar użytkownika
Mika
 
Posty: 10
Dołączył(a): Śr lis 20, 2013 10:35 am
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez gamertr9 » Śr lis 20, 2013 2:47 pm

Myślisz, ze dziecko wie jakie czynności są typowo kobiece? Poza tym co innego miałaby robić zamknięta w domu? Wieczny remont? :D Trochę za dużo czepiasz się szczegółów, to tylko bajka ;)
Avatar użytkownika
gamertr9
 
Posty: 20
Dołączył(a): Pn paź 01, 2012 8:21 am
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez izaulka » Śr lis 20, 2013 2:51 pm

Mika napisał(a):I czyta książki - zbliżenie kilka książek pokrytych pajęczyną, w tym chyba książka kucharska. Naprawdę nie pamiętam dokładnie, ale tyle sobie przypominam. Jeśli to ma być bohaterka na miarę naszych czasów, to ja dziękuję. Jest do bólu stereotypowa i hiperaktywność wcale jej nie pomaga być bardziej wyzwoloną. Rozczarowała mnie.


Gdzieś kiedyś czytałam wytłumaczenie tej ilości książek - to miało pokazać, że Roszpunka nie jest jakoś wybitnie mądra. Ma tylko 3 książki, bo tyle dostała od Gertrudy. Roszpunka była więźniem. Gdyby czytała więcej książek to dowiedziała by się, że życie, które wiedzie nie jest normalne i w końcu by uciekła. Łatwiej manipulować ludźmi mniej wykształconymi...
To z pewnością nie miało pokazać stereotypu głupiej blondynki. Potem zresztą w scenie tanecznej jest taka scena, w której Julek i Roszpunka siedzą w jakiejś sali pełnej książek - ona pewnie lubi czytać, tylko nie ma co.
izaulka
 
Posty: 246
Dołączył(a): Śr sty 16, 2013 5:28 pm
Imię: Iza
GG: 0

Re: Zaplątani/Tangled (2010)

Postprzez DarleenEnchanted » Śr lis 20, 2013 4:06 pm

izaulka napisał(a):
Mika napisał(a):I czyta książki - zbliżenie kilka książek pokrytych pajęczyną, w tym chyba książka kucharska. Naprawdę nie pamiętam dokładnie, ale tyle sobie przypominam. Jeśli to ma być bohaterka na miarę naszych czasów, to ja dziękuję. Jest do bólu stereotypowa i hiperaktywność wcale jej nie pomaga być bardziej wyzwoloną. Rozczarowała mnie.


Gdzieś kiedyś czytałam wytłumaczenie tej ilości książek - to miało pokazać, że Roszpunka nie jest jakoś wybitnie mądra. Ma tylko 3 książki, bo tyle dostała od Gertrudy. Roszpunka była więźniem. Gdyby czytała więcej książek to dowiedziała by się, że życie, które wiedzie nie jest normalne i w końcu by uciekła. Łatwiej manipulować ludźmi mniej wykształconymi...
To z pewnością nie miało pokazać stereotypu głupiej blondynki. Potem zresztą w scenie tanecznej jest taka scena, w której Julek i Roszpunka siedzą w jakiejś sali pełnej książek - ona pewnie lubi czytać, tylko nie ma co.

Dokładnie, w tym rzecz. Wiedźmie chodziło przecież o włosy dziewczyny, więc żeby trzymać ją przy sobie skuteczniej było ją odizolować, nie dbać o jej wykształcenie i cały czas mydlić jej oczy. O to, że Roszpunka nie jest geniuszem pokroju Belli czy też bohaterką na miarę naszych czasów można praktycznie winić wyłącznie Gertrudę.
Avatar użytkownika
DarleenEnchanted
 
Posty: 17
Dołączył(a): Śr lis 06, 2013 6:15 pm
Imię: Darla
GG: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Filmy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

cron